Polski „Die Welt” nadchodzi

Die WeltNowy dziennik będzie miał z początku cztery dodatki. Według "Media&Marketing Polska" w poniedziałki będzie ukazywał się suplement sportowy, a w piątki – TV-guide. Planowany jest także dodatek dla kobiet oraz dodatek "Europa" (obecnie dystrybuowany raz w tygodniu razem z dziennikiem "Fakt"). Nie wiadomo jednak, w jaki dzień tygodnia będą się ukazywały. Jak wynika z nieoficjalnych informacji 14 kwietnia w największych telewizjach ruszy kampania reklamowa nowego dziennika, który na rynku ma pojawić się 18 kwietnia, tuż po Wielkanocy. – Idziemy na wojnę z „Gazetą Wyborczą” – słyszy niemal każdy dziennikarz zatrudniany w nowej gazecie. Nazywany „polskim »Die Welt«” dziennik niemieckiego koncernu Axel Springer, wydawcy „Faktu” i „Newsweeka”, powstaje od jesieni 2005 roku. Ale wersja, która wygląda jak prawdziwa gazeta, nie trafia do kiosków. Oceniają ją redaktorzy i wyselekcjonowani do badań czytelnicy – podał niedawno tygodnik "Przekrój".– Badania pokazują, że większość czytelników gotowa jest porzucić dla nas „Gazetę Wyborczą”. To znak, że startu nie powinniśmy odkładać zbyt długo – ocenia dla “Przekroju” jeden z redaktorów. Mówi anonimowo, bo wydawca zabronił pracownikom nowej gazety rozmów na jej temat. Oficjalnie rzecznik zarządu Springera Maciej Fijoł zdradza tylko tyle: – Pracujemy nad projektem gazety jakościowej, czyli z tej samej półki co „Gazeta Wyborcza” i „Rzeczpospolita”. – Odpowiednik „Die Welt” będzie musiał odbierać czytelników innym tytułom, bo na rynku poważnej prasy codziennej w Polsce trudno dziś znaleźć niszę czytelniczą – zapowiada nadchodzącą wojnę profesor Wiktor Pepliński, medioznawca z Uniwersytetu Gdańskiego. Twierdzi, że – w przeciwieństwie do „Gazety Wyborczej”, którą na rynek wprowadziła historia – nowy dziennik „wymaga dynamicznej i kosztownej promocji oraz stworzenia modelu społeczno-politycznego konkurencyjnego wobec »Rzeczpospolitej« i »Wyborczej«”. Nad owym modelem Axel Springer pracuje na najwyższych obrotach.
– Projekt jest naprawdę dobry i może być zagrożeniem dla istniejących dzienników, ale słabością są dziennikarze. Brakuje takich, którzy mogliby wcielić projekt w życie – twierdzi redaktor biorący udział w szykowaniu nowego tytułu. Nadzieje na skompletowanie zespołu przyniósł w lutym upadek „Nowego Dnia” – niemal do wszystkich jego dziennikarzy od razu dzwonił Axel Springer, ale z ofert skorzystali nieliczni. Są cenni, bo mają za sobą trening tworzenia nowej gazety, czyli nawykli do pracy po 14 godzin dziennie.
Jak donosi "Przekrój" wcześniej do blisko 200-osobowego zespołu przeszli dziennikarze „Rzeczpospolitej”, „Ozonu”, „Pulsu Biznesu”, „Super Expressu”, „Polityki” i rozgłośni radiowych. Większość znęciły spore pieniądze: brutto od 4 do 10 tysięcy złotych dla dziennikarzy i do 12 tysięcy złotych dla redaktorów.
Zespołem dowodzi Robert Krasowski. Ma 39 lat, zaczynał jako dziennikarz „Życia Warszawy”, następnie był szefem działu opinii w „Życiu” i wicenaczelnym „Faktu”, ostatnio także szefem publicystycznego dodatku „Faktu” „Europa – Tygodnik Idei”.
Z „Faktu” do nowego projektu odeszła z Krasowskim Marta Bratkowska. Z Marcinem Piaseckim, byłym naczelnym polskiej edycji „Forbesa”, pełnią funkcję wiceszefów polskiego „Die Welt”. Oboje zaczynali karierę dziennikarską w „Gazecie Wyborczej”.
Wbrew wcześniejszym domysłom wizytówką nowej gazety nie ma być publicystyka, ale newsy i mocno rozbudowana polityka – dziennikarze polityczni najdłużej siedzą na kolegiach i mają w redakcji specjalne prawa, także jeśli chodzi o wyposażenie. Każdy z nich otrzymał dyktafon cyfrowy, podczas gdy pozostali muszą zadowolić się jednym na cały dział.
Axel Springer pokazał już zerowe numery dziennika w domach mediowych. Osoby, które widziały gazetę, określają ją jako nowoczesną i przejrzystą.
– Uplasowałbym ją między Gazetą Wyborczą a Rzeczpospolitą. Przypomina brytyjskiego The Guardian – powiedziała osoba, która widziała projekt.Wydawca nie ujawnił tytułu dziennika. Wiadomo, że oprócz wydarzeń, są w nim informacje ze świata, sportu i gospodarki.

Reklamy

2 myśli na temat “Polski „Die Welt” nadchodzi

  1. Dlaczego jest miejsce po prawej stronie? To rzeczywiście niezwykle ciekawe. W kontekście poglądów na gospodarkę byłby to absurd. Być może myślą jedynie o kwestiach światopoglądowych. To miałoby jakiś sens, ale… czy to oznacza konserwatyzm?

    Ciekawe, czemu szefowie dążą do jakiejkolwiek walki (tu: z „GW?), skoro – ich zdaniem – znaleźli niszę? To nielogiczne.

    Polubienie

  2. Zaryzykuję prognozę (choć może jest to typowe myślenie życzeniowe…): po trzech miesiącach będą mieli nie więcej, niż 70-100 tys. nakładu; i to będzie maksimum. Z „GW” nie wygrają, raczej podkradną klientelę „Rzepie”. Swoją drogą: czemu wydawcy uważają, że rynek gazet opiniotwórczych jest pusty akurat po prawej stronie? Osobiście widziałbym puste miejsce raczej po lewej i lewocentrowej; ale pewno jakieś badania rynku porobili… W każdym razie czekam na tę gazetę z dużym zaciekawieniem.

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.