My, Polacy, piękne ptacy (tym razem internetowe)….

eurostatCo trzeci mieszkaniec Unii Europejskiej, w tym niemal co drugi Polak, nie ma pojęcia o podstawach korzystania z komputera – wynika z danych unijnego urzędu statystycznego Eurostat. Najwięcej "informatycznych analfabetów" jest w Grecji – 65 proc., Włoszech (59 proc.), na Cyprze i w Portugalii (54 proc.). Najmniej w krajach skandynawskich: Danii i Norwegii (po 10 proc.) oraz Szwecji (11 proc.). W Polsce – 46 proc. Raport jest wynikiem badania, w którym ankietowani musieli określić stopień znajomości obsługi komputera. Podawali m.in. czy potrafią użyć myszki, by otworzyć przeglądarkę internetową albo edytor tekstu. Były też bardziej zaawansowane pytania: o biegłość w posługiwaniu się przyciskami "kopiuj-wklej" do przenoszenia wybranych informacji, a także o umiejętność pisania własnych programów. Wystarczyło zakreślić jedną z sześciu możliwości, by zakwalifikować się jako użytkownik komputera (choć na miernym poziomie). Kto nie zakreślił nic, został uznany za "informatycznego analfabetę". Nie zaskakuje, że najwięcej jest ich wśród osób słabiej wykształconych, bezrobotnych oraz starszych.

Żadnych podstaw obsługi komputera nie zna ponad połowa polskich bezrobotnych (53 proc.). Średnio w UE w kategorii wiekowej 55-74 lata dwie trzecie osób nie potrafi korzystać z komputera (w Polsce 81 proc., dla porównania: w Grecji 93 proc., a 27 proc. w Danii i Szwecji). Wśród studentów najgorzej wypadają Węgrzy i Grecy – niemal co piąty (19 proc.) nie zna podstaw obsługi komputera. W Polsce przyznaje się do tego 2 proc. studentów, ale za to w Danii, Niemczech, Luksemburgu i Norwegii wśród studentów "informatyczny analfabetyzm" nie występuje wcale. Średnio w UE dotyka on 11 proc. osób z wyższym wykształceniem (tyle samo w Polsce), ale aż 20-24 proc. na Cyprze, we Włoszech, Grecji i Estonii.

Zaawansowany poziom umiejętności informatycznych deklaruje 22 proc. mieszkańców UE, ale tylko 13 proc. Polaków (29 proc. w wieku 16-24 lata, 11 proc. w wieku 25-54 i 2 proc. w wieku 55-74). Najlepsi są Islandczycy i Luksemburczycy (42 proc.). Na zaawansowany poziom zakwalifikował się co trzeci polski student (34 proc.). Średnia w UE w tej kategorii to 43 proc. – najbardziej biegli w obsłudze komputera są studenci w Słowenii (73 proc. na poziomie zaawansowanym), Austrii i Luksemburgu (67 proc.) oraz Portugalii (65 proc.). Na tym samym, zaawansowanym poziomie znalazło się 6 proc. polskich bezrobotnych.

Mój komentarz: giertychoidów zapewne publikacja tego typu materiałów obraża i znieważa, uważają oni bowiem, że o Polsce polski autor nie powinien nigdy mówić źle, nawet gdy to jest prawda. Ja natomiast uważam, że im więcej wiedzy o tym, żeśmy są zadupiem mentalnym Europy, tym lepiej dla demokracji i tym wiekszą mamy szansę przestać takowym być. Stąd krytyka polskeigo antysemityzmu, homofobii i radiomaryjnego klerykalizmu w wykonaniu Unii wzbudziła mój żywy i niekłamany entuzjazm.

A propos homofobii: niejaki Dwojga-Imion-Bez-Nazwiska marszałek Sejmu powiedział ostatnio w radiu coś mniej więcej takiego, że pojęcia tego nie należy w ogóle używać, bowiem jest ono sprzeczne z doktryną katolicką. Pospieszyłem umyć uszy, bowiem jest to – zdaje się – odkrycie teologiczne na miarę św. Augustyna. Nie jestem w stanie tego zdania skomentować nawet po owej ablucji, bo nawet ośmieszać takiego cymbalstwa mi się nie chce.

A powracając do tematu głównego tej notki: wałesający (tylko bez skojarzeń) się po Sieci się Panowie i Panie; ach, jakąż elytę stanowimy, czyż nie?

PS. No i byłbym, cholera, zapomniał; całą koalicję uprzejmie proszę posłać w ślad za Zytą: w niebyt.

Reklamy