Rada Programowa TVP zaskakuje, a wysoki urzędnik TVP bredzi

czerwona kartkaZdumiewające: Rada Programowa TVP skrytykowała tytuł pasma publicystycznego telewizyjnej Jedynki „Nie ma przebacz”, który wykracza według niej poza standardy publicznego nadawcy. Jako „nieadekwatny do treści i zbyt patetyczny” Rada określiła natomiast tytuł audycji „A dobro Polski?”. Zdumiewające dlatego, że jest to ocena arcysłuszna, zaś przy tym składzie owej rady spodziewać się jakiejkolwiek sensownej decyzji raczej trudno…

Tytuł „Nie ma przebacz zakłada – według Rady, – że jest strona winna i strona osądzająca. „Sugeruje brak postawy wybaczenia, a co za tym idzie, brak porozumienia. Wznieca w podświadomości widza agresję i podnosi poziom mściwości” – czytamy w przyjętym czwartego października stanowisku Rady, które w piątek otrzymała PAP.

TVP na razie nie wypowiada się w tej sprawie. Zastępca dyrektora TVP1 do spraw publicystyki Paweł Nowacki powiedział PAP, że zanim wypowie się w tej sprawie dla mediów, chciałby przekazać swoje stanowisko Radzie Programowej.

Dodał, że niezależnie od tego w publicystyce Jedynki planowane są zmiany programowe m.in. „Debaty Polaków” będą zastąpione programem „Polacy”. 30 osób, wybranych w castingu i reprezentatywnych dla całej populacji dorosłych Polaków będzie dyskutować w nim o najrozmaitszych zagadnieniach cywilizacyjno-społecznych.

„Ponadto do końca października w tym paśmie będą kolejne zmiany, ale szczegółów nie mogę na razie ujawnić” – powiedział Nowacki.

„Nie ma przebacz” to tytuł stałego pasma TVP1, emitowanego od poniedziałku do piątku o godz. 22.00.

W ramach pasma ukazują się: znany od 15 lat program Elżbiety Jaworowicz „Sprawa dla reportera” i prowadzony przez Krzysztofa Ziemca „A dobro Polski?” – program, który zastąpił audycję „Forum”, a do którego zapraszani są politycy i publiczność złożona z przedstawicieli grup społecznych zainteresowanych tematem programu. Ponadto w tym czasie antenowym emitowane są: „Misja specjalna”, pod redakcją Anity Gargas – program, w którym reporterzy tropią powiązania polityki z biznesem i światem przestępczym, „Debaty Polaków” – prowadzony przez Dorotę Wysocką-Schnepf i Krzysztofa Ziemca program, w którym podejmowano m.in. temat relacji polsko-niemieckich czy KOR-u oraz prowadzony przez Rafała Ziemkiewicza show kulturalny „Ring”.

W skład Rady Programowej TVP wchodzą: dziennikarka Polskiego Radia Janina Jankowska, jako jej przewodnicząca, prof. Tadeusz Kowalski (były przewodniczący Rady Nadzorczej TVP) oraz Daniel Pawłowiec (poseł LPR) – jako zastępcy przewodniczącego oraz Teresa Bochwic (dziennikarka i pracownik naukowy), Nikodem Bończa Tomaszewski (redaktor naczelny „Frondy”), Krzysztof Bosak (poseł LPR), Elżbieta Misiak-Bremer (posłanka PO), Piotr Gadzinowski (poseł SLD), Jan Ołdakowski (poseł PiS), Jarosław Rusiecki (poseł PiS), Janusz Maksymiuk (poseł Samoobrony), Anna Sobecka (posłanka NKP), Iwona Śledzińska-Katarasińska (posłanka PO), Elżbieta Wiśniowska (posłanka Samoobrony ), Marian Zalewski (zgłoszony przez klub PSL).

Mój komentarz: właściwie za komentarz powinien wystarczyć ów skład rady; istny cyrk. Takiego zbioru fachowców medialnych ze świecą szukać. Mniejsza jednak z tym: w cytowanym komunikacie PAP zabawne jest coś innego. Zacytuję ten idiotyzm ponownie:

…w publicystyce Jedynki planowane są zmiany programowe m.in. „Debaty Polaków” będą zastąpione programem „Polacy”. 30 osób, wybranych w castingu i reprezentatywnych dla całej populacji dorosłych Polaków…

Chwytacie o co chodzi? 30 osób ma być reprezentatywnych dla całej populacji dorosłych Polaków! Z taką odwagą robienia i mówienia głupstw, to boso po polu minowym zasuwać, nie pełnić funkcję zastępcy dyrektora programowego! Wystarczy czytać komunikaty ośrodków badania opinii publicznej by wiedzieć, że dla dostatecznie wysokiego poziomu ufności (97%, czyli słynne „dopuszczalny błąd wynosi 3%”) wyniku jakiegokolwiek badania przy takiej liczebności populacji próbka musi liczyć około 1000 osób! To nie jest przypadek, że owe ośrodki z reguły tyle właśnie ludzi ankietują! Mówiąc jasno i wyraźnie: owe 30 osób to będzie pic na wodę & fotomontaż, nie zaś jakakolwiek sensowna publicystyka. Won do szkoły frajerzy, matematyki się, q, uczyć. A najlepiej – na drzewo, wy jedna ósma ćwierćinteligenta!

Oczywiście:

nie.jpg

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Rada Programowa TVP zaskakuje, a wysoki urzędnik TVP bredzi

  1. POLSKIE RADIO TEZ.

    ZBUNTOWANE POLSKIE RADIO

    Kropla nazwiskiem Sakiewicz

    Dziennikarze „Sygnałów dnia”, głównej audycji informacyjnej I Programu Polskiego Radia, buntują się przeciwko decyzji prezesa Krzysztofa Czabańskiego, który do roli prowadzącego „Sygnały…” zaangażował redaktora naczelnego „Gazety Polskiej”, dziennikarza o skrajnie prawicowych poglądach, stronnika PiS Tomasza Sakiewicza. Tekst protestu dziennikarze odczytali podczas osobistego spotkania z Czabańskim.

    Sakiewicz miałby zastąpić Dorotę Gawryluk. To ewidentna nagroda za morderstwo prasowe popełnione na Milanie Suboticiu z TVN, którego „Gazeta Polska” oskarżyła o agenturalne stosunki z WSI, a co za tym idzie o zorganizownie „prowokacji”, jak o „taśmach prawdy” zwykli mówić PiS-owcy.

    Decyzja Czabańskiego jest kolejnym przykładem upolitycznienia publicznego radia i czynienia z tej rozsądnej i wyważonej rozgłośni tuby skrajnej prawicy w służbie PiS. Latem br. po objęciu funkcji prezesa Polskiego Radia Czabański dokonał brutalnych czystek kadrowych. Jeden ze świadków wspominał, że potrafił między przejściem z jednego gabinetu do drugiego zwolnić dyrektora biura prawnego mówiąc: „Pan tu już nie pracuje”.

    Bezpardonowo zwalniał też pracowników przebywających na urlopach. Pracownik radia mówił „TRYBUNIE”: – Tego, co się dzieje, nie da się porównać z niczym, co było kiedyś. Zawsze po dojściu nowej ekipy były jakieś dymisje, odwołania, to normalne, ale nie pomiatano ludźmi, tylko spokojnie przesuwano ich do innej pracy, dawano żyć. Teraz przyszli ludzie bezwzględni, bezpardonowi, fanatyczni, nieliczący się z niczym.

    W ostatnich miesiącach pracę straciło wielu radiowców w jakikolwiek sposób kojarzonych albo z PRL, albo z okresem sprzed przejęcia władzy przez PiS. Czabański dokonywał czystek w atmosferze skrajnego zastraszenia przebijając nawet to, co Wildstein robi w TVP. Następnie zajął się zatrudnianiem dziennikarzy spoza radia, ale o propisowskich i prawicowych poglądach, takich jak np. wspomniana Gawryluk, Jacek Karnowski, Rafał Ziemkiewicz, Igor Janke, czy Joanna Lichocka z gazety „Dziennik”. W roli stałych radiowych felietonistów zatrudnił m.in. Stanisława Michalkiewicza znanego ze skrajnie prawicowych i antysemickich poglądów, czy będącego w bardzo już późnym okresie swojej twórczości Jana Pietrzaka.

    Czabański niczego jednak nie owija w bawełnę. Wali po oczach: „Znaczna część środowiska dziennikarskiego, co mówię z goryczą i przykrością, jest stronnicza i przeciwna działaniom politycznym, zmierzającym do naprawy państwa”. Jak mówi, tak robi.

    Jednak nominacja Sakiewicza jest być może tą kroplą, która przeleje czarę goryczy, która spowoduje, że nawet tak przestraszeni ludzie jak ludzie radia staną w obronie własnej godności. Są tam przecież nie tylko pigmeje od lat czapkujący każdej władzy. Dlaczego godzą się tak łatwo, by traktowano ich batem i strachem? Nie bali się ćwierć wieku temu, a teraz się boją? Kiedy mamy już tę „lepszą Polskę”?

    * * *

    Masa krytyczna

    Z prof. WIESŁAWEM GODZICEM, medioznawcą, rozmawia Krzysztof Lubczyński

    Dlaczego, Pana zdaniem, do protestu dziennikarzy „Sygnałów dnia” doszło akurat w związku z nominacją Sakiewicza, choć prezes Czabański już wcześniej podjął wiele skrajnych politycznie decyzji?
    – Sakiewicz jest z różnych powodów postacią kontrowersyjną. Po pierwsze, był w wewnętrznym konflikcie z poprzednim naczelnym „Gazety Polskiej”, panem Wierzbickim i w związku z tym będzie miał rozprawę sądową. Poza tym Sakiewicz jest silnie prawicowy i kojarzony z jednoznacznym zaangażowaniem politycznym. Ktoś taki nie powinien być szefem zespołu w mediach publicznych.

    Czy uważa Pan, że ta posada mogła być nagrodą dla Sakiewicza za opublikowany w „Gazecie Polskiej” artykuł na temat Milana Suboticia?
    – Nie wiem, jaka jest prawda, ale gdyby ktoś chciał zrobić krzywdę panu Sakiewiczowi, to tak by uczynił. Co prawda w tej sprawie jesteśmy na poziomie sugestii i domniemań, ale bardzo prawopodobnych, że była to niemal natychmiastowa nagroda za ten tekst, za wykonanie pewnej pracy. Jeśli ta posada rzeczywiście jest dla niego nagrodą, to jest to zdezawuowanie go jako niezależnego dziennikarza.

    Czy ten protest dziennikarzy należy traktować jako bunt w konkretnej, jednostkowej sprawie, czy też także jako opóźnioną reakcję na skrajnie upolitycznioną, w duchu rządzącej prawicy, politykę programową i kadrową prezesa Polskiego Radia?
    – Żałosne w tym wszystkim jest to, że w mediach publicznych nie prosi się o opinię zespołu, także w sprawach kadrowych. Dziennikarze, którzy tam pracują, są traktowani bardzo przedmiotowo. Uważam, że w mediach publicznych, nie tylko w radiu, było w ostatnich miesiącach tyle złych decyzji, że ten protest jest być może skutkiem przepełnienia się kielicha goryczy. Ludzie ci postawili sprawę na ostrzu noża, bo przecież wszyscy mogą być za ten protest wyrzuceni. Zaprotestowali w imię uczciwości swojego zawodu. Chwała im za to, że im zależy.

    Dziękuję za rozmowę.

    (*)KRZYSZTOF LUBCZYŃSKI
    http://www.trybuna.com.pl/n_show.php?code=2006100902

    Polubienie

  2. Jak zbiora „30 osób(…) reprezentatywnych dla całej populacji dorosłych Polaków” to nie bedzie dyskusja tylko pyskowka a moze i rekoczyny.

    Polubienie

  3. a ja Pajacyk jak dorosnę to wezmę władzę i was wszystkich urządzę.
    choć Tata mówi, że trzeba wybrać po; ale Babcia wtedy mdleje a Dziadek wrzeszczy na niego i wyzywa od wiejskich buraków z jakiegoś układu.
    nic nie rozumiem…

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.