Prawie koniec świata, czyli TZDW…

Studio TVW każdym razie chyba koniec mojego prywatnego świata, dziennikarskiego zresztą. Otóż niesamowicie wysoko ceniłem sobie dotychczas dziennikarstwo amerykańskie, szczególnie telewizyjne (nic dziwnego, w końcu oni to cholerstwo wymyślili, więc niejako genetycznie są profesjonalistami…). Tymczasem… Amerykańska rządowa komisja ds. komunikacji (FCC) zaczęła śledztwa w sprawie wiadomości wideo, które emitowały stacje telewizyjne. Były one materiałami sponsorowanymi, charakteryzowano je jednak tak, że wyglądały jak typowe wieści ze świata.


W tego typu wiadomościach wideo aktorzy występują w roli reporterów, a cały film skonstruowany jest dokładnie tak samo, jak typowe dziennikarskie materiały. Również pytani o zdanie „eksperci” byli podstawieni i zwykle opowiadali o korzystnych ruchach wykonywanych przez firmę X. FCC wysłało oficjalne pisma z prośbą o wyjaśnienia do przynajmniej 42 amerykańskich stacji telewizyjnych. Zażądano w nich informacji na temat porozumień między twórcami wiadomości wideo i szefami stacji.

Co ciekawe, niektóre z emitowanych materiałów nie były opłacane przez zewnętrzne firmy! Stacje telewizyjne wypuszczały je jednak na antenę, by zagospodarować czas, którego nie udawało się wypełnić prawdziwymi wieściami ze świata.

Mój komentarz: oczy zrobiły mi się wielkości spodka. To coś niewiarygodnego! Nie mogę sobie niemal wyobrazić większego przestępstwa dziennikarskiego. Z tym, że pora wyjaśnić użyty w tytule skrót. „Chodzi” on po redakcji pewnego naszego tabloidu, w którym – gdy nie ma odpowiedniego newsu – to się go po prostu wymyśla i nosi on wówczas właśnie (z absolutnie oficjalnym cynizmem) kryptonim TZDW. Co znaczy Temat Z D… Wyjęty.

A, jak zwykle: stop.jpg

I jeszcze jedna loituma. To na pociechę.

Reklamy

5 uwag do wpisu “Prawie koniec świata, czyli TZDW…

  1. Naciski wydawcy na naczelnego czy działu sprzedaży na dziennikarza to codzienność w mediach regionalnych. Dochodzi do tego, że redakcja nie informuje o szwindlach niektórych firm (zatrudnianie ludzi na czarno, mobbing pracowników, oszustwa podatkowe etc.) tylko dlatego, że te firmy wykupują czas antenowy radia / TV lub całe strony w dziennikach.

    Polubienie

  2. Bo ja wiem… Może całkowite przejście na komercję, do którego zresztą zupełnie blisko; nie w tym sensie, oczywiście, by samo wydawanie gazety było nacelowanym na zysk przedsięwzięciem rynkowym (bo tak było na ogół zawsze, z wyjątkami dla ustrojów totalitarnych i np. organizacji społecznych, czy firm, które finansują swoje organy propagandowo-reklamowe, jeśli je na to stać). Chodzi mi o to, że grozi nam redagowanie mediów przez działy handlowe i marketing wydawców; typu: w kwietniu macie dać artykuł o anatomii stopy, bo mamy raklamodawcę butów (przykład, niestety, autentyczny). Albo polecenie wydawcy skierowane do redaktora naczelnego zaniechania krytyki poczynań jakiejś firmy, bo oni są naszym najlepszym reklamodawcą. Upowszechnienie tego oznacza koniec dziennikarstwa i zamianę tej profesji na dziennikurewstwo, jeśli można zaryzykować taki neologizm.

    Polubienie

  3. Mamy już artykuły sponsorowane. Teraz będziemy mieli wiadomości sponsorowane.
    Np. w poniedziałek sponsoring, dobór aktorów – reporterów, aktorów – ekspertów wybierać będzie PO. We wtorek SLD….
    e …tam przez ostatnie 15 lat tak to robili. W sumie nic nowego.

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.