Hura, mamy obrońcę!

Andrzej Sadoś; Fot. Wojciech Olkuonik / AGPAP i za nim „Wyborcza” informują: Obecny rzecznik MSZ został pełnomocnikiem ministra spraw zagranicznych ds. ochrony i promocji wizerunku Polski w świecie. Poinformowała o tym minister Anna Fotyga. Jak pisaliśmy kilka dni temu, pracę nad nowym urzędem przyspieszyła afera po nazwaniu prezydenta Lecha Kaczyńskiego kartoflem przez satyryka „tageszeitung„. Próbowaliśmy wtedy ustalić, kto zajmie to stanowisko. Dowiedzieliśmy się tylko, że nazwisko znają ponoć najwyższe osoby w państwie i kilka w MSZ. A rzecznik MSZ Andrzej Sadoś mówił nam, że jest to osoba znana i z autorytetem, ale nie chce ujawniać personaliów.

Wczoraj okazało się, że ten zaszczyt przypadł właśnie jemu. Dziennikarzom wczoraj wyjaśniał: – Na pewno nie będzie tak, że skupimy się na jednym regionie czy jednym państwie. Nasze zadania muszą być niewątpliwie realizowane w różnych regionach i w różnych krajach, w zależności od potrzeb – będą inne w Ameryce Północnej, inne w UE, inne w Azji, a jeszcze inne w Afryce Subsaharyjskiej – wyjaśniał wczoraj dyr. Andrzej Sadoś.

Pytany, czy również w Niemczech będziemy odbudowywać nasz wizerunek, odpowiedział, że „nie sądzi, by sprawy wyglądały tak źle, żeby trzeba było mówić o odbudowie tam naszego wizerunku”.

Pełnomocnik wizerunkowy zapewniał, że nie będzie reagował na „różnego rodzaju publikacje prasowe”, lecz podejmował działania średnio- i długoterminowe.

Andrzej Sadoś nadal będzie rzecznikiem MSZ i dyrektorem departamentu systemów informacyjnych. Do pomocy w ochronie wizerunku dostanie dodatkowo trzy-cztery osoby.

Mój komentarz: istny cyrk. Po pierwsze, taki pełnomocnik nie ma szansy nic zrobić: praca nad międzynarodowym wizerunkiem całego państwa, to zadanie dla wielkiej światowej agencji PR (jest takich kilka tylko na naszej planecie) i koszty rzędu – zapewne – setek milionów dolarów. Po drugie: niech lepiej politycy przestaną głupio kłapać dziobami (nomen omen), to się wizerunek zmieni. Po trzecie: pogratulować panu pełnomocnikowi dobrego samopoczucia; ale osobiście przypuszczam, że już zapowiedzieli „powołanie autorytetu”, a potem wszyscy ludzie poważni, którym to zaproponowali, wypięli na nich odwłok, więc wyszło jak wyszło…

W sumie tak: stop.jpg

Reklamy

7 uwag do wpisu “Hura, mamy obrońcę!

  1. Może należałoby na poważnie rozważyć propozycję tygodnika „Wprost” i promować Polskę jako kraj-fenomen, w którym z nadania narodu dwa najwyższe urzędy znajdują się w rękach braci bliźniaków.

    Lubię to

  2. wizerunek nie poprawi sie sam z siebie, bo rząd się nadal będzie obrażał i kompromitował.Sadoś nie pomoże, za to na wszystkim straci pani minister od spraw, bo sobie sama nie poradzi..
    Klęska

    Lubię to

  3. Jan Paweł II ma tę wadę, że nie żyje, a Lech Wałęsa dla całkiem dużej grupy Polaków jest agentem i należy go zlustrować (chociaż już ze trzy razy próowano i jakoś nigdy się nie udało LW ubłocić). Generalnie zgadzam się z p. Bogdanem, jak rząd przestanie się co chwila kompromitować, obrażać i dostawać, tej, no, obstrukcji parlamentarnej, to i wizerunek się poprawi.

    Lubię to

  4. No to dobrym wzorem powinni jeszcze zadekretowac powszechną szczęśliwość i deszcz w suszę oraz słońce w ulewę. No nie? In other words, PiS na wodę.

    Lubię to

  5. polską coca – colą jest lech wałęsa i jan paweł II . adam małysz i robert kubica. chopin i polish wodka. tylko że jak kaczyński promowałby wałęsę, skoro ten go wywalił kiedyś z roboty?

    Lubię to

Możliwość komentowania jest wyłączona.