Die strasse frei… Nadchodzą pretorianie.

rzepa.jpgRzeczpospolita – którą lubię coraz bardziej (biję się w tym momencie w piersi, bo miałem mnóstwo wątpliwości w związku z zupełnie mi w swoim czasie obcym G. Gaudenem w roli naczelnego; okazał się znakomity, mimo że go nie znałem – dziwne…) – publikuje tekst, przedstawiający plany programowe Polskiego Radia. Wynika z nich jedno: proszę uprzejmie odliczyć z audytorium jedną osobę. Mnie mianowicie. Dzięki temu zresztą średnia wieku słuchaczy tego programu zapewne się odrobinkę obniży i poza efektem propagandowym mój były współtowarzysz partyjny z czasów „Krwawego Macieja„, Marcin Wolski, osiągnie także – jakże dziś ceniony – pozytwny efekt marketingowy. Zacznijmy jednak od cytatów. Oddaję głos „Rzepie”.

Publiczne radio publicystyczne

Nowi dyrektorzy radiowej Jedynki i Trójki rozpoczynają zmiany od publicystyki. Będzie jej znacznie więcej niż dotychczas. 1 września startują odmienione „Sygnały dnia” w Jedynce. Każdego dnia program będzie miał innych prowadzących. Do dziennikarza Jedynki dołączy piątka redaktorów spoza radia, w tym czwórka z TVP 1: Dorota Gawryluk, Dorota Wysocka-Schnepf, Krzysztof Ziemiec i Jacek Karnowski. Piątą osobą będzie Joanna Lichocka z „Dziennika”. Będą oni prowadzić poranne rozmowy z bohaterami dnia. Dlaczego dyrekcja Jedynki sięgnęła po telewizyjnych dziennikarzy? – Każda z tych osób ma doświadczenie radiowe – podkreśla wicedyrektor Jedynki Paweł Kwieciński. Dyrektor tej anteny Marcin Wolski wielokrotnie zapowiadał, że będzie się starał w dużo większym niż dotychczas stopniu oddawać mikrofon osobom spoza radia. W „Sygnałach dnia” pojawią się więc także zewnętrzni felietoniści: Jan Pietrzak, Rafał Ziemkiewicz, Maciej Rybiński i Michał Ogórek. Kolejne zmiany w publicystyce Jedynki mają nastąpić od października.4 września wystartuje nowa ramówka Trójki. Przebudowany zostanie sztandarowy poranny blok „Zapraszamy do Trójki”. Kilkanaście minut po godz. 7 pojawią się w audycji komentatorzy, którzy wraz z prowadzącym będą omawiać bieżące wydarzenia. Będą to Jacek Rakowiecki („Rz”), Tomasz Wróblewski („Newsweek”), Dominika Wielowieyska („Gazeta Wyborcza”), Cezary Michalski („Dziennik”), Piotr Zaremba („Newsweek”) oraz Janusz Rolicki i Piotr Semka (współpracują z tytułami wydawnictwa Axel Springer).

„Salon polityczny Trójki” będzie prowadził od września Michał Karnowski, dziennikarz „Newsweeka”. Przed poranną rozmową pojawi się dwuminutowy program „Myśl dnia”. – Osoby, które tu zaprosimy, same uznają, co danego dnia chcą powiedzieć o świecie – tłumaczy ideę Krzysztof Skowroński, dyrektor Trójki. Wśród autorów mają być m.in. były polityk, publicysta Czesław Bielecki oraz filozofowie Agata Bielik-Robson i Dariusz Karłowicz.

Piątkowe pasmo poranne należeć będzie do Wojciecha Manna (już je prowadzi). Ma mieć lżejszy charakter. Nie wiadomo, kto tego dnia będzie gospodarzem „Salonu”. Codzienne popołudniowe wydanie „Zapraszamy do Trójki” zostanie wydłużone o godzinę. Nowy czterogodzinny blok publicystyczny, prowadzony przez Beatę Michniewicz, pojawi się w sobotę. Znajdzie się w nim przeniesione z niedzieli „Śniadanie w Trójce”, pasmo z komentatorami, a także program Dariusza Rosiaka o problemach świata. Miejsce „Niedzielnego salonu Trójki” zajmie społeczny program „Według Polaków” Dariusza Bugalskiego.

Na antenę Trójki wracają programy zlikwidowane przez poprzednią dyrekcję. Są to: sobotnie muzyczne wydanie „Zapraszamy do Trójki”, które poprowadzi Aleksandra Kaczkowska (ostatnio w Radiu BIS), „Tanie granie” Grzegorza Wassowskiego i Wojciecha Manna, „W tonacji Trójki”, „Muzyczna poczta UKF” w dawnej formule. Powrócą także rozmowy z gwiazdami Magdaleny Jethon, a w niedziele po godz. 17 pasmo sportowe.

Jednym z nowych autorskich programów będzie „KOZA” („Komitet Organizacyjny Zwalczania Apatii”) znanego z telenoweli „Złotopolscy” Andrzeja Nejmana i Agnieszki Szydłowskiej z Trójki. Od października codziennie od godz. 13 do 14 Artur Andrus ma prowadzić „Akademię rozrywki”. Zmniejszona zostanie rola komputerowej playlisty – o tym, które utwory grać, decydować będzie Akademia Muzyczna Trójki.

Jarosław Murawski


Mój komentarz: właściwie nic dziwnego: kolesie idą na całość. Może nawet i dobrze? Przecież tą metodą zwiększają słuchalność Radiu TOK FM i Radiu RMF! Tylko dlaczego na te ich fanaberie idą pieniądze z moich podatków? A przy okazji łatwy żart (aż się wstydzę…): Ogórek to w tym towarzystwie chyba tylko jako dodatek smakowy?By the way: czytaliście może Brechta „Karierę Arturo Ui”? Ja widziałem genialną inscenizację tej sztuki we „Współczesnym” z najwiekszym niewątpliwie aktorem ostatniego półwiecza, Tadeuszem Łomnickim, w roli Artura. Są to – mogę pomylić realia, bo widziałem rzecz niewiarygodnie dawno – dzieje walki o rynek gangu pietruszkowego z gangiem kartoflanym. Taka, ot – metafora hitleryzmu. No i wygrał gang kartoflany, jesli się nie mylę; w każdym razie coś takiego napisał „tageszeitung”, czyż nie?E tam.stop.jpg

A na deser jeszcze z tejże „Rzepy” felieton Rafała Ziemkiewicza. Cytuję, choć to ostra prawica; ale inteligentna i inteligencka, co w „koalycji” i w terenach przyległych rzadkie. No i nie bez znaczenia jest to, że się z nim zgadzam…


Matka Boska Parlamentarna

Doprawdy, nie śmiałbym się śmiać, ale w kontekście ostatnich wydarzeń w Sejmie nie umiem się powstrzymać.

Marszałkowie polskiego parlamentu – także ci z lewicy, żeby nie było nieporozumień – wystosowali do papieża Benedykta XVI prośbę, aby pozwolił uroczyście obwołać Najświętszą Maryję Pannę z Piotrkowa Trybunalskiego patronką polskiego parlamentu. Papieska odpowiedź najwyraźniej okazała się pozytywna, skoro państwowa telewizja podjęła już przygotowania do transmisji uroczystego nabożeństwa, na którym sprawa ma zostać uroczyście ogłoszona.Trudno nie pochwalić parlamentarzystów, że chcą mieć swojego patrona, ale sięganie od razu po samą Matkę Boską to chyba przesada. Stosowniejszy chyba św. Franciszek Salezy, który miał wielkie doświadczenie w opiece nad trudną młodzieżą i znaczne zasługi w wyprowadzaniu rozhukanych młodzieńców, a nawet rzezimieszków, na ludzi statecznych i bogobojnych. Albo święty Juda Tadeusz, wyspecjalizowany jako patron w przypadkach beznadziejnych. A jeśli już koniecznie musi być święta, to raczej Maria Magdalena, która nie tylko była osobą publiczną i symbolizuje to arcychrześcijańskie i jakże naszym parlamentarzystom potrzebne przesłanie, że każdy może się nawrócić, ale także ma najmniej do stracenia, jeśli chodzi o reputację. A należy mieć w pamięci doświadczenia św. Katarzyny, która od czasu, jak orły naszej centroprawicy uczyniły ją patronką swego sławnego konwentu, ukrywa się ze wstydu po niebiańskich kątach.

Poza niestosownością, jaką jest zmuszanie Maryi do patronowania notorycznej obstrukcji i zamętowi, jest jeszcze pewna przeszkoda formalna. Maryja została już ogłoszona oficjalnie Królową Polski. Jak Królowa może patronować instytucji, która historycznie powstała po to, by monarchów posyłać na szafot? Nie chciałbym, żeby po następnych wyborach zwycięska lewica ciągała Patronkę po komisjach śledczych, każąc jej się tłumaczyć ze sprzeczności interesów.

Rafał A. Ziemkiewicz

Reklamy

10 uwag do wpisu “Die strasse frei… Nadchodzą pretorianie.

  1. I jeszcze do p. Marcina Matuzika. Ciekawe. Dotychczas specjaliści (ściślej, specjaliści amerykańscy, ale oni się akurat na tym znają wybornie) uważali, że im niższy głos – zarówno męski, jak kobiecy – tym lepiej. Niech pan wspomni np. głos Willisa Conovera z legendarnego radia „Music USA”, czy głos Telly’ego Savalasa (był spikerme radiowym); jeśli idzie o kobiety, to polecam np. Barbarę Walters albo Oprah. Uważa się, że głos męski wyższy od barytonu czy kobiecy powyżej altu dyskwalifikuje do pracy w RTV. Najlepszy zdaniem fachowców jest głęboki metaliczny bas u mężczyzny i kontralt u kobiety. Jeśli zaś idzie o wygląd, to musi pasować do roli: ostra komentatorka, która stale atakuje przeciwnika (np. recenzentka teatralna czy filmowa) może być wiedźmowata (wąskie usta, zmrużone oczy); prezenterka czy prezenter – nigdy. Z tej przyczyny obie wymienione panie są wątpliwe, bo głosy mają akurat w normie. Z drugiej strony prezenter nie może być piękny jak facet z reklamy pasty do zębów; prezenterka nie ma prawa być „symbolem seksu”, bo będzie rozpraszała widzów. No i u prezentera (zauważcie: nie komentatora, tylko prezentera właśnie) decydujące powinno być głębokie ukrycie własnych poglądów politycznych i wszelkich innych. Decyduje jednak osobowość i „to coś”: bardzo paskudny i mający fatalną dykcję Stefan Kozicki był fascynującym komentatorem; podobnie uwielbiany był przed laty przez widzów… jąkała Stanisław Marczak-Oborski (inna rzecz, że on miał patent – nie pytajcie jaki, bo i tak nie powiem – na ukrycie tego jąkania na wizji, jąkał się – ale za to straszliwie – tylko prywatnie).

    Polubienie

  2. Do Olgierda: też marzę o „starej” inteligenckiej i elitarnej Trójce. Ale chyba to se ne vrati, żaden współczesny zarząd, zmuszony do walki o „słuchalność” nie pójdzie na taki „format”. A obawiam się, że obecne upolitycznienia prowadzą wprost do modelu osławionej „Fali 49” czy publicystyki legendarnej Wandy Odolskiej; a rebours , naturalnie. A kandydatek prawicy na rolę Odolskiej ci u nas dostatek, podobnie jak chętnych na pozycję Stefana Martyki. Tylko czy by im odpowiadał podobny koniec kariery?
    PS. Z ogromnym zdumieniem zauważam, że nie ma tych nazwisk – ani „Fali 49” – w Wikipedii! Oj, krótką mamy pamięć!

    Polubienie

  3. A ja mam nadzieję, że dzięki tej zmianie ramówki będzie można wreszcie znów słuchać Trójki. Niestety zaczeła się ona ostatnimi laty za bardzo upupiać w stylu eremefu i podobnych muzyczkowych rozgłośni.

    Polubienie

  4. No cóż nie dziwie się że Pan Bielecki z zapomnianej partyjki prawicowej będzie prowadził audycje u Skowrońskiego – kiedyś w jakieś audycji chwalili się, że są przyjaciółmi. O ile dzięki temu wrasta wiarygodność publicystyki w trójce? Moim zdanie – wogóle.
    Skowroński szumnie zapowiadał że, że przywróci trójca dawny blask – mam niestety poważne wątpliwości co do tego. Na razie przyzwyczaiłem się do tok fm i dobrze mi z tym. A do trójaki wracam już tylko ze względu na audcje muzyczne.

    Polubienie

  5. Dorota Wysocka i Dorota Gawryluk to są kobiety o męskich głosach. Nie cierpię czegoś tak aestetycznego w mediach elektronicznych. Dlatego jedynki nie zacznę słuchać. Mam ogromne szczęśćie że wychowałem się na najlepszym radiu w Polsce RMF FM, które równie szczodrze waliło po łbach satyrą poprzednią kryminalną ekipę u władzy jak i obecną buraczano-marchewkową.

    Polubienie

  6. Hmm, na temat jeynki się nie wypowiadam… nie słucham jej.
    Natomiat jeżlei chodzi o III… to wydaje mi się, że Michalski i Semka,,, sczcegOlnie ten ostatni… Ale ja jednka nie odejdę… ze względu na muzykę…
    A publucystyka… juz dawno w TOK FM… i oczywiście nie ocenionym Naszym Radiu z Torunia… nigdzie się tak dobrze nie łąduje akumulatorów 😀

    Ukłony

    Azrael

    Polubienie

  7. Ziemkiewicz, owszem, brzmi zabawnie, ale od czasu jego felietonu o Le Madame mam o nim jak najgorsze zdanie; inkryminowany felieton mianowicie powstał w taki sposób, że Ziemkiewicz wyrwał sobie pół zdania z kontekstu, po czym zaczął się nabijać. Tak więc istnieje możliwość, że okaże się, że i w tym przypadku chodzi np. o prośbę Giertycha o patronat świętej Gwendoliny nad kaplicą sejmową.

    Polubienie

  8. hmm ramówka mocno publicystyczna
    ‚ co do patronki-to jest to następny gest w stronę hierarchi, bardziej gorliwi i pobożni od przedstawicieli episkopatu – dla mnie jest to lumpenchrześcijanizm ;):P
    oni chyba drwią, że będa mieli Taką Patronkę-przecież to nie wypada, wstydziliby się, ale zapomniałem, że oni wstydu nie mają. jak to się mawia, że najwięksi grzesznicy siadają w pierwszej ławce w kościele-tak jest z naszymi posłami
    ‚Boże widzisz i nie grzmisz?!

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.