Cyrk w PAP. Nie wiadomo – śmiać się, czy płakać…

PAPKilka dni temu – patrz w archiwum – odnotowałem aferę z PAP-em. Nasze kochane pisiorki w nienasyconym apetycie na media (oraz stołki) nielegalnie wymieniły radę nadzorczą agencji; nowa rada natychmiast powołała nowy zarząd i nowego prezesa – dokładnie według tego samego schematu zagarniania pod siebie. Sąd (rejestrowy) rzecz oprotestował – kadencja rady mija dopiero w 2008 roku. Stara rada natychmiast – bardzo słusznie! – zwołała zebranie i zaczęła ponownie urzędować, a pan minister skarbu wykonał w panice woltę tak głupią, że zęby bolą.

Mianowicie… powołał kolejną radę nadzorczą. No i mamy teraz trzy, bo tej drugiej pan minister nie był łaskaw odwołać, z których legalna jest oczywiście tylko ta stara. Procesów o odszkodowana z tego całego cyrku wyniknie pewno z kilkanaście – ale co to dla pana ministra: Rzeczpospolita zapłaci, i przecież nie z jego kieszeni. Na dodatek całkowicie bezprawnie pan minister zmienił "w locie" statut PAP – tak oczywiście, by pasowało pisiorkom.

Mój komentarz: tu nie ma nic do komentowania; po prostu: siąść i płakać. Beczelność i hucpa tych typasów jest po prostu porażająca. Kto czytał – lub widział przed laty genialne przedstawienie we "Współczesnym" z niezapomnianym Tadeuszem Łomnickim – "Karierę Artura Ui" starego komucha Brechta, ten nie może mieć wątpliwości: gang pietruszkowy opanował nabrzeża tego portu. Pytańko: czy oni nie powinni się zająć szybko – wręcz w pierwszej kolejności – zająć wymianą na swoich sędziów Trybunału Stanu? Przecież budują sobie zupełnie niechybnie lokale w pewnym znanym budynku na warszawskim Mokotowie…

Pamiętajcie: idą wybory samorządowe. Zróbcie to, co musi zrobić inteligent. Idźcie koniecznie i głosujcie przeciw. Jeśli nie będzie kogoś, na kogo da się oddać głos bez obrzydzenia – podrzyjcie kartkę. Albo napiszcie na niej imię własnego psa. Na pewno będzie lepszy.

Reklamy

6 uwag do wpisu “Cyrk w PAP. Nie wiadomo – śmiać się, czy płakać…

  1. Uzupełnienie tekstu za „Gazetą Wyborczą

    Akrobacje prawne w PAP

    Vadim Makarenko 16-06-2006:

    Walka o Polską Agencję Prasową przybiera na sile. Spółka ma już trzecią radę nadzorczą w ciągu niespełna trzech miesięcy.

    Walka o PAP, która prowadzi serwis informacyjny kupowany przez większość polskich mediów, zaczęła się 24 marca. Wtedy Ministerstwo Skarbu Państwa odwołało Jerzego Domańskiego ze stanowiska szefa rady nadzorczej spółki (został powołany na to stanowisko za rządu Marka Belki). Biuro prasowe resortu podkreślało, że podjęło swoją decyzję na podstawie trzech opinii prawnych, choć Ustawa o PAP pozwala odwoływać członków rady nadzorczej w trakcie ich kadencji, tylko jeśli spółka zostanie skierowana na ścieżkę prywatyzacyjną.

    Miejsce Domańskiego zajął Krzysztof Turkowski, były członek zarządu TV Puls i bliski współpracownik Zygmunta Solorza, właściciela telewizji Polsat. Uchwały Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy (WZA) w tej sprawie zaskarżyli do sądu dwaj członkowie rady nadzorczej PAP – Henryk Paweł Byra oraz Stanisław Sulowski.

    Sprawa nie została rozstrzygnięta do dziś, ale pod koniec maja warszawski sąd rejestrowy uznał, że zmian w radzie dokonano z naruszeniem prawa i nie wpisał do rejestru jej nowego składu. Prawnicy byli przekonani, że w tej sytuacji do rejestru nie zostanie wpisany też nowy zarząd spółki, na czele którego pod koniec maja stanął kojarzony z prawicą publicysta Piotr Skwieciński.

    W ten sposób PAP została spółką o dwóch radach nadzorczych, a powstanie drugiego zarządu stało się tylko kwestią czasu.

    Resort skarbu postanowił temu zapobiec. W środę odbyło się WZA, które zmieniło statut PAP w punkcie dotyczącym kadencji rady nadzorczej. Skrócił ją z trzech do dwóch lat, co oznacza, że kadencja rady kierowanej przez Domańskiego nie została przerwana, ale formalnie się skończyła. – WZA powołało nową, sześcioosobową radę nadzorczą agencji, nie przerywając kadencji poprzedniej – wyjaśnia Piotr Skwieciński, prezes PAP.

    Do rady w nowym składzie weszli: Krzysztof Turkowski (pojawił się w poprzednim składzie pod koniec marca), Marek Żytniewski (z rady Domańskiego), Paweł Kossecki (do rady Turkowskiego wszedł pod koniec kwietnia), Jacek Reps (z rady Turkowskiego), Jarosław Wójtowicz (przedstawiciel resortu skarbu z rady Domańskiego) oraz Filip Grzegorczyk (nowy członek rady). Do rady nie weszli natomiast Henryk Paweł Byra oraz Stanisław Sulowski, którzy zaskarżyli marcowe uchwały WZA do sądu.

    Nie oznacza to jednak końca zamieszania wokół PAP. Teraz statut musi zarejestrować sąd. – Ciekawe, czy to zrobi. Przecież skrócenie kadencji rady nadzorczej to zamach na niezależność Agencji! – oburza się nasz rozmówca zbliżony do sprawy.

    Dopiero po zarejestrowaniu statutu rada nadzorcza może się ukonstytuować i – podczas swego pierwszego posiedzenia – wyłonić przewodniczącego. – Zamiast porządkować sprawy, jeszcze bardziej się komplikuje sytuację – powiedział nam Henryk Paweł Byra.

    Polubienie

  2. Zagłosować kiedykolwiek na UPR??? Na Michalkiewicza??? Chyba bym się zapadł pod ziemię ze wstydu. Jak mam marnowć głos, to w rachubę wchodzi na dzień dzisiejszy albo Borowski i SDPL, albo PD i Onyszkiewicz (raczej).

    Polubienie

  3. Lepiej zagłosować choćby na kanapowy UPR niźli drzeć kartę, bo efekt darcia będzie taki sam, jak pozostanie w domu…

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.