Vale, PR1

polskie-radio.gifOryginalny cytat łaciński brzmi vale meum desiderium, et me amażegnaj, moja tęsknoto, i kochaj mnie; tak pięknie kończyli miłosne listy starożytni. Ja dziś mówię programowi pierwszemu Polskiego Radia tylko żegnaj. Nie liczę na to, że będzie mnie on – wiernego słuchacza od dziesiątków lat – kochał. Bo właśnie mnie odrzucił, zmieniając dzisiaj Sygnały Dnia. Zresztą – nie wiem, czy lubię jak mnie kocha byle kto…
Najpierw pojawili się w Sygnałach – na uroczystym pogrzebie tradycji – niejaki Czabański (prezes) i wspominany już tu – bez szacunku – dyr. Wolski, by pełnym świętoszkowatej obłudy wysłodzonym tonem złej nauczycielki z głębokiej prowincji powiedzieć, że będzie to audycja „neutralna politycznie”. Potem zabrzmiał niemiłym zgrzytem głos madame Gawryluk, która rozpoczęła swoje radiowe działania od przegladu prasy. Niesłychanie obiektywnego i bardzo wnikliwego: przede wszystkim były w nim „Fakt” i „Superexpress” z wieściami o odejściu z władz SLD Lecha Nikolskiego (o którym niebywale obiektywnie i całkowicie bezintencyjnie owa Gawryluk poinformowała z satysfakcją, że był przesłuchiwany przez osławioną specrywinkomisję)… Oczywiście: o liście 9 odznaczonych wczoraj działaczy „S”, którzy zaprotestowali przeciw opluwaniu Jacka Kuronia – ani słowa.
Potem zdążyło się jeszcze pojawić na antenie nazwisko jednego z braci Karnowskich, czy jak tak tam tym dwum młodym arrywistom – i powiedziałem Programowi Pierwszemu adieu. A jestem konsekwentny: w mojej okolicy są dwa sklepy spożywcze,w których obsługa kilka lat temu zachowała się w mojej obecności arogancko; moja noga wstąpi w ich progi ponownie dopiero po zmianie właściciela. Tak też będzie z tym radiem. Precz z nim z moich odbiorników. Jego miejsce na stałe zajmuje od dziś TOK-FM, którego dotychczas zaczynałem słuchać o 8.15.

Za co Czabańskiemu i Wolskiemu powinienem właściwie podziękować, bo Jacek Żakowski prowadził dziś swój dzień w TOK FM wybornie. A jak elegancko punktował „legendę podziemnego dziennikarstwa” Jankowską, doradzającą Kaczyńskiemu w sprawie odznaczeń… Miód. Nie był ani chwili agresywny, ale pogarda lała się z samego jego tonu wiadrami. To był klasyczny przykład „komunikacji niewerbalnej” ze słuchaczami; w moim wypadku z pełnhym zrozumieniem, poparciem i zachwytem.

Jest więc chyba jasne, że konsekwentnie zamieszczam ten oto znak: stop.jpg

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Vale, PR1

  1. Masz racje. Już nie wiem co włączyć z samego rana przed pracą. Brak Pana Zalewskiego a Gawryluk zachowuje się jak typowa blondynka. Jedynka była do niedawna super. Teraz szmira w wykonaniu zauszników pisuaru.

    Polubienie

  2. 🙂
    Dobra, ich łatwo punktować.
    Żakowski budzi we mnie jednak ambiwalentne uczucia, ale stosunek do chamskiego sklepu rozumiem bez zastrzeżań… 🙂

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.