Próbki „dziennikarstwa”

Postanowiłem pokazać wam dwie próbki koszmaru dziennikarskiego. Wiem, że upowszechniam w ten sposób nędzę, ale w blogu poświęconym warsztatowi nie może zabraknąć przykładów negatywnych. Patrzcie więc – i uczcie się, jak uprawiać tego zawodu nie należy. Dwie próbki z gazety; bez specjalnego dobierania, ot, otwarta dzisiaj witryna i smaczne cytaciki. Druga – to zamieszczona na YouTube produkcja pewnej stacji telewizyjnej. Dla znęcenia nie powiem w tym miejscu o jaką gazetę i jaką stację chodzi; z tego też powodu – żadnej grafiki.


Nasz Dziennik (1)
Tele-morele
Biegiem do TVN, czyli telewizja dla lewomyślnych

Telewizja TVN nie ustaje we wspieraniu poprawnych politycznie polityków. Dla równowagi niepoprawnych z pasją batoży. Wyniki ubiegłorocznych wyborów wskazują jednak, że same wysiłki dziennikarzy prowadzących programy informacyjne i publicystyczne to zdecydowanie za mało.
Znacznie lepsze efekty indoktrynacyjne mogłyby przynieść programy rozrywkowe. Stąd w ekipie telewizji Mariusza Waltera poza bezkompromisowo poprawnymi dziennikarzami znaleźć możemy także „zabawnych” agitatorów politycznych, takich jak Kazimiera Szczuka czy Szymon Majewski. To też mogłoby nie wystarczyć. Walka o zmianę sposobu myślenia „zacofanego polskiego społeczeństwa” jest robotą ciężką, do której ciągle potrzeba nowych żołnierzy. Najlepiej wiernych i zaprawionych w bojach. Na przykład takich jak Kuba Wojewódzki, który całkiem niedawno dał dowód poprawności politycznej, popisując się razem ze Szczuką „żartami” z Magdy Buczek. Żarciki co prawda wyemitowała telewizja Polsat, ale w telewizji Waltera uznano, że prowadzący program zasłużył już na awans. Decyzja zapadła. Wojewódzki przeniósł się do TVN!
Mimo podpisanej umowy prezenter ciągle demonstrował entuzjazm nuworysza i przy byle okazji powoływał się na „mentalnego przewodnika”, z którym często rozmawia.
– Rozmawiałem na ten temat z Kazią Szczuką, która czasami jest moim mentalnym przewodnikiem po trudnych tematach – zdradził w jednym z wywiadów.
W czasie pogadanki na „trudne tematy” przewodniczka objaśniła już np. pilnemu uczniowi, jak należy rozumieć… bajkę o siedmiu krasnoludkach! – Siedmiu krasnoludków to jest praikona siedmiu samodzielnych gejów, pierwsza parada równości w świecie braci Grimm – objawił Wojewódzki, oświecony przez skrajnie lewicowy autorytet.
Wojewódzki nie zmarnował okazji do potwierdzenia swej lewomyślności także w rozmowach na łatwiejsze tematy. Zapowiedział, że dopiero po przejściu do TVN rozwinie skrzydła… – I Kaczyńskim też nie przepuszczę – dorzucił z entuzjazmem, raz jeszcze dowodząc, że dobrze zrozumiał wytyczne nowego pracodawcy.
A co z Kwaśniewskim, Geremkiem, Tuskiem, Rosatim, Olechowskim, Wałęsą…? Ani słowa. Rzeczywiście! Bardzo dobrze zrozumiał wytyczne…
Piotr Tomczyk
Nasz Dziennik (2)
Profesor Balcerowicz jest tak sztandarową postacią okresu transformacji ustrojowej (z akcentem na trans): Balcerowicz, Balcerowiczem, Balcerowicza, że kiedy otwieram lodówkę, obawiam się, że niechybnie zobaczę w niej… Balcerowicza. I nie jest to wcale niedorzeczne, gdyż pan B. zasłynął jako ten, który schładza gospodarkę, a że trochę przesadził, to prawie zamarzła.
W czasie transformacji bardzo popularne było też hasło: „Balcerowicz musi odejść”, ale ten nigdy nigdzie nie odszedł i ma się dobrze. Dopiero ostatnio dobre samopoczucie profesora Balcerowicza (ok. 50 tys. zł miesięcznie netto, a może brutto, ale na pewno nie tara) nieco się pogorszyło. A to za sprawą powołania do życia bankowej sejmowej komisji śledczej, która na wstępie weźmie na tapetę profesora i jego żonę. Tak, bo pani Balcerowicz też pracuje (pieniędzy nigdy za wiele) i szefuje fundacji CASE (nomen omen?). A fundację, tak się składa, dotowały banki, w tym NBP, któremu szefował i wciąż szefuje mąż pani B., pan profesor B.
nad. Sts

Zarejestrowane w TV Trwam:

Mój komentarz: Bełkot. Niezrozumienie cudzych żartów. Nieporadność stylistyczna. Nierzetelność. Ejakulacje jadu. Stare kawały. I… sukces medialny i polityczny. Kłopotliwe pytanie: dlaczego i o kim to głównie źle świadczy? Czy aby nie o odbiorcach jako masie?

I, jak zwykle:  stop.jpg

Reklamy

10 uwag do wpisu “Próbki „dziennikarstwa”

  1. Dyskusje w tym miejscu świadczą o dwóch zjawiskach. Po pierwsze, potwierdzają zdanie psychologów, że żadne medium – zatem i niniejszy internetowy blog – nie przekona swoich odbiorców do zmiany poglądów; może je tylko co najwyżej wzmocnić. Stale o tym zapominają politycy, którzy sądzą, że samą obecnością swojego oblicza (na ogół koszmarnego) na ekranie czy billboardzie zdobędą elektorat; otóż nie zdobędą, to tak na marginesie. Po drugie, że jednak w ludzich tkwi jakaś – w świetle poprzedniej konstatacji, absurdalna – chęć rozmowy.
    A co do owych emerytek: sam znam kilka, które zrobiłyby absolutnie wszystko, żeby pracować jak najdłużej, najchętniej do momentu, kiedy nie padną. O ile zaś wiem, feministkom wcale nie chodzi o to, by nie pracować. Może bardziej (jakoś mało znam feministki, więc je przepraszam, jeśli się mylę w tym sądzie) lubią zajmować się własną twórczością np., niż opieraniem chłopa i usmarkanymi wnukami? Znacie takie powiedzenie „obiady coraz lepsze, baba coraz głupsza”? Coś mi się wydaje, że normalny wykształcony Europejczyk woli z damą pogadać (i, ewentualnie, zająć się innymi miłymi czynnościami – na zasadzie pełnego równouprawnienia zresztą), niż nażreć się przygotowanym przez nia posiłkiem, czknąć i iść spać. Rozumiem jednak, że Polak-katolik może miec inne zdanie w tej sprawie. I (jego) Bóg z nim.

    Lubię to

  2. tak, tak, można było podnosząc temat Próbki “dziennikarstwa” pokazać różne strony tegoż dziennikarstwa. Ale po co, wszak osobisty blog zawsze będzie tendencyjny, czy tak?
    Próbkę wspólnej Europy, równości praw już mamy. Zrównanie lat pracy kobiet i mężczyzn 😉 a to się feministki ucieszą. Będą miały wrescie takie same prawo odejścia na emeryturkę (zasłużoną) w wieku 65 lat jak faceci.

    Lubię to

  3. Czytelnikowi AW wyjaśniam: ależ oczywiście, że jesteśmy tendencyjni. Ja przede wszystkim – jako autor niniejszego bloga, przeto osoba odpowiedzialna za obecność tu wszelkich wpisów. Nigdy nie ukrywałem „skąd przychodzę i czego pragnę”. Ale i komentatorzy; pozwolę sobie zauważyć, że włącznie z AW. Nietendencyjni będziemy all together 6 stóp pod ziemią. Tylko większość z nas – tu, za przeproszeniem, pisujących – jest antypisowska, i to pewno się nie wszystkim podoba. Jaki ten świat byłby ładny i prosty, gdyby tak wszyscy wieczorem paciorek, siusiu i spać – i nie myśleć o jakichś dziwactwach typu wspólna Europa, tolerancja, równość praw, laickie państwo, radość z niemoralnego życia… Prawda, marzyciele?

    Lubię to

  4. Panie Bogdanie, ależ oczywiście że świadczy. Zarówno jak i „kapłan” Rydzyk jak i obecna władzą ma doskonale sprecyzowany jak to się mówi dzisiaj modnie „target”. Pis dobrze kombinuje: umacnia swój sfrustrowany elektorat i podbiera oszołomów LPR i nieuków Samoobronie. Średnio co tydzień wydaje mi się że zrobili taką głupotę, że już tak się skompromitowali, tak nas zawstydzili, że bardziej się nie da. I zawsze któryś podnosi poprzeczkę… Na razie trwa hossa i uciekło 2mln ludzi. Jak tylko się skończy, zacznie uciekać wszystko co myśli. Wtedy zostaną sami wyborcy Pis(emigranci maja ograniczoną możliwość głosowania) i koalicja wsteczniactwa, hipokryzji i czarych szmanów przypieczętuje zwycięstwo.

    Lubię to

  5. Nasz Dziennik to potęga 😀 Nie zapomnę jak ryknął na mnie ksiądz na religii, że czytam Wyborczą, że to zydowska gazet 😉 że liberalna, itd. i że powinienem czytac wymieniony Nasz Dziennik. Zapytałem go tylko czy czyta GW? Odpowiedział: że nie czyta. Więc ja mu powiedziałem, że jak zacznie czytać GW to ja poczytasz ND to wtedy podyskutujemy.
    ‚tych fragmentów nie trzeba komentować
    ‚nienawiść czuć na odległość

    Lubię to

  6. No nie, te „żarciki” słowne jednak się trzymają poziomu ND 😛
    Ten jadzik jest doskonale wyczywwalny również w Ich Radiu…
    Mam nie odparte wrażenie, słuchając audycji w RM o godzinie 13.10 ( w celach poznawczych )że czasami słucha „Tu mówi Jedynka” – ten sam tembr, retoryka i nawet elementy nowomowy…

    Tylko Franza J. Straussa już nie ma…
    \
    Ukłony

    Azrael

    Lubię to

  7. a ja mysle, ze wiekszosc dziennikarzy ND dobrze wie, ze pisza bzdury. pewnie nawet jezyk stylizuja, zeby latwiej trafial do czytelnikow. komentujacy ten material o przystanku ewidentnie zmyslal ile sie da zeby wypelnic 10 minut. wstretne klamczuchy i tyle :/ heh a ten jad saczacy sie z kazdego zdania w ND kojarzy mi sie ze stylem NIE.

    Lubię to

Możliwość komentowania jest wyłączona.