Co rzekł Jarosław Kaczyński o interesach dziennikarzy

JK"Gazeta Wyborcza" zamieszcza następujące wyjątki z "Gazety Polskiej" z rozmowy Katarzyny Hejke z prezesem PiS z 29 marca 2006 r.

Jarosław Kaczyński: (…) Jest też trzecia grupa, dla której reforma państwa zaproponowana przez nas stanowi naruszenie najbardziej żywotnych interesów finansowych – w tym gronie znajduje się spora liczba wpływowych dziennikarzy zarabiających niejednokrotnie kilkadziesiąt tysięcy złotych miesięcznie.

Katarzyna Hejke: W jaki sposób PiS zagraża tym dziennikarzom?

– Przemiany w Polsce, nowa atmosfera, wiedza o źródłach teraźniejszej sytuacji, w tym także źródłach finansowych (dość wspomnieć FOZZ), musiałyby wpłynąć na komercyjne media. Zapewne szukałyby one dla siebie nowego image'u, a to mogłoby się wiązać m.in. z poszukiwaniem nowych twarzy. Trzeba też pamiętać o silnych związkach wielu tych ludzi z tzw. towarzystwem. Jego degradacja musiałaby oznaczać także degradację niektórych medialnych tuzów. Wreszcie w grę wchodzą względy czysto emocjonalne: złość, że nie jest tak, jak chcieli, by było, obawa przed znalezieniem się w niewygodnej sytuacji itp.

Istnieją też środowiska, które za wszelką cenę chcą utrzymać dzisiejszy stan rzeczy ze względów ideowych.

– Aby w pełni ocenić zjawisko, o którym rozmawiamy, należy wspomnieć, że ogromna grupa osób tworzących dzisiejszy rynek medialny to ludzie skompromitowani. Stanie się to całkowicie jasne, gdy zostaną odtajnione choćby akta dotyczące inwigilacji prawicy. Okaże się wówczas, że pewne skróty myślowe, które media do znudzenia lansowały, pewne akcje, o których ciągle mówiono, były inspirowane przez służby.

Żadne z tzw. najbardziej opiniotwórczych mediów w Polsce nie jest wolne od uczestnictwa w tych działaniach. Nie owijając w bawełnę – wyszli na idiotów, na kukiełki służb. Spraw podobnych do inwigilacji prawicy – kompromitujących środowisko medialne – jest znacznie więcej. Z tego powodu sama już zapowiedź ich ujawnienia wywołuje wściekłe ataki.

Oczywiście, nie mam wątpliwości, co będzie się działo, gdy akta ujrzą światło dzienne. Jak będą je dezawuować, zaprzeczać, zrzucać winę na innych – ale najlepsze wykręty słabo radzą sobie z prawdą. Jestem przekonany, że ci, którzy walczą już z samą ideą powołania Komisji Prawdy i Sprawiedliwości, mają wiele na sumieniu. (…)

Kiedy powstanie komisja, która zbada źródła finansowania mediów, ich udział w inwigilacji prawicy, w obaleniu rządu pana Jana Olszewskiego?

– Co się odwlecze, to nie uciecze. Na pierwszy ogień poszła komisja, która zbada funkcjonowanie polskiego systemu bankowego. Z powołania komisji ds. mediów na pewno nie zrezygnujemy – to sprawa nie mniej istotna dla polskiej demokracji niż system bankowy. Jeżeli telewizje, radia, prasa są pod znacznym wpływem służb i wykorzystuje się je do rozgrywek politycznych, należy mówić o pozorach systemu demokratycznego, a nie o prawdziwej demokracji. W imię wolności należy ujawnić i zakończyć takie działania.

Nie obawia się Pan konsekwencji tych działań? Nie trzeba zbytniej wyobraźni, by przewidzieć, że komisja medialna wywoła szalony atak mediów, zarzucą Wam wszystko – od zamachu na wolność po szaleństwo.

– Mam tego świadomość. Obserwując poczynania niektórych dziennikarzy, myślę sobie nawet, że dotykamy wierzchołka góry lodowej – góry wyższej, niż się spodziewaliśmy.

Co z lustracją dziennikarzy?

– Jestem przekonany, że powinna nastąpić. Opowiadam się za tym, by w trakcie prac nad nowym projektem ustawy lustracyjnej dodać poprawkę nakładającą obowiązek lustracji na wszystkich dziennikarzy, a nie tylko redaktorów naczelnych. Zamierzam osobiście zgłosić taką poprawkę.

Reklamy

Jedna myśl na temat “Co rzekł Jarosław Kaczyński o interesach dziennikarzy

Możliwość komentowania jest wyłączona.