Przyszłe losy TVP3 niewyraźne

Dzisiejsza „Trybuna” (ale i inne gazety; widać to była albo informacja agencyjna, albo… inspirowana) pisze ciekawe rzeczy o koncepcji zmian w telewizyjnej „Trójce”, zaproponowanej przez B. Wildsteina. W tekście znajdziemy też interesujące wypowiedzi medioznawców. Oto ten materiał:

Zamach Wildsteina

MEDIA * Regionalne ośrodki TVP czeka śmierć

W swoim „reformatorskim” zapale prezes TVP Bronisław Wildstein może doprowadzić do zniweczenia wieloletniego dorobku regionalnych ośrodków telewizyjnych. Chodzi o powstający na bazie obecnej TVP 3 nowy kanał informacyjny TVP – Info.

Zastąpienie Trójki nowym całodobowym programem, wbrew pozorom, będzie oznaczać kolejne zwolnienia dziennikarzy i pracowników obsługi. Same zaś ośrodki mogą upaść. Takie mogą być konsekwencje zamienienia pełnokrwistych ośrodków jedynie w fabrykę newsów. Realizatorem planów prezesa ma być jego bliski kolega z czasów krakowskiej, antykomunistycznej opozycji, Andrzej Mietkowski. Warto, by przy okazji ktoś kompetentny odpowiedział, czy plany Wildsteina nie są wbrew prawu. Ustawa o TVP mówi, że publiczna ma nadawać program pierwszy, drugi, dla
Polonii i regionalny. O TVP – Info nie ma w ustawie ani słowa.

Nowy kanał będzie nadawał ujednolicony, całodobowy program. Obecna Trójka też nadaje w paśmie ogólnopolskim, lecz w pewnych godzinach na antenie pojawia się miejsce dla programów lokalnych. I w jednym paśmie, i w drugim są nie tylko newsy, ale też publicystyka, reportaże itp. Teraz zanosi się na to, że one znikną. Ośrodek centralny TVP zamawiać będzie w regionach tylko interesujące go materiały.

Jest oczywiste, że będą to głównie informacje o charakterze sensacyjnym, mogące zainteresować publiczność ogólnopolską. Tematyka regionalna, od dziesięcioleci będąca głównym nurtem ośrodków regionalnych i stanowiąca w dużym stopniu o sensie ich istnienia, może zostać zmarginalizowana lub w praktyce zupełnie zlikwidowana.

Przeciwko zamiarom Wildsteina burzy się coraz więcej posłów spoza Warszawy, w tym także posłów koalicji rządzącej. Obawiają się, że skutkiem realizacji tych planów będzie zniszczenie lokalnej misji telewizji publicznej. Aby osiągnąć swój cel, Wildstein posunie się być może nawet do złamania ustawy medialnej, która zawiera wyraźne przepisy (art. 26 i art. 30 ustawy o radiofonii i telewizji) mówiące o funkcjonowaniu „regionalnych programów telewizyjnych”.

Pytani przez nas posłowie z różnych klubów zapowiadają, że nie odpuszczą Wildsteinowi i nie dopuszczą do zniszczenia telewizyjnego regionalizmu.
Były dziennikarz i prezenter TVP, poseł SLD Sławomir Jeneralski mówi, że za czasów jego pracy w tej instytucji programy informacyjne były „reformowane dwa albo trzy razy”. – Zawsze w założeniu reformy miały polepszyć te programy, a w praktyce były to reformy pozorne, polegające na tym, że pojawiała się nowa miotła i chciała sobie pomachać. Podejrzewam, że ten pomysł napotka bardzo silny opór, bo wiem, że np. na Pomorzu radni wojewódzcy już protestują przeciw zbyt małej regionaliacji TVP 3, a wspomniany pomysł jeszcze bardziej osłabi regiony w stosunku do siły centralnej anteny – komentuje Jeneralski.

***

Powiedzieli „TRYBUNIE”

Nie rozumie telewizji

Prof. Wiesław Godzic, medioznawca:
– Plan prezesa Wildsteina pokazuje, że on zwyczajnie nie zna się na telewizji, a zwłaszcza publicznej, co zresztą było do przewidzenia. W tym upatruję powodu jego zamiarów. Telewizja publiczna jest silną siłą regionów, czyli gdy buduje swój publiczny charakter od dołu, a nie od góry, centralnie. Pomysł Wildsteina może w praktyce oznaczać, że jakieś marginalne, lokalne fakty będzie się pokazywało centralnie, ale to jest nonsens, bo np. widzów z Mazowsza nie będzie interesowała dziura w ziemi w Szczecinie. Wiadomości lokalne powinny być pokazywane lokalnie. Te pomysły sprawiają, że interes wielu lokalnych środowisk może być zagrożony. Dlatego myślę, że te zamysły nie udadzą się Wildsteinowi.

Co można zwojować

Prof. Maciej Mrozowski, medioznawca:
– Na płaszczyźnie ustawy medialnej oponenci niczego nie zwojują, bo ustawa choć mówi o ośrodkach regionalnych, to nie precyzuje, nawet ogólnie, treści programów, więc formalnie nie będzie złamana.

Sojusz posłów

Piotr Gadzinowski
, poseł SLD, członek sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu:
– Należy spodziewać się oporu ze strony posłów pozawarszawskich różnych opcji, którzy będą mieli ograniczony dostęp do wyborców, jaki do tej pory mieli w swoich ośrodkach lokalnych, będących ich trybuną. Już podczas dyskusji o sprawozdaniu KRRiTV posłowie zwracali się do przewodniczącej Elżbiety Kruk, aby zablokowała plany Wildsteina. Wyraźnie rysuje się ponadpartyjny sojusz posłów pozawarszawskich przeciwko kierownictwu TVP. Na pewno wykorzysta to Lepper, a podejrzewam też, że zarządy regionalne telewizji; jak tylko okrzepną, najprawdopodobniej zorganizują lobbing na rzecz utrącenia zamiarów Wildsteina.

Zostawcie telewizję

Zofia Grabczan, posłanka Samoobrony, członkini Sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu:
– W tej sprawie zadałam nawet pytanie pani przewodniczącej KRRiTV Elżbiecie Kruk, dlaczego podejmowane są próby zniszczenia dorobku telewizji regionalnych. Rozmawiałam ze zwykłymi widzami, np. na Lubelszczyźnie i pytali mnie, dlaczego pan Wildstein w ogóle likwiduje lubiane programy, np.Wielką Grę. Jeśli teraz z kolei bierze się za likwidowanie regionalnej tematyki kulturalnej, społecznej, ekonomicznej, to nie pozostanie nic innego, jak się temu przeciwstawić i ja osobiście chętnie się do tego przyłączę.

Liczy się misja

Rafał Grupiński, poseł PO, członek Komisji Kultury i Środków Przekazu:
– Uważam, że należy zachować elementy regionalne telewizji publicznej, bo to właśnie one, w obliczu komercjalizacji telewizyjnej Jedynki i Dwójki, są ostoją realizacji misji telewizji publicznej na poziomie lokalnym. Trzeba postawić pytanie, czy to akurat baza ośrodków regionalnych jest najlepsza jako podstawa budowania kanału informacyjnego? Czy nie lepiej byłoby stworzyć taki kanał na platformie cyfrowej? Stanowczo trzeba zachować regionalny wymiar telewizji, bo to współtworzy patriotyzm lokalny, co nie zmienia faktu, że ośrodki regionalne są rozbudowane i trzeba ich koszty racjonalizować.

To będzie zbrodnia

Iwona Śledzińska-Katarasińska, posłanka PO, członkini Komisji Kultury i Środków Przekazu:
– Na najbliższym, powakacyjnym posiedzeniu komisji, na którym ma być obecny pan Wildstein, zamierzam go zapytać, czy rzeczywiście programy regionalne zostaną ograniczone do serwisów informacyjnych. Jeśli tak, to będzie to zbrodnia i powiem to panu Wildsteinowi w oczy. Jeśli dotąd telewizja publiczna mogła konkurować z komercyjną, to w dużej mierze dzięki regionom. Obawiam się, że nie da się zarzucić panu Wildsteinowi łamania ustawy medialnej, bo półgodzinny serwis informacyjny z regionu uzna on za program regionalny. Ale jak pan Wildstein chce się ścigać z TVN 24, to niech przemieni dwojkę w TVP 24, a nie likwiduje audycje regionalne.

Mój komentarz: Wszystko to budzi we mnie kolejne uczucia mieszane. Nie ulega kwestii, że dzisiejsza trójka w części ogólnopolskiej jest do kitu: nieprofesjonalna, skażona peeselowskim zestawem kadrowym, z jakimiś zatytymi koszmarkami na wizji. Nie ulega kwestii, że coś z tym trzeba zrobić; a w końcu potencjał kadrowy ośrodków regionalnych jest spory i jakieś ciekawe (co wcale nie znaczy: tabloidowe) informacje na antenę główną mogą tu dzięki temu trafić. Oczywiście, trzeba koniecznie zostawić programy regionalne; niektóre z nich są bardzo dobre. Nie ma jednak żadnych przeszkód, by przy koncepcji kanału informacyjnego i zmianie centralnej wygospodarować czas – nawet kilka godzin w ciągu doby – na rozłączenie emisji. Trzeba jednak koniecznie (i to już pewno będzie trudne) całkowicie odebrać wpływ na program – a zwłaszcza na personalia – samorządom i partiom. Inaczej skończy się tak, jak to jest w większości wypadków dzisiaj: że na antenie widzimy kochankę syna jakiegoś lokalnego dygnitarza, kamerzystą zaś jest wnuczek innego. Jestem zdania, że program telewizyjny trzeba po prostu oddać samym profesjonalnym dziennikarzon, zapewniając im przy tym maksimum bezpieczeństwa zawodowego. Tylko jak to zrobić…

PS. To, co stale stop.jpg

Advertisements

2 thoughts on “Przyszłe losy TVP3 niewyraźne

  1. Oczywiście TVP 3 oglądać się nie da – bo i po co. W ramach popierania regionu Wrocław nadaje takie rzeczy, że nie wiem za co karą byłoby oglądanie tych rewelacji.
    Jeśli Wildstein chce po prostu odchudzić TVP – to dobrze, nawet jeśli nie będzie to oznaczało zmniejszenia abonamentu to zawsze przynajmniej mniejsze parcie na jego zwiększenie. Jeśli przy okazji znajdzie tam wreszcie miejsce dla parobków Leppera to oczywiście zgroza, o tyle, o ile zgrozą jest zastępowanie ludzi Kwiatkowskiego i Czarzastego ludźmi związanymi z ChUJ-em.

  2. czy to ta sama Iwona Śledzińska-Katarasińska co nie zostala ministrem bo okazalo sie ze pisala antzyemickie paszkwile w 1968 r ?

    nie rozumiem podniesionego rabanu. De facto oprócz programu lokalnego o 18-30 w TVP3 leci cały czas tzw. Pasmo wspólne. Więc gdzie tu zmiana? O co krzyk?

    Ośrodki regionalne to wzorcowe przykłady marnotrawstwa rodem z filmów Barei. Np. w Krakowie, oprócz ośrodka na Krzemionkach jest gigantyczne studio w Łęgu od czasu do czasu wynajmowane TVNowi, a co dzień świecące pustką. I po co tyle infrastruktury, dla 20 min programu codziennie?

Możliwość komentowania jest wyłączona.