„Dziennik” zmierza jednak w dół…

dziennikWitryna "Media2pl" pisze: czwartkowy (8.06) "Dziennik", nowe dziecko Axel Springer Polska, wydawcy m.in. tabloidu "Fakt", pisał fałszywie o buncie profesorów i wstrzymaniu rekrutacji na studia. Okazuje się, że "Dziennik" przekształcił także wypowiedź jednego z profesorów. Jak czytaliśmy w "Gazecie", "Dziennik" w swoim czwartkowym tekście o buncie profesorów zacytował wypowiedź profesora Edmunda Wnuka-Lipińskiego, w której porównał on likwidację przywileju podatkowego dla twórców do rozstrzelania profesorów UJ na rozkaz hitlerowskiego gubernatora Hansa Franka.
Okazuje się, iż wypowiedź profesora Edmunda Wnuka-Lipińskiego została całkowicie zmieniona. "W artykule "Wielki bunt profesorów" opublikowanym w "Dzienniku" (nr 43/2006) zacytowano moją rzekomą wypowiedź porównującą zlikwidowanie 50-proc. uzysku do rozstrzelania profesorów UJ w czasie II wojny światowej – pisze w oświadczeniu wysłanym do mediów profesor Wnuk-Lipiński.

Profesor w oświadczeniu przyznaje: "(…) w oczywisty sposób nieprawdziwe twierdzenie nie jest moją wypowiedzią, ale kompilacją, która wypaczyła sens tego, co powiedziałem. Gdyby wypowiedź była autoryzowana, nie pozwoliłbym na opublikowanie takiego nonsensu".
Mój komentarz: a ja już od ponad tygodnia "Dziennika" nie czytam. Choć – nie wycofuję się z uprzedniej oceny – jest to gazeta robiona dość profesjonalnie i w dużej mierze ciekawa, nie widzę powodu, by wspierać finansowo kolejną komórkę jakiegoś Opus Dei, czy czegoś w tym rodzaju. Krzywa buzia pana Michalskiego, którego fałszywy usmieszek ostatnio uporczywie lansuje TVN24, wystarczy mi w zupełności. Słyszę go – z konieczności – więc po co mam jeszcze męczyć oczy czytaniem? BTW: dziś (z dwóch źródeł) dotarła do mnie wiadomość, że Springer chce kupić upadającą "Trybunę"; to byłby numer! Ale: tak właśnie powinien robić beznamiętny profesjonalista: obstawić biznes na wszystkie strony.

PS. Na prywatne życzenie Oliveiry (nie znam, ale lubię; ukłony) powrót hasła: koalicja PiS-LPR-Samoobrona nadaje się tylko na złom. Spróbuję jednak tę samą treść wyrażać za każdym razem inaczej, bo chyba padnę…

Reklamy

2 uwagi do wpisu “„Dziennik” zmierza jednak w dół…

  1. A ja ze stałej lektury „Dziennika” wycofałem się stosunkowo prędko – ostatnio zaglądam tylko sporadycznie. Powód? Pewnie paradoksalny dla autora tego bloga, ale… po prostu niski poziom publikacji o Kościele i częste mylenie niekiedy podstawowych pojęć. Choć być może ostatnio się to zmieniło – będę musiał zbadać sprawę. 😉

    Lubię to

  2. Bardzo dziękuję 🙂 Obawiam się, że to jeszcze potrwa, zanim ta koalicja uda się skutkiem naszych furiackich ataków na totalny, a nawet totalitarny lumpen-śmietnik łże-historii. (Jakże piękna jest nowomowa IV RP! Proponuję określić ją mianem dornowatej polszczyzny.) Ale to nie znaczy, że wolno nam się przyzwyczaić.

    Lubię to

Możliwość komentowania jest wyłączona.