Dawno, dawno temu tzw. kremlinolodzy (kto jeszcze dziś pamięta to słowo?) wyciągali – sensownie zresztą – daleko idące wnioski z kolejności, w jakiej władcy Sojuza pojawiali się na trybunie Mauzoleum Lenina na paradach oraz z tego, kto po paru latach pozostaje na jakimś oficjalnym zdjęciu (młodszym wyjaśniam: osoby politycznie niewygodne były po prostu retuszem z fotografii usuwane, niekiedy dodawane). Były i dalej idące, żeby nie powiedzieć: bezczelniejsze, sposoby uprawiania tego, co dziś niektórzy z prawej strony niewinnie zwą polityką historyczną. Pamiętam na przykład doskonale, jak cała inteligencka Polska pękała ze śmiechu, kiedy wydawca Wielkiej Encyklopedii Radzieckiej – jedynego w pewnym momencie historii ogólnie dostępnego źródła wiedzy encyklopedycznej – rozesłał do abonentów tego dzieła zalecenie użycia nożyczek celem wycięcia hasła “Beria” i zastąpienia go przez “Beringowo morie”, bo akurat tow. Beria został rozstrzelany…
Czytaj dalej…
Właściwie mógłbym ograniczyć dzisiejszy komentarz do jednego zdania: brawo, wreszcie po mądrość nie trzeba było chodzić do Strasburga. Resztą byłby poniższy cytat:
Mateusz był uczniem szkoły podstawowej nr 9 w Ostrowie Wielkopolskim w 2001 r.; w 2002 r. jego rodzice skierowali do Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu skargę, zarzucając Polsce, iż wbrew ich intencjom chłopiec nie uczęszczał na lekcje etyki w szkole podstawowej i gimnazjum, ponieważ ich nie zorganizowano. Drugi zarzut dotyczył formy świadectwa szkolnego ich syna, na którym widniała “kreska” przy przedmiocie religia/etyka. Czytaj dalej…
Ciągle mnie ci moi ulubieni naukowcy zaskakują. Wczoraj Włosi zakomunikowali, że doszli do wniosku, iż wybory da się z niejakim powodzeniem zastapić losowaniem i parlamenty będą wówczas pracowac z taką samą wydajnościa i jakościa, jak te wynikające z walki politycznej i systemu partyjnego – dziś kowboje wyliczyli, że religie się zwijają. Wierzących – coraz mniej, a im ich mniej – tym mniej, wynika z tych badań.
A oto stosowna informacja, tak jak ją podał Onet:
Czytaj dalej…
Czytałem gdzieś niedawno – nie pamiętam gdzie, ale nie wymagajcie, bym rejestrował w mózgu każdą głupotę i jej źródło – że na dobrą sprawę wystarczyłoby, gdyby ludzkość jako Prawo Naturalne, czyli niepodważalny rudyment naszej moralności, przyjęła Dziesięcioro Przykazań, czyli Dekalog. Pomijając fakt, że gdy słyszę słowa Prawo Naturalne, to mi się automatycznie w kieszeni scyzoryk otwiera, nic takiego bowiem w przyrodzie jako żywo nie istnieje (no, dobra: to jest moje prywatne zdanie, macie prawo myśleć inaczej…) – otóż pomijając ten fakt, postanowiłem przyjrzeć się sprawie bliżej. Chłodnym okiem racjonalisty. No i zakamieniałego bezbożnika, oczywiście. Przeanalizujmy tedy owe osławione Przykazania – wedle, oczywiście, doktryny katolickiej, która ponoć obowiązuje w kraju między Bugiem a Odrą. Czytaj dalej…
Rządzący mają wyjatkowy talent do wprowadzania mnie w stan bliski tzw. białej gorączce, czyli delirium tremens; z tym, że klasyczne delirium występuje – o ile wiem – po nadmiernym spożyciu pewnych skądinąd zupełnie smacznych płynów; tu zaś wk*wieniu nie towarzyszy żadna zgoła uprzednia przyjemność. Ta właściwość rządzących datuje się – żeby była tzw. jasność – jeszcze od czasów PRL-u. Z tym że ostatnio się niebezpiecznie nasila. Mówiąc “ostatnio” nie mam oczywiście na myśli okresu IV RP, który od początku do końca cały był deliryczny i chory, ale okres – nazwijmy go tak – rozwiniętego tuskizmu.
Dziś mnie wkurzyli komunikatem o spotkaniu Komisji Wspólnej Przedstawicieli Episkopatu Polski i Rządu RP m.in. nt. prezydencji Polski w radzie UE.
Czytaj dalej…
Coraz rzadziej oglądam mój niegdyś ulubiony kanał informacyjny, czyli TVN24. Głównie dlatego, że notorycznie łamią tam najświętszą zasadę dziennikarstwa informacyjnego, jaką jest konsekwentne oddzielanie informacji o faktach od opinii o nich. Już nie chodzi nawet o to, że prezenterzy komentują wiadomości mimiką, intonacją i innymi zachowaniami niewerbalnymi; oni po prostu wchodzą w sam środek przekazu ze swoją – głupawą na ogół i stronniczą – gadką; a to już jest kryminał niezależnie od tego, czy się z ich opiniami zgadzam, czy nie. Szukam więc po innych podobnych kanałach – i byłbym skłonny powiedzieć (przy wszystkich zastrzeżeniach, o których przy innej okazji), że zupełnie niezłe były ostatnio “Wydarzenia” Polsatu. Ale w pierwszy dzień Saturnaliów (bo to przecież właśnie te święta były, nieprawdaż?) zasunęli tak, że mi się słabo zrobiło…
Czytaj dalej…
52.263390
20.987440

Przede wszystkim – uprzejmości pod adresem tych wszystkich, którzy nalegali na bardziej konsekwentne prowadzenie tego blogu i częstsze pisanie. To miłe, że chcą państwo to czytać; cóż jednak mogę odpowiedzieć? To chyba tylko, że mnie samego dziwi, jak dużo zajęcia się ma będąc emerytem. Inne rzeczy są ważniejsze, po prostu – bo pisanie i komentowanie, to zajęcie skrajnie indywidualne, które musi ustąpić pierwszeństwa tym, od których zależy w jakiś sposób interes innych ludzi; przede wszystkim przyjaciół.
Od czasu do czasu jednak coś piszącego te słowa tak wkurzy (lub, przeciwnie, ucieszy), że nie da się już nie włączyć komputera. Trzy takie rzeczy zdarzyły się ostatnio.
Czytaj dalej…
52.263390
20.987440
…mogłaby za poetą powiedzieć polska prawica. Tegorocznego Nobla z medycyny dali za ohydne i niemoralne mordowanie embrionów (przepraszam: czegoś tam napoczętego i nieurodzonego…), czyli in vitro… Czytaj dalej…
52.263390
20.987440
Niby Janusz Palikot głosi program, który mógłbym uznać za swój (antyklerykalny, ostry, otwarty, pozornie nowoczesny) – a coś mi tu jednak zgrzyta. Pierwsza rzecz – to to, że w żaden sposób nie wytłumaczył tego epizodu swojego życia, w którym wydawał i finansował arcyreakcyjną i fundamentalistycznie katolicką obrzydliwość, jaką był tygodnik “Ozon”. Uzasadnienie, że chodziło tu o czysty biznes, jest idiotyczne: przyjęcie go do wiadomości i przejście nad sprawą do porządku dziennego – oznaczałoby akceptację absolutnego relatywizmu ideowego i uznanie, że dla pieniędzy można zrobić każde kurewstwo.
Czytaj dalej…
52.263390
20.987440
W moim państwie - oficer, który publicznie krytykuje przełożonych, albo usiłuje ich sobie wybierać, lub choćby zapomina, że rozkaz, także cywilnego przełożonego, nie gazeta, do czytania nie służy – wyleciałby ze służby na zbity pysk w ciągu paru godzin. Bez względu na zasługi, dzielność w boju, posiadane odznaczenia i ukończone uczelnie. Tak, jak stało się to z generałem McCristalem w USA. Świetny był to dowódca, bez dyskusji; ośmielił się coś szczeknąć Obamie. Już jest na emeryturze. W tym państwie panowie generałowie Polko i Petelicki obrzucają publicznie błotem wszystkich wokół bezkarnie…
Czytaj dalej…
52.263390
20.987440
Od samego początku obserwowałem (z zaciekawieniem, ale i z rosnącym obrzydzeniem) narastający konflikt w sprawie krzyża, postawionego ciupasem po smoleńskiej katastrofie pod Pałacem Prezydenckim. Piszę “ciupasem”, bo te dwie skrzyżowane belki są taką samą samą budowlą jak każda inna i na ich postawienie w cywilizowanym kraju potrzebne jest jakieś zezwolenie: właściciela obiektu, miasta, cholera wie kogo. Ale w cywilizowanym kraju, nie zaś na talibańsko-katolickich peryferiach Europy… Tu, oczywiście, nikt nikogo o pozwolenie nie prosił. Publika sobie postawiła – i ma być. “Wola katolickiego ludu”.
Czytaj dalej…
52.263390
20.987440
Komentarze