Śmierć dziennikarki

Gazeta.pl: W centrum Moskwy została zastrzelona rosyjska dziennikarka Anna Politkowska, znana z krytycznych wobec władz materiałów na temat wojny w Czeczenii. Miała 48 lat. Milicja poszukuje zabójcy, a prokuratura wszczęła postępowanie karne. Dzięki ulicznej kamerze i zeznaniom sąsiadów sporządzono już pierwszy portret pamięciowy zabójcy. „Nowaja Gazieta”, w której publikowała Politkowska, zapowiedziała, że przeprowadzi własne śledztwo w sprawie tego zabójstwa.

Jej zwłoki znaleziono w windzie domu, w którym mieszkała, w samym centrum Moskwy, nieopodal Dworca Białoruskiego. Została zastrzelona ok. 17.10 czasu moskiewskiego (15.10 czasu polskiego). Kule dosięgły ją, gdy wracała z zakupów. Zaparkowała swoją Ładę przed domem, wyjęła torby z produktami i weszła do klatki schodowej, gdzie czekał na nią zabójca.
Według agencji Interfax, która powołuje się na źródło w ekipie śledczej, morderca – prawdopodobniej młody, szczupły człowiek średniego wzrostu, w czapce bejsbolowej – przed opuszczeniem miejsca zbrodni wykonał „strzał kontrolny” w głowę. W windzie znaleziono cztery łuski i porzucony pistolet Makarowa.
Trwa milicyjne śledztwo
Milicja ustaliła na podstawie nagrań z kamer monitorujących budynek rysopis sprawcy. Jednak – jak poinformowała -to, że nie ukrywał swojej twarzy przed kamerami oznacza, że prawdopodobnie już został „zlikwidowany” przez zleceniodawców.
Ciało Anny Politkowskiej przewieziono w nocy na sekcję zwłok. Windę, w której dokonano zbrodni oraz jej okolice badają kryminolodzy.
Przed domem przy ul. Leśnej, nieopodal Dworca Białoruskiego, gdzie została zamordowana, wieczorem zebrało się kilkadziesiąt osób – bliscy zabitej, przyjaciele, koledzy i czytelnicy. Prawie wszyscy mają łzy w oczach. Wciąż nie wierzą w to, co się stało. Przed wejściem do budynku leżą kwiaty. Płoną świece.
Ministerstwa Spraw Zagranicznych państw północnej Europy domagają się rzetelnego śledztwa i ustalenia prawdziwych powodów oraz zleceniodawców morderstwa. Szef dyplomacji Finlandii, która przewodniczy obecnie UE, powiedział, że jest zaszokowany zabójstwem Politkowskiej. Podkreślił, że znał ją, a także jej artykuły. Dodał, że była bardzo odważną osobą, która nie bała się mówić co myśli i dlatego też miała dużo wrogów. Fiński minister zaznaczył, że to, co się wczoraj stało, jest ciosem wymierzonym w niezależne media i wolność słowa w Rosji.
Do apelu o rzetelne śledztwo przyłączył się szef dyplomacji Szwecji. Dodał, że Politkowska walczyła nie tylko o lepszą Rosję, ale i lepszą Europę.
Także minister spraw zagranicznych Norwegii ponowił wezwanie o rzetelne śledztwo i podkreślił, że Politkowska była jedną z najważniejszych postaci rosyjskiego dziennikarstwa i jedną z najodważniejszych osób w tym kraju, która nie bała się mówić o trudnych dla rosyjskiego społeczeństwa tematach.
„Nowaja Gazieta” przeprowadzi własne śledztwo
„Nowaja Gazieta” przeprowadzi własne śledztwo w sprawie zabójstwa Anny Politkowskiej – zapowiedział w sobotę wieczorem były prezydent ZSRR Michaił Gorbaczow, który kilka miesięcy temu został udziałowcem tego opozycyjnego pisma. Gorbaczow nie wykluczył wyznaczenia nagrody za pomoc w wykryciu sprawców tego mordu.
„To dzika zbrodnia przeciwko profesjonalnej dziennikarce i odważnej kobiecie. To cios zadany całej demokratycznej, niezależnej prasie. To ciężkie przestępstwo przeciwko krajowi, przeciwko nam wszystkim” – oświadczył były prezydent.
Zdaniem dziennikarzy, są oni w stanie zdobyć więcej informacji niż moskiewskie organy śledcze. Ujawnili też, że już mają trop w sprawie zabójstwa swojej koleżanki.
Redakcja poinformowała także, że Politkowska kończyła pracę nad artykułem na temat tortur w Czeczenii. Zastępca redaktora naczelnego pisma, Witalij Jaroszewskij powiedział telewizji NTV, że artykuł miał trafić do redakcji w poniedziałek. Redaktor Dymitr Muratow dodał, że Politkowska miała kilka zdjęć, które miały zilustrować jej artykuł. Zapowiedział jednocześnie, że mimo, iż artykuł nie trafił do redakcji, to zostanie zrekonstruowany i opublikowany na podstawie notatek Politkowskiej, które są w redakcji. Całego artykułu nie znaleziono. Jaroszewskij poinformował jednak, że kilka godzin po zabójstwie do redakcji przyszli milicjanci, którzy zabezpieczyli materiały. Jak dodał, wynieśli oni z gabinetu Politkowskiej dwa duże pudła jej dokumentów i tekstów.
Redakcja zapowiedziała, że w poniedziałkowym wydaniu gazety zostaną opublikowane jej najodważniejsze teksty, poruszające trudne dla Rosji tematy, które mogły stać się powodem jej zabójstwa.
Zabójstwo polityczne?
Nestorka obrońców praw człowieka w Rosji Ludmiła Aleksiejewa powiedziała, że zabójstwo Politkowskiej to ogromna strata dla społeczeństwa obywatelskiego w Rosji. „Była to bardzo odważna kobieta, która miała wielu wrogów. Uważam, że jest to zabójstwo polityczne, związane z jej pracą” -podkreśliła przewodnicząca Moskiewskiej Grupy Helsińskiej.
Z kolei dyrektor Centrum Dziennikarstwa Ekstremalnego Związku Dziennikarzy Rosji (SŻR) Oleg Pamfiłow nazwał Politkowską „sumieniem rosyjskiego dziennikarstwa”, a sekretarz generalny SŻR Igor Jakowienko oświadczył, że jej śmierć jest „niewyobrażalną stratą dla świata dziennikarskiego Rosji”.
Reportaże o łamaniu praw człowieka w Czeczenii wywoływały fale dyskusji
Anna Politkowska, komentatorka opozycyjnej „Nowej Gaziety”, była znaną obrończynią praw człowieka i jedną z najwybitniejszych dziennikarek w Rosji. Światowe uznanie zdobyła swoimi wstrząsającymi reportażami z wojny w Czeczenii, w których pisała o tragicznym losie mieszkańców tej kaukaskiej republiki.
Szczególną uwagę zwracała na łamanie praw człowieka w tym regionie. Otwarcie oskarżała siły federalne o zbrodnie przeciwko ludności cywilnej.
Za te materiały w 1999 i 2000 roku otrzymała najwyższe nagrody Związku Dziennikarzy Rosji – „Złote Pióro Rosji” i „Dobry Uczynek – Dobre Serce”. Była też laureatką wielu wyróżnień międzynarodowych. W 2003 roku została uhonorowana nagrodą dziennikarską OBWE „za odważną i profesjonalną pracę, służącą popieraniu praw człowieka i wolności prasy”.
Politkowskiej niejednokrotnie grożono śmiercią. W 2004 roku próbowano ją otruć. Była też zatrzymywana przez wojska rosyjskie w Czeczenii.
Negocjowała z terrorystami na Dubrowce, chciała negocjować w Biesłanie
W 2002 roku w czasie dramatu z zakładnikami w Teatrze na Dubrowce w Moskwie próbowała pośredniczyć w negocjacjach między władzami a kaukaskimi terrorystami.
Mediacji zamierzała się też podjąć w 2004 roku, gdy terroryści wzięli zakładników w szkole w Biesłanie. Władze uniemożliwiły jej jednak wyjazd do Osetii Północnej.
Redaktor naczelny „Nowej Gaziety” Dmitrij Muratow wiąże śmierć Politkowskiej z jej pracą dziennikarską. W najbliższym numerze gazety – jak zapowiedział – wyjdzie jej materiał, poświęcony torturom w Czeczenii.
Zamordowana w dniu urodzin Putina i 2 dni po urodzinach promoskiewskiego prezydenta Czeczenii
Koleżanka redakcyjna zabitej, Julia Latynina, zwróciła uwagę, że Politkowska została zamordowana w dniu 54. urodzin Władimira Putina, i dwa dni po 30-letnim jubileuszu promoskiewskiego władcy Czeczenii Ramzana Kadyrowa.
Anna Politkowska ukończyła Wydział Dziennikarstwa Moskiewskiego Uniwersytetu Państwowego (MGU) w 1980 roku. W latach 1982-93 pracowała m.in. w gazetach „Izwiestija” i „Wozdusznyj Transport”. Od 1994 do 1999 roku kierowała działem sytuacji wyjątkowych w demokratycznej „Obszczej Gaziecie”. Od lipca 1999 roku była komentatorką „Nowej Gaziety”.
Wielokrotnie jeździła na Północny Kaukaz – do Czeczenii, Inguszetii i Dagestanu. Nigdy nie korzystała z obstawy. Zawsze zatrzymywała się w domach zwykłych ludzi. Każdy jej tekst wywoływał gorące dyskusje. Jej przeciwnicy oskarżali ją o zdradę.
Jest autorką książek „Rosja Putina” (2005) i „Druga wojna czeczeńska” (2006).
Dzięki Annie Politkowskiej i „Nowej Gazetie” opinia publiczna poznała wstrząsające taśmy wideo, na których Rosjanie torturują czeczeńskich jeńców, o czym „Gazeta Wyborcza” pisała w maju 2004 roku .
Politkowska mówiła: Znam cenę pogróżek
– Dobrze znam cenę pogróżek. Te, które wypowiada się głośno, są niestraszne. Kiedy w telewizji mówią, że zdradzam ojczyznę, kiedy oficerowie piszą w gazetach, że „zakwalifikowali mnie do likwidacji”, nie zwracam na to uwagi. Ale gdy znajomi przestrzegają po cichu, że „wyczerpałam limit” cierpliwości władzy, zaczynam się bać – mówiła w rozmowie z Wacławem Radziwinowiczem w 2002 roku.
Mąż Anny, Aleksandr Politkowski, również znany dziennikarz, wyraził wątpliwość, by w najbliższym czasie udało się schwytać morderców. Powiedział też, że jest przekonany, iż zabójstwo żony ma związek z jej pracą zawodową.
Politkowski przekazał, że jego małżonce wielokrotnie grożono i przez pewien czas musiała nawet korzystać z ochrony. Ostatnio – według niego – o żadnych pogróżkach nie wspominała.
Zabójstwa znanych osób, w tym dziennikarzy, w Rosji nie są rzadkie. Kilka lat temu zastrzelono Dmitrija Chołodowa z gazety „Moskowskij Komsomolec” i Łarysę Judimą z lokalnego dziennika „Sowietskaja Kałmykija”. 3 tygodnie temu z rąk nieznanych sprawców zginął wiceprezes Banku Centralnego Andriej Kozłow.


Mój komentarz: co tu komentować? Zaczyna się od oskarżeń o współpracę z tym lub innym, dołącza do tego doniesienia o niemoralnym życiu prywatnym, jak to nie pomoże i nie zamknie gęby wrednemu pismakowi – to sięga się po spluwę. Tylko liczenie na to, że innych to zastraszy – jest wysoce zawodne. Wielu wystraszy, to prawda. Ale nie wszystkich.A swoją drogą, dzielna baba była. I świetna dziennikarka.

Advertisements

One thought on “Śmierć dziennikarki

  1. i co zrobi USA i UE?
    skończy się na notach dyplomatycznych, bo wszyscy się boja głośno powiedzieć co myślą, bo wszyscy robią interesy z Rosją i tak wygląda walka o prawa człowieka – pieniądze, pieniądze i interesy tylko to się liczy dla wielkich tego świata

Możliwość komentowania jest wyłączona.