Znów o języku: koncelebrowanie

jg.jpgNadszedł znowu czas pielgrzymek do Częstochowy; swoją drogą, rosnąca popularność tego zajęcia jest dla mnie niepojęta, ale widać tak musi być. Z tej okazji różne Ważne Persony kościelne odprawiają msze to tu, to tam. Ale nie: owe Persony nie odprawiają; nawet nie celebrują. One koniecznie koncelebrują! Bo tak jednemu z drugim głupkowi – prezenterowi (i autorowi wygłaszanego przezeń komentarza) wydaje się dostojniej! Bo słowo trudniejsze i dźwięczniejsze. Więc pewno tak jest bardziej na kolanach, co nie? Tymczasem koncelebrować to tyle, co celebrować razem z innymi; więc można powiedzieć, że kard. Dziwisz będzie koncelebrował mszę wraz z innymi księżmi czy biskupami; można też powiedzieć, że będzie ją celebrował (choć, oczywiście, lepiej byłoby prosto, skromnie i po ludzku: odprawi…). Nie można powiedzieć, że kard. Dziwisz będzie koncelebrował mszę.
Mój komentarz: jest taki kawał o bardzo złym – ale niezmiernie pokupnym – malarzu Styce. Otóż ów Styka – spacjalizujący się raczej w konterfektach mocno rozerotyzowanych Arabek – jął pewnego razu malować Madonnę. I robił to w rozmodleniu na klęczkach. W pewnym momencie rozwarły się niebiosa i żeński głos ryknął: Styka, do cholery! Ty mnie nie maluj na klęczkach, ty mnie maluj dobrze!

Owóż nie byłoby źle, gdyby nasze żurnalisty wstały z klęczek. Nie zdają sobie oni sprawy, że wprawdzie być może podlizują się tym co robią hierarchom, ale z pewnością szkodzą swemu (?) Kościołowi. Z moich obserwacji wynika, że coraz więcej ludzi to drażni albo śmieszy. W ogóle podawanie jako pierwszej informacji „religijnej” typu B16 znowu coś wydukał po nibypolsku jest żenujące.

A ponadto… stop.jpg

Advertisements

3 thoughts on “Znów o języku: koncelebrowanie

  1. […] Internetowy Obserwator Mediów (Bogdan Miś) zwrócił uwagę na nadużywanie o tej porze roku w związku z pielgrzymkami do Częstochowy słów celebrować i koncelebrować. Zacytujmy: […] można powiedzieć, że kard. Dziwisz będzie koncelebrował mszę wraz z innymi księżmi czy biskupami; można też powiedzieć, że będzie ją celebrował (choć, oczywiście, lepiej byłoby prosto, skromnie i po ludzku: odprawi…). Nie można powiedzieć, że kard. Dziwisz będzie koncelebrował mszę. […]

  2. …koncelebrować można w końcu z samym sobą, zwłaszcza jak się ma wystarczająco złożoną osobowość…

    Mnie inne słowo wprawia w stan podgorączkowy – „ubogacać”, używane w znaczeniu „wzbogacać”.
    Widocznie komuś się zbiło, że to czynność „duchowego wzbogacania ubogich duchem”.
    Ja czuję się zubożony!

Możliwość komentowania jest wyłączona.