Prowincjonalna jakość władzy

W czwartek rano Jakubowi Lazarowi, redaktorowi naczelnemu "Głosu Zabrza i Rudy Śląskiej" zabrzańska policja pobrała odciski palców. Zrobiła też w pokoju dla podejrzanych trzy zdjęcia jego twarzy do policyjnej kartoteki – relacjonuje "Dziennik Zachodni". Dzień wcześniej Jakubowi Lazarowi postawiono zarzuty. Jest podejrzany o popełnienie przestępstwa… nieopublikowania sprostowania komendanta Straży Miejskiej w swoim tygodniku. Grozi mu grzywna oraz więzienie. Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez Jakuba Lazara, jako naczelnego gazety, złożył do prokuratury prezydent Zabrza Jerzy Gołubowicz. Chodziło o tekst z 12 maja ub. r. pt. Stracone pieniądze, autorstwa redaktora Przemysława Jarasza, który dotyczył publicznych pieniędzy. Dokładnie 7 tys. zł z budżetu jednostki, które komendant straży Janusz Wiaterek wydał na obronę Artura L., jednego ze strażników oskarżonych o pobicie. Dwustronicowe sprostowanie "informacji nieprawdziwych i nieścisłych" przyszło do redakcji dwa dni później. Jakub Lazar, naczelny "Głosu" odmówił publikacji.
– Sprostowanie, którego opublikowania odmówiliśmy było autorskim spojrzeniem na sprawę i doprecyzowaniem – mówi Lazar, który zaproponował Wiaterkowi, aby ten napisał tekst polemiczny. Wiaterek prostował m.in. informację, że Artur L. nie "awansował na kierownicze stanowisko", a jedynie "czasowo, przez trzy miesiące
pełnił obowiązki kierownika referatu dzielnicowych". Inny "nieprawdziwy zarzut" według komendanta, to zdanie o "nieprawidłowym wydaniu gminnych pieniędzy", gdyż takiej opinii "nie zawarto w protokole kontroli". – Nie pałam żądzą zemsty tylko bronię własnego imienia – tłumaczy Wiaterek.

Do walki o sprostowanie włączono prokuraturę i policję, która do sprawy podeszła niezwykle sprawnie. Inspektor Bogusław Buliński, komendant policji w Zabrzu, która postawiła zarzut Lazarowi przyznaje: – Nie wiem czy to potrzebne. Sugerowaliśmy, żeby chociaż inna komenda, nie zabrzańska, prowadziła tą sprawę. Cóż, to prokuratura wydaje polecenia, my tylko prowadzimy postępowanie.

Advertisements

One thought on “Prowincjonalna jakość władzy

  1. Te napuszone dupki z przerośniętym ego. Ci służalcy, włażący w tyłek kacykowi…
    Chyba nie dziwne, że w zawodzie dziennikarskim żyje się 20 lat krócej od średniej krajowej. Od samego czytania o takich historiach można umrzeć na zawał.
    Swoją drogą – stowarzyszenia dziennikarskie mogłyby spróbować zdobyć uprawnienia do wnoszenia w takich sprawach skarg do sądu z żądaniem GIGANTYCZNYCH odszkodowań od władzy. Jakby pan prezydent zapłacił za taki numer zbiorowości dziennikarskiej z kasy miejskiej – powiedzmy – dziesięć milionów złotych, to by go z pewnością już nigdy na nic nie wybrano. A prokurator wnoszący taką beznadziejną sprawę? Czy wie, że się ośmiesza? Ciekaw jestem reakcji pana Ziobry…

Możliwość komentowania jest wyłączona.