Moja czerwona kartka

czerwona kartkaTym razem nie będzie bezpośrednio o mediach. Będzie o tzw. sytuacji ogólnej, która jednakże – bez najmniejszej wątpliwości – odbije się na prasie, radiu i telewizji. Wczoraj powstała koalicja PiS, Samoobrony i LPR. Nie chcę histeryzować, ale szalenie mi to przypomina sytuację z roku 1933 w Niemczech: tam też ktoś legalnie i demokratycznie doszedł wówczas do władzy…

Helena Łuczywo napisała ostry tekst w "Gazecie Wyborczej". Przedrukowuję go w całości dalej. Informuję też, że zgodnie z apelem red. Łuczywo od dziś wszystkie teksty tej witryny będą ilustrowane tą samą grafiką i kończone teym samym tekstem: "i sądzę, że PiS, Samoobrona i LPR powinny zostać odsunięte od władzy". Ceterum censeo…

Dajmy im czerwoną kartkę – komentarz Heleny Łuczywo

Zobaczyliśmy wreszcie rzeczywisty sens rewolucji moralnej propagowanej w kampanii wyborczej przez partię braci Kaczyńskich. Ten sens to wspólny rząd z partią Andrzeja Leppera i z partią Romana Giertycha.

W obu tych formacjach politycy PiS jeszcze niedawno dostrzegali siły wrogie polskiej demokracji i niepodległości. Sądzę, że tamte obserwacje były słuszne: partia Giertycha to spadkobiercy prawicy prorosyjskiej, partia Leppera to spadkobiercy lewicy prosowieckiej.

Jedni i drudzy byli konsekwentnymi przeciwnikami orientacji prozachodniej i proukraińskiej w polityce polskiej. Dziś zostali wicepremierami rządu RP.

Prezydent Lech Kaczyński mówi o pozytywnej ewolucji obu tych partii.

Kpi czy o drogę pyta? Jeśli kpi – to z naiwnej ufności swoich zwolenników, jeśli o drogę pyta – to o drogę do prędkiej kompromitacji naszego kraju. Dzięki tym nominacjom jesteśmy na najlepszej drodze, by stać się powszechnym pośmiewiskiem.

Przypominają się słowa Czesława Miłosza: "Jest ONR-u spadkobiercą Partia". Dziś partia Kaczyńskich jest sojusznikiem naśladowców ONR-u i PZPR-u w jego najgorszej i najpodlejszej postaci.

Oto zwieńczenie długich miesięcy cynicznej polityki, która zmierza do budowy państwa podejrzliwości i strachu. Nowych specinstytucji i speckomisji mają się bać wszyscy – oczywiście poza tymi, którzy wiernie służyć będą partii braci Kaczyńskich. Tym grzechy zostaną odpuszczone, a długi pieniężne – umorzone.

Każdy z nas zadaje sobie pytanie, co to oznacza dla mnie? Drogą demokratyczną doszli wczoraj do władzy w Polsce ludzie, których miejsce powinno być raczej na ławach sądowych, a nie na ministerialnych fotelach.

Czy nie ma w tym wszystkim jakiejś naszej wspólnej winy? Czy przez własne zniechęcenie i zaniechanie nie torowaliśmy drogi do władzy tym, którzy nieuchronnie będą psuli Polskę.

Stawiamy te pytania dziś, bo już na jesieni odbędą się wybory samorządowe. Ich rezultat zależeć będzie od nas samych.

To my możemy sprawić, by ta niemoralna i egzotyczna koalicja otrzymała od Polski demokratycznej czerwoną kartkę.

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Moja czerwona kartka

  1. Oczywiście! Zawsze wiem, jak jej użyć. Tylko trzeba jeszcze – tak mi się wydaje – spróbować namówić do współnego działania innych. Nie wolno „swoje wiedzieć samemu dla siebie”.

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.