Dym wokół „Ognia”

og.jpgPrzejrzałem wszystkie większe gazety, żeby obejrzeć, jak zareagowały na – dla mnie zdumiewający, ale o tym w komentarzu – fakt udziału prezydenta w odsłonięciu pomnika Józefa Kurasia, „Ognia”. Rozrzut reakcji jest spory. Temat trafiał czasem na pierwszą stronę z okrzykami entuzjazmu lub potępienia (jeden przypadek, „Trybuna”), czasem na dalsze w formie „zobiektywizowanej” i delikatnym podkreśleniem „kontrowersyjności” uhonorowanej osoby (jak w „Gazecie Wyborczej”). Na marginesie: podany wyżej odnośnik wiedzie do stosownego hasła w „Wikipedii”; również i tam nie obeszło sie bez ostrej różnicy zdań, w wyniku której dalsza edycja tematu jest zablokowana. Nikt jednak nie zwrócił uwagi na możliwe konsekwencje międzynarodowe relacjonowanego wydarzenia….

Poniżej teksty z „Naszego Dziennika” i „Trybuny”. Nasz Dziennik:

Na ten gest władze niepodległej Rzeczypospolitej nie były w stanie się zdobyć przez 17 lat. Prezydent Lech Kaczyński odsłonił wczoraj w Zakopanem pomnik Józefa Kurasia „Ognia” i jego podkomendnych poległych w walce z Niemcami i komunistami w latach 1943-1950. Udział w uroczystościach wzięli ministrowie, parlamentarzyści, kombatanci walki o niepodległość, w tym siedmiu ostatnich żyjących podkomendnych Józefa Kurasia oraz syn „Ognia” – Zbigniew.
Uroczystości rozpoczęła Msza św. w kościele parafialnym pw. Najświętszej Rodziny przy Krupówkach, pod przewodnictwem ks. bp. Albina Małysiaka z Krakowa. – By kochać Matkę Ojczyznę, trzeba Ojczyznę znać, wiedzieć, w jakiej sytuacji dzisiaj się znajduje oraz jaka była jej historia – zaznaczył ksiądz biskup. Hierarcha wskazał na fakt, że od pokoleń Naród Polski odznaczał się szczególnym nabożeństwem do Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski, które to nabożeństwo „niczym złota nić wplecione było w historię naszego Narodu”. Podkreślił, że jak przed wiekami, tak i dzisiaj w naszym społeczeństwie potrzebna jest iskra, która obudziłaby uśpiony patriotyzm. Zaznaczył, iż Polacy w burzliwych dziejach Narodu garnęli się do Matki Bożej. Zaakcentował, że od Józefa Kurasia, pseudonim „Ogień”, który na ołtarzu Ojczyzny złożył swoją ofiarę, walcząc z okupantem niemieckim oraz z reżimem komunistycznym, który przystał do prawdziwej Polski i walczył o jej wolność, winniśmy się uczyć ofiary dla Ojczyzny. Na zakończenie homilii ks. bp Małysiak wykrzyknął: „Najjaśniejsza Rzeczpospolita Polska niech żyje!”, w świątyni odpowiedziano: „Niech żyje!”.
Po Eucharystii defilada przemaszerowała przez ulice Zakopanego przed pomnik w parku przy ul. Kościuszki. Odsłonięcia monumentu dokonał prezydent Polski Lech Kaczyński oraz syn „Ognia”, a poświęcenia ks. bp Albin Małysiak.
– Nie zawsze było łatwo być synem „Ognia”. Zawsze byłem dumny ze swego ojca, dzisiaj jestem bardzo wzruszony i szczęśliwy – mówił syn „Ognia” Zbigniew Kuraś, dziękując za Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski „w uznaniu za wybitne zasługi w działalności na rzecz niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej”, którym prezydent uhonorował jego matkę, wdowę po „Ogniu”, Czesławę Bochyńską. Zaznaczył, że jest to odznaczenie szczególne dla wszystkich, którzy walczyli wraz z „Ogniem”.
W przesłaniach na uroczystość, m.in. od Marka Jurka, marszałka Sejmu RP, z mocą podkreślono, że żołnierze „Ognia” przyczynili się do zachowania suwerenności na Podhalu podczas II wojny światowej, ale także po jej zakończeniu, walcząc z systemem komunistycznym narzuconym przez Związek Sowiecki. Podkreślono, że pomnik będzie przypominał chwałę bohaterów, o których przez lata milczano. Dziś Polska spłaca im dług za zasługi w obronie niepodległości Ojczyzny. Składa hołd tym, którzy polegli w walce z reżimem niemieckim i sowieckim w obronie wolności Ojczyzny i wiary przodków.
Organizatorem uroczystości oraz powstania pomnika była Fundacja „Pamiętamy” (dokumentująca i popularyzująca historię walki Polaków o niepodległość i prawa człowieka). W realizację przedsięwzięcia włączył się Urząd Miasta Zakopane.
Po uroczystościach prezydent RP wjechał kolejką na Kasprowy Wierch. Tu, przy tablicy upamiętniającej pobyt w tym miejscu Jana Pawła II podczas pielgrzymki w 1997 roku, złożył kwiaty. Na Kasprowym Wierchu prezydent spotkał się m.in. z Pawłem Skawińskim – dyrektorem Tatrzańskiego Parku Narodowego, Janem Krzysztofem – naczelnikiem TOPR, oraz Tomasem Vancurą – dyrektorem Słowackiego Tatrzańskiego Parku Narodowego.
Prezydent w rozmowie z dziennikarzami podkreślił, że przyjechał na uroczystości do Zakopanego „w ramach przywracania pamięci”. – Postać „Ognia” jest postacią wartą upamiętnienia, chociaż wiemy, że do dzisiaj budzi ona różnego rodzaju spory – mówił Lech Kaczyński. Zaznaczył, że nie spodziewał się tak dużej liczby uczestników uroczystości.

„Trybuna”:

Pomnik dla mordercy

SKANDAL * Kaczyński gloryfikuje watażkę

Obecny prezydent odsłonił w Zakopanem pomnik Józefa Kurasia „Ognia”, powojennego watażki działającego na Podhalu, który według obliczeń Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej zamordował ok. 450 osób, w tym wielu Żydów i Słowaków. Dziś Kuraś lansowany jest przez rządzącą prawicę na bohatera walczącego z komunistyczną władzą.

Uroczystość miała chwilami groteskowy przebieg – pod pomnikiem słynącego z bezwzględności i chorobliwego antysemityzmu Kurasia zgromadzili się przedstawiciele władz, Kościoła, wojska, weterani i harcerze. Andrzej Przewoźnik, sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, przekonywał, że „Ogień” „nigdy nie był kontrowersyjną postacią”, a jego żołnierzom trzeba „zwrócić pamięć i honor”. Odczytujący apel poległych major Wojska Polskiego grzmiał natomiast, że członkowie oddziału Kurasia „walczyli z okupantami sowieckimi i ich poplecznikami” oraz ginęli „za wiarę przodków”. Punktem kluczowym tej antykomunistycznej imprezy stało się odsłonięcie pomnika Kurasia przez obecnego prezydenta i Zbigniewa Kurasia, syna „Ognia”.

Kim był człowiek, któremu wczoraj oddano w Zakopanem cześć? W czasie okupacji Kuraś działał w podziemiu. AK wydała na niego wyrok śmierci za opuszczenie wyznaczonej pozycji, w wyniku czego zginęło kilku partyzantów. Wykonania wyroku uniknął dzięki podporządkowaniu się Batalionom Chłopskim. Potem Kuraś ściśle współpracował z Armią Ludową i radziecką partyzantką w wyzwalaniu Podhala. Z nową władzą związał się na tyle, że w marcu 1945 r. został kierownikiem Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Nowym Targu. Pozostawał jednak w ostrym konflikcie z miejscowymi strukturami PPR, która nie akceptowała Kurasia. Zaczęto badać wojenną przeszłość „Ognia”. Gdy Kuraś dowiedział się o wszczęciu śledztwa przeciwko niemu, zdezerterował zakładając w górach kilkusetosobowy oddział mordujący przedstawicieli władzy ludowej, Żydów, Słowaków oraz osoby, które odmawiały współpracy z jego ludźmi.

Kuraś słynął z antysemityzmu. W odezwach do ludności pisał o „najeźdźcach bolszewickich” i „przeklętym żydostwie”. „Pluskwy żydowskie” i „opryszki ze służby bezpieczeństwa” – takie wyzwiska padały w jego pismach. Nie kończyło się na słowach. 29 lutego 1946 r. jego ludzie zamordowali w Zakopanem Józefa Oppenheima, przewodnika i szefa Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Powodem było „niepolskie” brzmienie nazwiska znanego naukowca. W swoim dzienniku pod datą 3 maja 1946 r. Kuraś zapisał: „W nocy samochód z Żydami. Mieli być przeprowadzeni przez granicę. Przed Krościenkiem do rowów. Salcia krzyczy: Panie Ogień, taką nieładną demokrację pan robi. Ucięto język”. Wszystkich pasażerów autobusu zamordowano.

W Maniowach oddział Kurasia zabił cztery osoby, które jego dowódca podejrzewał o współpracę z władzą ludową. Ale z jego ręki cierpieli także „swoi” – jako szef PUBP brał udział w represjach wymierzonych w byłych żołnierzy AK. W lutym 1947 r. Kuraś zginął otoczony przez oddział KBW w Ostrowsku.

Nic dziwnego, że przeciwko uhonorowaniu Kurasia protestowali kombatanci, w tym byli żołnierze AK, a także środowiska żydowskie. W 1996 r., gdy pojawiły się pierwsze poważne próby rehabilitacji Kurasia, środowisko żydowskich kombatantów wydało oświadczenie pt. „Ilu Żydów trzeba zamordować, by zostać narodowym bohaterem?”. Przeciwko gloryfikacji „Ognia” opowiadają się także historycy słowaccy, dla których właściciel pomnika w Zakopanem jest autorem czystek etnicznych na Orawie i Spiszu i wypędzenia stamtąd 6,5 tys. Słowaków. Przez kilka lat budowę pomnika próbowali blokować niektórzy radni Zakopanego. Tylko częściowo osiągnęli sukces – monument stanął nie w centrum miasta, ale w bardziej oddalonym od szlaków turystycznych miejscu – niedaleko dworca PKS.

Mój komentarz: widać wyraźnie, że prez. Kaczyński wykonuje gesty w kierunku radykanlnie skrajnych i nacjonalistycznych ugrupowań prawicy. Nie bierze pod uwagę, że tym samym – a już w wypadku „Ognia” szczególnie – wybiera w szczególności drogę potwierdzania i nawet gloryfikacji polskiego antysemityzmu. Bardzo jestem ciekaw reakcji zagranicy na ten ruch; sądzę, że będzie jednoznacznie negatywna. Pan prezydent – jak sądzę – bardzo zaszkodził Polsce.

I – jak zwykle – stop.jpg

Advertisements

25 thoughts on “Dym wokół „Ognia”

  1. Pozdrawiam,
    w dniu dzsiejszm trafilem na te strone. W zwiazku, z fektem, ze wspominana jest na niej „ogolnopolska konferencja naukowa” Wokół legendy „Ognia”. Opór przeciw zniewoleniu: Polska-Małopolska-Podhale 1945-1956, zorganizowana 10 marca 2007 r. w Nowym Targu chcialbzm poinformowac, z na kolejnej nie bylo inaczej. Publikuje moje ostatnie oswiadczenie:

    W związku z uniemożliwieniem mi przez przedstawicieli Instytutu Pamięci Narodowej Oddział w Krakowie, dr. Macieja Korkucia i ks. dr hab. Józefa Mareckiego, wygłoszenia referatu na konferencji dotyczącej stosunków polsko-słowackich w dniu 25 listopada 2008 r. w Nowym Targu pod tytułem Stosunek Józefa Kuraśa „Ognia” do mniejszości słowackiej zamieszkałej na Spiszu i Orawie, na którą otrzymałem zaproszenie od głównego organizatora jakim był Konsulat Generalny Republiki Słowackiej w Krakowie, składam zdecydowany protest przeciwko stosowaniu szowinistycznych praktyk niedopuszczenia przez instytucję publiczną do nieskrępowanej dyskusji na tematy, które żywotnie dotyczą słowackiej mniejszości narodowej w Polsce. Protestuję również przeciwko niedopuszczeniu do głosu dr Jerzego S. Łątki, wyrzuceniu go z konferencji, jak również usunięciu z tej konferencji przybyłych na nią polskich i słowackich dziennikarzy.
    W związku z faktem, że po raz drugi na konferencji organizowanej przez Oddział Instytutu Pamięci Narodowej w Krakowie (poprzednio na „ogólnopolskiej konferencji naukowej” Wokół legendy „Ognia”. Opór przeciw zniewoleniu: Polska-Małopolska-Podhale 1945-1956, zorganizowanej 10 marca 2007 r., odbywającej się w Nowym Targu pod patronatem byłego Ministra Kultury RP Kazimierza Michała Ujazdowskiego) potraktowano mnie w sposób wybitnie arogancki i ksenofobiczny, domagam się od Instytutu Pamięci Narodowej publicznych przeprosin i podjęcia publicznej debaty na temat zasadności finansowania ze środków publicznych działań niezgodnych z prawdą historyczną, stanem dokumentów archiwalnych oraz nieuzasadnionego lansowania i gloryfikowania postaci Józefa Kurasia „Ognia” z Waksmunda, odpowiedzialnego w latach 1945-47 za śmierć setek osób narodowości polskiej, słowackiej, żydowskiej i rusińskiej.

    Kraków, 26. 11. 2008 r.

    Sekretarz Generalny
    Towarzystwa Słowaków w Polsce
    Ludomir Molitoris

  2. >>kania: z chęcią odpowiem: rzeczywiście sprzedawałem się wtedy komuchom; było to w czwartej klasie szkoły podstawowej w mieście Pruszków, uczyłem się tam wówczas czytać komusze gazety. Ale gdybym był wtedy starszy i na przykład miałbym okazję owego „Ognia” sądzić, dałbym mu karę śmierci bez wahania – tak, jak jestem tej kary zdecydowanym przeciwnikiem. A swoją drogą zastanawiające: buszowanie po Sieci i taka ortografia? Trzeba to zjawisko przemyśleć.

  3. ja ma tylko jedno pytanie do pana Bogdana Misia gdzieś pan był jak polska potrzebowała takich ludzi jak „Ogień ” sprzedawałeś sie pan zapewne komuchom oligarchia powoli kończy żądy wie niech pan się zastanowi i postawi na miejcu Kurasia bo z tych wypowiedzi widze ze pan byś własną rodzine sprzedał jeśli by taka okazja była a ci do sprawy band panie Miś to prosty przykład banda Łatanków z Gronkowa gdzie nawet komuniści dziękują ogniowim za to że ich zabił bo ami niemogli sobie dać rady . Dzieli pana wiele od Ognia i przes takich ludzi jak pan polska nigdy niebdzędzie liczącym sie państwem!!!!!

  4. ,,okrzeja,,z chruslic uciekl na ziemie odzyskane po tym jak ,,ogien” wydal na niego ks tam sie ujawnil zdradzil zostal komuchem co na to zyjacy jego ludzie z chruslic jasnej lwowskiej odezwijcie sie

  5. Dr.Maciej Korkuć z krakowskiego IPN pracuje nad nową książką o ”Ogniu” i czasach w których on żył.Obawiam się, że książka nie będzie napisana obiektywnie.Dlaczego?Dlatego że,dr.Korkuć prowadząc ”Ogólnopolską konferencję naukową-Wokół legendy ”Ognia” nie był bezstronny.Na konferencji przeażali zwolennicy ,przeciwników zakrzykiwano i obrzucano obelgami(ty komuchu bolszewiku siedz cicho).Konferencja nie była obiektywna,miała na celu gloryfikację Józefa Kurasia”Ognia”. Książka będzie napisana w tym samym celu.

Możliwość komentowania jest wyłączona.