Skandal obyczajowy w „Radiostacji”

czerwona kartka"Cała prasa" (czytałem o tym już w kilku tytułach) trzęsie się: niejaka Katarzyna Burzyńska (nawet niebrzydkie niegrzeczne dziecko) prowadząca program "Gadu Gadu" w "Radiostacji", została wyrzucona z pracy w tej młodzieżowej rozgłośni. Powód? Burzyńska w rozmowie na antenie z prostytutką Oliwią nie przerywała jej, gdy ta używając wulgaryzmów, wychwalała swoją profesję. Program emitowały był około godz. 21. Na pytanie, ilu klientów może obsłużyć w ciągu nocy, Olivia odpowiedziała: "k…., ile wlezie". Jej rekord to 20 mężczyzn. Zachwycona dziennikarka stwierdziła:"całkiem nieźle". Dziewczyna sama o sobie mówiła, że jest "największą zdzirą Podkarpacia" i "suką jak złoto".– Nie do końca byłam świadoma, jaki może być odbiór audycji. Poniosły mnie emocje. Dopiero maile od słuchaczy uświadomiły mi, co sie stało – powiedziała "Dziennikowi" Katarzyna Burzyńska. – Ten program odbiegał od standardów jakie panują w rozgłośni. Dziennikarz musi mieć swój rozum i nie dopuszczać do wypowiadania takich stwierdzeń, powinien się od nich dystansować – mówi „Dziennikowi” Robert Kozyra, sprawujący kontrolę programową nad "Radiostacją". Dodaje, że Katarzyna Burzyńska nie poprowadzi już żadnej audycji w Radiostacji. Katarzyna Burzyńska na co dzień jest także prezenterką MTV Polska.

Mój komentarz: Oto co się dzieje, gdy na antenę dopuszcza się na żywo byle kogo i w dodatku natychmiast. Wiadomo, co to jest MTV: mam o tej stacji najgorszą opinię. Można oczywiście stamtąd podkupić kogoś obiecującego (ale nie osobę, która bardzo starannie buduje sobie w środowisku, ku wielkiemu zresztą jego rozbawieniu, opinię skandalistki…), ale zanim się to-to wpuści na antenę – najpierw niech trzy lata nosi piwko starszym kolegom, potem następne dwa ściboli wyłącznie materiały nagrywane, potem niech satnie przed komisją karty mikrofonowej i pokaże, że umie mówić po polsku oraz panuje nad mikrofonem. Jestem zdecydowanie przeciwny wpuszczaniu na antenę radia czy TV kogoś przed 25 rokiem zycia, chyba że w sytuacji całkowicie wyjątkowej (genialne dzieci się jednak zdarzają); ale to może spotkać 1 osobę na 500 chętnych, a nie każdego matołka.

PS. Zgodnie z zapowiedzią: uważam, że PiS, Samoobrona i LPR powinny zostać odsunięte od władzy. Czerwona kartka!

Reklamy

4 myśli na temat “Skandal obyczajowy w „Radiostacji”

  1. żałosne poprostu żałosne. zeby kogos za takie cos wypierdolic z radia. poprostu brak slow. komuna powraca…. ;(

  2. Program lecial przed 22 druga wiec rozumiem ze jest burza o wulgaryzmy, ale tresc ? Przynajmniej ludzie sie dowiedzieli ze nie wszystkie prostytutki robia to co robia bo musza, widac (co mnie w sumie zaskoczylo) ze niektorym sie to podoba(?!).

    Gdyby prowadzaca jej przerwala to bysmy sie tego nie dowiedzieli – i mozna by bylo powiedziec ze audycja byla troche zmanipulowana – bo nie dowiedzielibysmy sie calosci tego co ma do powiedzenia prostytutka, tylko to co akurat pasowalo prowadzacej, a taki tryb prowadzenia audycji chyba juz kiedys przerabialismy. Blad moim zdaniem lezy po stronie tego kto ukladal program, bo audycja z prostytutka wg. mnmie powinna byc po 22.

  3. bo ta pani dziennikarka pamiętała, że przerywać nie jest wskazane, ani grzeczne…
    Zdecydowanie popieram trop, że do mediów trafiąją osoby przypadkowe bez żadnego przygotowania, że nie powiem bez jakiegokolwiek wykształcenia (ale często z marnym i powierzchownym). Niestety często są to ludzie opłacani drobnymi, szczególnie w prasie- i taki efekt jaka płaca.
    MTV zaś rządzi sie własnymi prawami i niekoniecznie w nim o poziom dziennikarstwa chodzi. Za to Radiostacja miewała lepsze czasy…

Możliwość komentowania jest wyłączona.