PiS zrobi wszystko, by opanować telewizję

logoLech Kaczyński zgłosił projekt poprawki do ustawy medialnej, w której proponuje, by Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji podejmowała uchwały zwykłą większością głosów. Prezydent chce tym samym członkom PiS w KRRiT zapewnić pełnię władzy.

Jak donosi sobotnia "Gazeta Wyborcza", w Sejmie pojawił się prezydencki projekt nowelizacji ustawy o RTV. Lech Kaczyński zaproponował, by to członkowie Rady – tak jak kiedyś – wybierali przewodniczącego spośród siebie. Przy okazji prezydent proponuje jeszcze jedną zmianę: chce, aby KRRiT podejmowała decyzję nie większością dwóch trzecich, ale zwykłą. Rada liczy pięciu członków, do podjęcia decyzji trzeba więc dziś czterech głosów. Po zmianie wystarczyłyby trzy – a tylu właśnie przedstawicieli ma w Radzie PiS, pisze dziennik.

Uważam jednak, że to jest dobry pomysł, bo do momentu ostatniej nowelizacji ustawy medialnej krajowa rada podejmowała uchwały zwykłą większością głosów – powiedział "Pulsowi Biznesu" Jarosław Sellin, wiceminister kultury, który nie raz przed kamerami zapewniał nas, że "nowa" KRRiT będzie lepsza od poprzedniej, bo zasiadać w niej będą wysocy specjaliści od mediów. Ostatnie wydarzenia z udziałem KRRiT pokazują, że nie jest tak kolorowo jak zapowiadano.

Jak informuje "Puls Biznesu", jeżeli Sejm przyjmie tę poprawkę, Prawo i Sprawiedliwość będzie miało praktycznie pełną kontrolę nad rynkiem radiowo-telewizyjnym, a zwłaszcza obsadą personalną rad nadzorczych i zarządów mediów publicznych. Tylko trzech członków będzie musiało głosować nad jej uchwałami. Teraz musi zgodzić się na nie czterech członków rady, co oznacza, że PiS musi szukać poparcia u kandydata rekomendowanego przez Samoobronę lub LPR. A współpraca nie układa się najlepiej.

Dziennik także zwraca uwagę, że sposób głosowania w łonie krajowej rady będzie istotny dla obsady władz mediów publicznych. W tym roku wygasają kadencje rad nadzorczych mediów publicznych – do obsady jest ponad 100 stanowisk. Pytanie więc, czy członkowie rady kojarzeni z PiS będą musieli iść na kompromis z Lechem Haydukiewiczem i Tomaszem Borysiukiem przy obsadzie władz mediów publicznych.

Poprawka będzie przedmiotem obrad Sejmu już na najbliższym posiedzeniu, zaczynającym się w przyszłym tygodniu. Z kolei, krajowa rada już na najbliższym, poniedziałkowym, posiedzeniu, ma w punkcie obrad wybór rad nadzorczych mediów publicznych, donosi "Puls Biznesu".


Mój komentarz:
PiS gra "na bezczelnego"; nie tylko w tej kwestii zresztą. Sellin jest klasycznym przykładem faceta, który z kamienną twarzą łże w żywe oczy i udaje niewiniątko. Pies z nim tańcował, wolno mu pieprzyć dowolone brednie, ale dlaczego ludzi – w tym mnie – traktuje jak debili? Przecież każdy, kto ma więcej niż dwie szare komórki, widzi doskonale, co on robi – i w jakim celu!

Tu jednak jest pewna cienkość. Otóż pisuary mogą się ciężko naciąć: władza nad telewizją nikomu jeszcze stałości władzy nie zapewniła (vide lewica). Wręcz przeciwnie: bierny opór – a jak się da, to i czynny, w końcu to nie takie trudne – poważnych dziennikarzy może im poważnie zaszkodzić. Miernoty się podporządkuja, oczywiście – ale to jeszcze pogorszy sprawę, bo chwalenie przez idiotów tylko chwalonemu szkodzi…

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “PiS zrobi wszystko, by opanować telewizję

Możliwość komentowania jest wyłączona.