IAR przeciw arabistom?

Znowu cytuję „Trybunę„. Tamże krótki artykulik o poczynaniach nowego kierownictwa Informacyjnej Agencji Radiowej, które… samo sobie dobiera kontrahentów. To ewenement na skalę światową; jeszcze tego tylko brakuje, żeby „Ruch” decydował, które gazety weźmie do sprzedaży… Doprawdy, ten kartoflany światek zaczyna przekraczać granice śmieszności; dalej zaś jest już tylko groza, którą z pełnym rozmysłem nazwę totalną. Dalej jest tekst artykułu.

Arabowie do Arabii

RADIO * Tak rządzi Łętowski

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR) zerwała w trybie pilnym umowę na udostępnianie serwisu portalowi internetowemu Arabia.pl. To kolejny przykład prawicowych porządków w Polskim Radiu, którego częścią jest IAR. Agencją kieruje znany dziennikarz związany z prawicą Maciej Łętowski.

Należąca do publicznego radia IAR nie powinna nikogo dyskryminować w dostępie do swoich serwisów. Dodajmy, że Arabia.pl jest największym w Polsce portalem o tematyce arabskiej, prowadzonym przez naukowców – arabistów, socjologów, politologów. Do jego założycieli należą znani z mediów, komentujący wydarzenia na Bliskim Wschodzie profesorowie Janusz Danecki i Marek M. Dziekan.

Szefostwo IAR postanowiło jednak zerwać współpracę z Arabią.pl, skracając termin wypowiedzenia z kwietnia 2007 r. do 31 sierpnia 2006 r. Autorzy portalu zostali powiadomieni o tej decyzji listem poleconym. Jak czytamy w oświadczeniu zamieszczonym na stronie Arabia.pl., umowa z IAR została podpisana w 2004 r. i bez problemu była corocznie przedłużana. Kiedy autorzy strony zatelefonowali do IAR, dowiedzieli się od dyrektora handlowego Adama Berasia, że „nie jest to decyzja komercyjna”. Od samego Łętowskiego usłyszeli, że decyzję podjął zarząd IAR i zadecydowały o niej „przyczyny merytoryczne”. Jakie? Nie wiadomo.

W lipcu portal zamieścił ironiczny komentarz, w którym porównano histeryczną reakcję polityków PiS-u na artykuł o Kaczyńskich w „tageszeitung” do oburzenia muzułmanów na karykatury Mahometa w europejskiej prasie. Autor skrytykował też wyrzucenie z radia BIS audycji „Masala” Maksa Cegielskiego, a całość opatrzył tytułem „Kaczyński jak Mahomet, PiS jak Arabowie, tylko Masali żal”. (JRZ)

TVP: Bunt w „Panoramie”
Prawicowy szef telewizyjnej „Panoramy” (TVP 2) i jego zastępczyni nie mogą dogadać się z prawicowym kierownictwem Telewizji Polskiej. Kuba Sufin i Natalia Hubner sięgnęli po broń ostateczną i złożyli wymówienia. Powodem jest przesunięcie w jesiennej ramówce głównego wydania „Panoramy” z godz. 22.00 na 22.30 oraz skrócenie czasu jej emisji do 13 minut. To degradacja programu – uważają Sufin i Hubner. Podobno z „Panoramy” chce odejść też część reporterów.

Mój komentarz był tym razem we wstępie. Wniosek: stop.jpg

Reklamy

19 uwag do wpisu “IAR przeciw arabistom?

  1. Ad 17. Jestem innego zdania. Wydawca książek to zły przykład: wydawca współpracuje jeszcze z hurtownikiem, i to on jest w tym wypadku odpowiednikiem kolportera. Gdyby każdy wydawca tytułu prasowego chciał się oprzeć na własnym kolportażu (co jest możliwe teoretycznie – prawo tego nie wyklucza) – nic by nie wydawał, bo koszta poszybowałyby mu w górę niebotycznie. Koszta kolportażu da się zbić do rozsądnego minimum tylko przy masówce; i właśnie dlatego, celem zapewnienia pluralizmu politycznego, ideowego i jakiego tam jeszcze (a umówiliśmy się w roku 1989, że to jest wartość, i to jedna z podstawowych – kolporter – jeśli chce działać w skali ogólnokrajowej – musi być pozbawiony merytorycznego prawa wyboru. Oczywiście, są możliwości rozmaitego formułowania umów z konkretnymi tytułami; tu koloprter ma, niestety, możliwość dyktatu (z której z reguły korzysta), na przykład może sobie zastrzec, że wszelkie niesprzedane numery kasuje na koszt wydawcy, albo że mu je zwraca na jego koszt, albo zażądać od jednego wydawcy 30% marż a od innego – 70%, albo uzależnić miejsce ekspozycji (z tyłu/z przodu) od wysokości marży itd. Tu już wyłącznie gra rynek. Kolporter w tym układzie jest jak rura wodociągowa: co by to było, gdyby miał prawo wyboru z Wisły albo Bugu z innych względów, niż czysto ekonomiczne? Powiedzmy, bo ujęcie na Bugu jest katolickie, a na Wiśle komusze?

    Lubię to

  2. >>liquid : też uważam że nasza wymiana straciła sens. tymbardziej że chyba nie rozumiesz znaczenia sformułowania argument ad personam. sformułowania ad personam to na przykład: zośka gada głupio bo ma grube nogi a jasio nie ma racji bo jest z pruszkowa. ja takich sformułowań nie używam.
    ———–
    brak logiki i argumentów zarzucam Twoim wypowiedziom. zarówno tej o podopolskiej wiosce jak i o aborcji. a chyba wypowiedzi nie są osobami więc jak można moje zarzuty określic ad personam?
    ———–
    ponieważ uzasadniłem dlaczego uważam że twoje wypowiedzi są nielogiczne a nie odniosłaś się do tego , na tym koniec

    Lubię to

  3. Ad. 12
    Pan raczy zartowac. Przeciez to bylby czysty zamordyzm. Poza tym o cenzurze sensu stricto mowimy wtedy, gdy doczynienia mamy z ingerencja panstwa. Tak dlugo jak Ruch jest panstwowy jestem jeszcze sklonny przyjac, ze kolporter (ten jeden konkretny, czyli Ruch) nie powinien decydowac co rozprowadzac a czego nie, bo mamy tu doczynienia z mozliwoscia (a wrecz gwarancja) naciskow politycznych.

    Ale gdy wszystkie takie firmy sa prywatne wprowadzanie tego rodzaju nakazu jest zwyklym brutalnym zamordyzmem. Nikt nie powinien wchodzic z buciorami w to w jaki sposob chce prowadzic swoj interes. Uwazam, ze prawem pana Urbana jest zalozenie firmy kolporterskiej, ktora do rak nie tknie Goscia Niedzielnego i analogicznie podobna firme moze zalozyc Ojciec Rydzyk. A kto wygra? Wygraja konsumenci i te firmy, ktore beda najlepiej zaspokajaly ich potrzeby (bez otoczki ideologicznej).

    BTW ciekaw jestem, czy wlasny pomysl zwiazany z dystrybucja prasy przenioslby pan np. na rynek wydawniczy. Czy wydawca ksiazki ma prawo decydowac co wydrukowac a czego nie? Czyz nie istnieje ryzyko, ze jakiegos pisarza wydawcy moga cenzurowac?

    Lubię to

  4. Marcin: nie jestem dziennikarka i nie pisze do gazet; sady wole wydawac ostroznie; mysle tez ze nasza wymiana zdan zatracila juz sens, bo tak na prawde nie wiem juz, co mi zarzucasz — czy nie zgadzasz sie z moja teza, ze ‚podprogowa’ propaganda jest bardziej skuteczna od tej otwartej? Wolalabym zebys odniosl sie do konkretnych stwierdzen, a nie stosowal ogolne argumenty ad personam (o braku logiki i nie opieraniu sie na faktach).

    Lubię to

  5. >>liquid

    wolę jednak jak dziennikarz opiera wnioski na logice (np. socjologicznej) i faktach niż własnym MI SIĘ WYDAJE. wolę jak tezę może czymś podeprzeć. wtedy gdy zaczyna się MI SIĘ WYDAJĘ, WIERZĘ, SĄDZĘ kończy się dziennikarstwo a zaczyna propaganda. (nie napisałem że wnioski są nieodwołalne, nie lubię jak ktoś coś mi insynuuje by potem z tym polemizować czego nie powiediałem – to nie fair!! )

    cytat: Wszystko przesunelo sie w strone dziecka poczetego/nienarodzonego, a powiedzec embrion czy plod (czyli uzyc poprawnej biologicznej czy tez medycznej terminologii) to prawie tak jakby samemu dokonac morderstwa czyli przerwania ciazy.

    ————-

    jakie wszystko? (uogólnienie) , na czym opierasz ten dziwaczny wniosek, znów na widzi mi się 😉 ?? fakty! logika! argumenty – brak mi tego w Twoich wywodach 🙂

    Lubię to

  6. A w sprawie Kingi Dunin — wspolprowadzila z powodzeniem program w TV „Dobre Ksiazki” i nie widze czemu nie moglaby poprowadzic innego, publicystycznego, zwlaszcza, ze jak sam zauwazasz mescy prezenterzy nie zawsze sa Mister Universum.

    Lubię to

  7. Marcin: ja bardziej sobie cenie wlasnie namysl, niepewnosc, nie wyciaganie natychmiastowych i nieodwolalnych wnioskow od arbitralnego ‚jak wynika z faktow’. Z faktow moze wynikac wiele rzeczy, glownie zalezy to od tego kto je interpretuje. Ale to, że propaganda medialna zmienia ludziom w glowach jestem pewna — popatrz na przyklad jak zmienil sie w Polsce dyskurs na przyklad na temat aborji. Wszystko przesunelo sie w strone dziecka poczetego/nienarodzonego, a powiedzec embrion czy plod (czyli uzyc poprawnej biologicznej czy tez medycznej terminologii) to prawie tak jakby samemu dokonac morderstwa czyli przerwania ciazy. To jak się mowi o pewnych zjawiskach w mediach zostawia trwale slady w umyslach ludzi, ktorzy sie z tym stykaja na codzien, dlatego tak wazne jest zeby byla wielosc glosow i stanowisk — ale przy tej wladzy tak nie bedzie, poniewaz generalnie ma ona za zle mediom, ze smia ja krytykowac.

    Lubię to

  8. „Ruch” nie jest monopolistą. Jest natomiast nie tylko spółką z udziałem skarbu Państwa, ale wręcz jednoosobową spółką skarbu Państwa (zob. http://www.ruch.pol.pl/?Do=content&id=4). Jest jeszcze „Kolporter” i chyba jacyś inni, mniejsi. Ale to wszystko w niczym nie zmienia sytuacji: to redakcja (a raczej wydawca) powinna sobie dobierać przedsiębiorstwo koportażowe, a nie odwrotnie. Oni są tylko do wykonywania zlecenia, żadnej dyskusji ani prawa wyboru. Odwrotna sytuacja grozi cenzurą w każdym wypadku (ciut trudniejszą, gdy mamy do opanowania – powiedzmy – pięć spółek, a nie jedną; ale cóż to dla nas; nie takie numery z bratem robilim, no nie?).

    Lubię to

  9. ja bym sie nie dziwil felietoniscie, bo przeciez Kaczynski byl przytoczony w kontekscie muzulmanow i karykatur Mahometa, czyli tematu pasujacego idealnie do strony o krajach arabskich, a porownanie moim zdaniem nadzwyczaj trafne, bo Kaczory na punkcie swojego honoru sa rownie czule co religijni muzulmanie

    Lubię to

Możliwość komentowania jest wyłączona.