Chyba pora umierać…

Dwie informacje, które mną – wyznaję – wstrząsnęły, moje sterane wiekiem nadnercze zaczęło zaś produkować jakieś nieprzewidziane encyklopediami ilości adrenaliny. Ludziska kochane, chyba naprawdę pora umierać, kwiatki już sobie sam wyszykowałem (patrz zdjęcie)… Poczytajcie jednak najpierw te porażające (celowo używam tego modnego politycznie słowa) teksty; z góry zresztą wyjaśniam, że to nie owe teksty porażają, ale opisywane w nich fakty.

Informacja pierwsza, dotyczy Radia BIS:

bis.jpgDyrektor Radia BIS będzie karać dziennikarzy: jeśli na antenie powiedzą „Święto Zmarłych” zamiast „Dzień Wszystkich Świętych” zapłacą 1 000 złotych kary. Prowadzący pasma i audycje dostali e-maila od sekretarki dyrektora Jacka Sobali. O sprawie poinformowała Rzeczpospolita.

„W imieniu Dyrektora BIS Polskiego Radia Pana Jacka Sobali informuję, iż w dniu 1 listopada obchodzony jest Dzień Wszystkich Świętych. Nazwanie go w jakikolwiek inny sposób (np. Świętem Zmarłych) podlegać będzie karze 1 000 zł za każdorazowe wypowiedzenie na antenie błędnej nazwy”. To już drugie pismo Sobali w tej sprawie – podkreśla dziennik.

Kilka dni wcześniej przypomniał dziennikarzom właściwą nazwę, ale nie groził konsekwencjami finansowymi.

– Kiedy to przeczytałem, myślałem, że to żart. Rozumiem, że można nas ukarać np. za zalanie napojem konsolety, ale w tym wypadku? – dziwi się jeden z dziennikarzy radia. – Mam pokusę, żeby sprawdzić, jak to zadziała, ale nie stać mnie na tysiąc złotych kary – dodaje.

Zgodnie z kodeksem pracy zatrudnionego można ukarać finansowo jedynie za nieprzestrzeganie przepisów BHP i przeciwpożarowych, opuszczenie stanowiska pracy, picie alkoholu. W innych wypadkach szef może udzielić tylko upomnienia albo nagany – przypomina Rzeczpospolita.

I drugi tekst, dotyczy opisywanej już w tym blogu Superstacji:

ss.jpgBrukowo – plotkarska w założeniu Superstacja właśnie uruchomiła sygnał testowy nadawany z satelity Astra.
Blondynka siedzi na blacie biurka i wpatrując się w kamerę, mówi: „Michał Listkiewicz trzęsie gaciami przed prokuraturą i policją„. Chwilę później, słodko się uśmiechając, opowiada, że Whitney Houston chce się rozwieść z piosenkarzem Bobbym Brownem, ale ten „totalnie olał sprawę i nie stawił się w sądzie„.

25-letnia Katarzyna Romanowska jest nową prezenterką Superstacji. – Kociak w typie atrakcyjnej sekretarki – zachwyca się jej kolega z pracy. – I o to nam chodzi!

Brukowo – plotkarska w założeniu Superstacja właśnie uruchomiła sygnał testowy nadawany z satelity Astra. Wszyscy ci, których talerze satelitarne odbierają sygnał z Astry, mogą więc oglądać niekodowaną Superstację za darmo. Co ciekawe, Superstacja nadaje dzięki dzierżawie pojemności satelitarnej od TVP, która jest właścicielem dwóch transponderów na Astrze. W Polsce sygnał free-to-air, czyli niekodowany z Astry, może odbierać nawet do miliona osób. […]

Na razie stacja nadaje jedynie wieczorny „Dziennik” i tzw. flesz, czyli pięciominutowe newsy o każdej pełnej godzinie. Od poniedziałku 16 października powinniśmy już oglądać 70 proc. planowanej ramówki. Plotki omawiane będą w programach „Salonik prasowy”, „Wyrocznia plotkarska” i w magazynie z życia gwiazd „Celebryci”. Pasmo reporterskie to magazyn „Reporter”, który ma przedstawiać kontrowersyjne tematy i szokujące zdarzenia, oraz poświęcony pracy policji, straży pożarnej i pogotowia program „Patrol”. Będą też programy typu talk show: „Przesłuchanie”, „Lewy sierpowy”, „Sie nie da” i „Za a nawet przeciw”. Wszystkie mają poruszać prowokujące tematy i zapraszać do studia kontrowersyjne i wyraziste postaci. Natomiast tzw. „pasmo szczęścia i niesamowitości” zajmować się będzie m.in. wróżbami, czarami i feng shui.
[…]
Choć wciąż nie wiemy, jak będzie wyglądała pełna ramówka Superstacji, wiemy już, jak będą wyglądały „Dzienniki”. Pojawią się w nich m.in. wiadomości o rozwodzie Whitney Houston czy o tym, że Janet Jackson wybrała się na zakupy do Paryża. Polityka? Ludwik Dorn jeździ na rolkach! – informuje prezenterka Katarzyna Romanowska. Pytam ją o użyte przed chwilą frazy „trząść gaciami” i „olać sprawę”. – Mówię językiem, jakim na co dzień posługuje się prosty człowiek – mówi. – Nie mogę kłamać, czyli udawać, że rozumiem jakąś wiadomość, jeśli jej nie rozumiem, jak dzieje się w innych stacjach.

Wydawca wiadomości Sławomir Kińczyk ma 30 lat i wcześniej był szefem newsroomu w Antyradiu. – U nas będzie dużo sensacji, dużo emocji – zapowiada. – Chcemy wzbudzać w widzach złość, gniew. Chcemy, żeby widz w małym miasteczku, sącząc piwo, miał się na co pogapić. Damy ludziom to, co ich interesuje: nie losy danej ustawy, bo to podają inne stacje, ale to, że w czasie upałów Ryszard Kalisz był spocony jak hipopotam.

– Widz będzie miał fun! – obiecuje Kińczyk. [Czytaj cały artykuł Sebastiana Łupaka w „Gazecie Wyborczej”]

Mój komentarz: właściwie trudno coś dodać poza tytułem. Ręce i piersi opadają, jak mawiała pewna moja urocza znajoma sprzed lat. Obietnica pana Kińczyka już się zrealizowała: dookoła jest fun jak cholera. Szczególnie zajebiście fun jest na przykład całkowite milczenie KRRiTV oraz Rady Etyki Mediów w sprawie owej Superstacji… Jak do tego dodać rozwój afery wokół teorii Darwina (w naiwności swojej myślałem, że wygłup starego Giertycha zostanie potraktowany jak deliryczne majaczenia zidiociałego bezmózgiego zgreda i wyłącznie obśmiany – a tu pan wiceminister edukacji wypowiada się oficjalnie w tymże duchu, a tu jakaś szkoła odmawia wywieszenia grafiki, obrazującej ewolucję człowieka…) – i jak do tego wszystkiego dodć jeszcze kilka innych incydentów, już ze sfery polityki, których nie ma tu co przywoływać – no to doprawdy cisną się na klawiaturę słowa „powszechnie uważane”. Jeszcze wytrzymuję, ale chyba niebawem zacznę mówić językiem tej Superstacji i będę musiał opatrzyć ten blog symbolem „dozwolone powyżej lat 21, przed 23.00 nie czytać”. No, ale wówczas wpadnę jakoś w ich świat… O, q! Ja p!

stop.jpg

Reklamy

6 uwag do wpisu “Chyba pora umierać…

  1. Dzięki, istotnie. Wyjaśniam: to jest społeczność wiki z możliwością tagowania, można zakładać własne. Przyjaciołom rekomenduję z tej – maleńkiej chwilowo – społeczności bardzo ciekawą i przed wyborami chyba użyteczną wiki o nazwie Politeja.

    Lubię to

  2. Do – arcysłusznych, moim zdaniem – uwag Anonima dodam to: na jakiej zasadzie stosuje ów szef kary finansowe? Czy one są w regulaminie pracy redakcji? Czy w ogóle jest taki regulamin, i jeśli tak – czy uzgodniony z delegatami stowarzyszeń dziennikarskich i związkami zawodowymi (pytanie retoryczne, bo wiem oczywiście, że o żadnych delegatach już od obalenia „obrzydliwej PRL” mowy nie ma…)? Jeśli szef osobiście wypuścił ze swego umysłu taki regulamin, to czemu ogranicza się do kar finansowych, a nie stosuje np. obcięcia języka, albo ucha?
    Między nami mówiąc: jeśli już mówimy o karach, to jest nagana, odsunięcie od mikrofonu, wreszcie zwolnienie w określonych sytuacjach. Nigdy finansowo!
    A w dodatku przerażający jest tu związek z religią; w radiu publicznym (i w ogóle w mediach publicznych lub państwowych) miejsce dla religii powinno być jedynie w ściśle wydzielonych pasmach niszowych, kto myśli inaczej jest zwyczajnym talibem bez turbanu!

    Lubię to

  3. Pomysł nie jest dobry, ponieważ jest sprzeczny z kodeksem pracy, to raz. Po drugie, jest to pomysł bigoteryjny; czemu akurat tylko ten błąd (mnie to zresztą i sporej części słuchaczy najzupełniej „wisi”, kolokwialnie mówiąc, jak się nazywa jakieś tam religijne święto; w tym wypadku i tak zwyczajowo mówi się „zaduszki”, i czort z nimi) ma być karany, a nie mnóstwo innych, wielokrotnie ważniejszych i wielokrotnie bardziej rażących, które pan słusznie wymienia? Stwarza to – zamierzone z całą pewnością – wrażenie, że PR daje jakieś specjalne fory katolicyzmowi; a na to zgody nie ma.

    Lubię to

  4. pomysł sobali jest dobry choć szkoda że od tego zaczyna. wielokrotnie w publicznym radiu słyszałem przerażające debilizmy które powinny ich autorów uderzać po kieszeni: 1. 3 min do końca meczu (choć komentowana jest pierwsza połowa) . w meczu ŁKS – Widzew wygrali Łodzianie. ceny wzrosły o 1,2 procent (powinno być procenta) I wczorajszy debilizm z TV państwowej : grają wysoko od swojego pola karnego (czemu nie daleko)? ile można tego słuchać.

    Lubię to

  5. Apropos brukowej stacji. W jednym z PRL’owych komedii (chyba w Misiu) jest taka scena: dzieci chodzą po muzemum a pani pokazuje butelki po wódce mówiąc – tą oto butelką Pan rozpijał chłopów….
    Tak jakoś mi się skojarzyło 🙂

    Lubię to

Możliwość komentowania jest wyłączona.