100% zgody

GWOto tekst, z którym zgadzam się całkowicie. Opublikowała go „Gazeta Wyborcza”, pochodzi zaś spod pióra świetnego dziennikarza, jakim jest Jarosław Kurski; swoją droga, żeby bracia (bratem tego znakomitego publicysty jest osławiony Jacek Kurski) byli tak krańcowo różni, także w poglądach – to coś chyba bardzo rzadkiego w przyrodzie. Przejdźmy do tekstu, zatytułowanego : Zimna wojna domowa ogarnęła media. Zimna wojna domowa podzieliła dziennikarski świat. Już nie chodzi o to, by debatować, ale by adwersarza poniżyć i zdezawuować.  W publicystyce Cezarego Michalskiego – „Mahatma Gandhi z licencją na zabijanie” – Adam Michnik „z ofiary awansował na kata”, akurat w swoje 60. urodziny. I co powiedzieć po takim zdaniu? Nic, bo człowieka zatyka.

Nie dość, że jeden napada na drugiego, to jeszcze rykoszetem atakują własne słowa. I tu pytanie: jak uratować Rafała Ziemkiewicza, felietonistę „Gazety Polskiej”, przed Rafałem Ziemkiewiczem, publicystą „Dziennika”? Ten ostatni opisał 4 września jednostkę chorobową, którą nazwał „małpim rozumem”: Codziennie w mediach kipi histeryczna nienawiść do „Kaczorów” granicząca z obsesją – pisał. Krytykowane jest wszystko, co tylko z ich strony płynie.

Ale co począć, gdy lekarz zapada na chorobę, którą sam nazwał i opisał? Co zrobi lekarz Ziemkiewicz z pacjentem Ziemkiewiczem?

Zajrzyjmy do ostatniej „Gazety Polskiej”: PiS nie kieruje się logiką demokracji, tylko logiką rewolucji, w której nie ma miejsca na wspólne dobro. Trzeba wygrać za wszelką cenę, nawet za cenę utraty twarzy. Oczy przecieram – ze zdziwienia. Istnienie rozległych patologii nie oznacza jeszcze, że patologią było w III RP wszystko, a przede wszystkim nie oznacza, że wolno stosować taką terapię, która chorobę wyleczy, ale i pacjenta przy okazji wykończy.

 Zwykle się z Kaczyńskim zgadzałem, gdy mówił o potrzebie oczyszczenia kraju z wpływów mafii czy, jak tam zwał, układu. Niestety jeśli jedynym pomysłem na to jest mianowanie wszędzie swoich urzędników, biernych , miernych, ale spoza układu, i danie im pełni władzy nad wszystkim, to jest to leczenie kiły AIDS-em. (…) Dlatego PiS władzy raz zdobytej nie zamierza oddać nigdy, a w każdym razie nie po dobroci.

Odkładam „Gazetę Polską”. Skoro ja, „małpim rozumem” zakażony od dawna, mogę podpisać się pod każdym zacytowanym tu słowem, to znaczy – aż boję się wyznać – Ziemkiewicz zapadł na „małpi rozum”. Choroba roznosi się szybciej niż wzmiankowana przez pana Rafała kiła.

„Krytyka małpiego rozumu” była jednym z tych tekstów, który zamienił debatę publiczną w plemienną bitwę, dziś gęsto usłaną obsesjami Cezarego Michalskiego. Jak z ciekawości policzył Piotr Pacewicz, w redagowanym przez Michalskiego „Dzienniku” z 21-22 października nazwa „Gazeta Wyborcza” występuje 71 razy, a nazwisko Adama Michnika – 136.

 Zamiast okładać się po głowach, lepiej podebatować i różnić się pięknie. Świat dziennikarski dyskredytuje się sam i w całości. Zostanie po nas trochę kurzu i kupa gruzów. 

Mój komentarz:  wytłuszczenie ostatniego zdania jest moje; nic dodać, nic ująć. Oczywiście, o żadnej debacie i „pięknym różnieniu” mowy nie będzie: Michalscy i Semkowie nie odłożą dobrowolnie swoich publicystycznych pał i nie zrezygnują z nienawiści. Tylko ci państwo żurnalistostwo prawicowi nie biorą jednej rzeczy pod uwagę: że ludzie lewicy szeroko pojętej mają pamięć. Umiemy się uczyć; lepiej od nich, bo już dziś dużo więcej umiemy, jesteśmy lepiej wykształceni i znacznie inteligentniejsi. Wahadło się wahnie w drugą stronę, wcześniej czy później. A wówczas – pomni pisuarowych nauk – sczyścimy was równo z trawą. Bez litości, jaką oportunistycznie wykazała ekipa Millera. Tym razem rzeczywiście „nie będzie przebacz”, jak sobie proroczo nazwaliście ten głupi cykl w TVP. Dobrze radzę: szukajcie sobie już dziś pracy. Różne „Powściągliwości i prace” znów wam będą potrzebne. Ba, ale wówczas przestanie istnieć dziennikarstwo; i czyja to będzie wina?
stop.jpg

Reklamy

2 uwagi do wpisu “100% zgody

  1. środowistewka, małe zawistne, często żwyczajnie: koniunkturalne, przeżarte złymi emocjami, bo kasa i sława przechodzi obok. Im wyżej, tym trudniej pogodzić się z tym, że akurat kto inny jest bardziej na wierzchu. Nie jest trochę tak?

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.