27.03.2012. Wiadomość dnia: Szef MSZ Radosław Sikorski nie musi przepraszać polonijnego bogacza, wiernego przyjaciela p. Rydzyka i Radia Maryja z Urugwaju, Jana Kobylańskiego za nazwanie go “antysemitą i typem spod ciemnej gwiazdy” – orzekł Sąd Okręgowy w Warszawie. W ocenie sądu Kobylański “bezspornie” prezentował antysemickie poglądy, dlatego określenie zastosowane przez Sikorskiego “może być określane jako łagodne”.
Sąd uznał, że nie doszło do naruszenia dóbr osobistych powoda. W ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia Bożena Chłopecka powiedziała, że określenie powoda przez Sikorskiego było wprawdzie pejoratywne, ale dopuszczalne wobec godzenia przez Kobylańskiego w zasady prawa. Czytaj dalej…
Nie chciałem pisać na ten temat. Głównie dlatego, że przez dłuższy czas miałem klasyczne “uczucia mieszane” (wiecie: kiedy nasza teściowa naszym samochodem wpada do rzeki...), ale i dlatego, że wszyscy piszą. Bo tak: z jednej strony sam od czasu do czasu wyprodukuję coś jako tzw. twórca i wcale sobie nie życzę, by ktoś z tego korzystał poza moimi plecami i bez mojej zgody, więc niby powinienem ochronę praw autorskich popierać – z drugiej strony rozumiem doskonale, że człowiek, który może coś sobie “zorganizować” za darmo i natychmiast, zamiast za to płacić drogo i czekać – wybierze tę pierwszą ewentualność. Nie umiem tego do końca potępiać. Jakoś, widzicie, nie do końca wierzę w “święte prawo własności”…
Nie chciałem więc pisać. Ale piszę, bo już sobie rzecz przemyślałem. I przeczytałem sporo głupstw. Czytaj dalej…
Straszne oburzenie w kołach prawicowych po masakrze w Oslo: jak media śmią mówić o “chrześcijańskim ekstremiście” – skoro chrześcijaństwo to, jak wiadomo, sama słodycz, nadstawianie drugiego policzka itp. Nie przypomnę tu krucjat (nb morderca coś tam w tej kwestii majaczył), ani inkwizycji, ani nawet strzelania w Usiech do ginekologów dokonujących aborcji – bo to byłoby zbyt łatwe. Czytaj dalej…
Cyrk numer jeden: proces, w którym dość średniej jakości poeta Rymkiewicz był pozwany przez “Agorę” za haniebne brednie, które publicznie wypowiedział o “Gazecie Wyborczej”. Cyrk, bo prawica narobiła wobec tego procesu bardzo śmiesznego jazgotu, w którym użycie obrzydliwych pomówień nazwano ”korzystaniem z wolności słowa”. Dzisiaj zapadł wyrok : poeta ma przeprosić wydawcę “Gazety Wyborczej” i wpłacić 5 tys. zł na cel społeczny za słowa m.in., że redaktorzy “GW” nienawidzą Polski i chrześcijaństwa jako “duchowi spadkobiercy Komunistycznej Partii Polski” – orzekł sąd. W obronie Rymkiewicza wystosowano list otwarty. I to jest cyrk numer dwa. Czytaj dalej…
Właściwie mógłbym ograniczyć dzisiejszy komentarz do jednego zdania: brawo, wreszcie po mądrość nie trzeba było chodzić do Strasburga. Resztą byłby poniższy cytat:
Mateusz był uczniem szkoły podstawowej nr 9 w Ostrowie Wielkopolskim w 2001 r.; w 2002 r. jego rodzice skierowali do Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu skargę, zarzucając Polsce, iż wbrew ich intencjom chłopiec nie uczęszczał na lekcje etyki w szkole podstawowej i gimnazjum, ponieważ ich nie zorganizowano. Drugi zarzut dotyczył formy świadectwa szkolnego ich syna, na którym widniała “kreska” przy przedmiocie religia/etyka. Czytaj dalej…
Bardzo się cieszę, że premier walnął pięścią w stół w sprawie kiboli. Martwię się jednak, że zrobił to tak lekko – i mam nadzieję, że ręka go od tego nie zabolała i nie zaboli. W moim głębokim przekonaniu sytuacja dojrzała bowiem do rozwiązań drastycznych, dużo drastyczniejszych niż czasowe zamykanie stadionów po ekscesach czy bezwzględne podporządkowanie decyzji władz administracyjnych w tej sprawie opinii policji. Pora przestać się podniecać “umiłowaniem piłki nożnej przez Polaków”, czy “interesem publicznym” rozumianym jako interes właścicieli jednego czy drugiego stadionu; pora nawet zapomnieć o tym, że kiboli jest dużo i mogą nie-tak-jak-trzeba zagłosować w nadchodzących wyborach. Antysemityzm, rasizm, zwykły bandytyzm muszą być wypalone ogniem i żelazem, bez pięknoduchostwa i bez oglądania się na jakieś mityczne “reguły” czy “prawa”. Czytaj dalej…
Informacja przeszła przez mainstreamowe media jakby chyłkiem, z pewnym zażenowaniem. Mnie – całkowicie zelektryzowała. A jest taka oto (wytłuszczenia moje):
Biegli uznali, że przyczyną śmierci Stanisława Pyjasa był upadek z wysokości, a nie pobicie – czytamy na stronie rmf24.pl. Nowa opinia, wydana po ekshumacji, jest niemal zgodna z protokołem z 1977 roku. W poprzednim raporcie nie uwzględniono jedynie złamania nogi. Biegli potwierdzili również, że Pyjas w momencie śmierci był pod wpływem alkoholu. Wykluczyli oni pobicie i udział osób trzecich. Wnioski opierają się jedynie na analizie zwłok i nie uwzględniają pozostałych okoliczności – informuje reporter RMF FM Marek Balawajder. Pełna ekspertyza została utajniona.”
Czytaj dalej…

Są takie przedstawicielki płci (podobno) pięknej, których charakter i – jakby to powiedzieć – istota oczywiste są z miejsca. Taka była niegdyś ta dziwna tłusta osoba z Samoobrony, jak jej tam było, Begerowa chyba – od kurwików w oczach i sfilmowanych podstępnie rokowań z pisuarami w sprawie podziału stanowisk; nikt nie miał wątpliwości, kto zacz. Zupełnie podobnie nikt nie ma wątpliwości, kim jest niejaka Kempa, Beata zresztą – administratywistka, podobno (cokolwiek miałoby to trudne słowo znaczyć). Krótko mówiąc: obie uważam za tak zwane modelowe tłuki (proszę zauważyć, że nie mówię – z przezorności procesowej, rzecz jasna – że one są takie, tylko że za takie ja osobiście i subiektywnie je uważam…). Równie oczywisty przypadek – aczkolwiek nie chodzi tu o tłukowość, lecz o pewne, delikatnie mówiąc, predyspozycje umysłowe to pani Nelly Rokicina. Ale Platforma też ma swoje damy i damulki. Czytaj dalej…
52.263390
20.987440
Od samego początku obserwowałem (z zaciekawieniem, ale i z rosnącym obrzydzeniem) narastający konflikt w sprawie krzyża, postawionego ciupasem po smoleńskiej katastrofie pod Pałacem Prezydenckim. Piszę “ciupasem”, bo te dwie skrzyżowane belki są taką samą samą budowlą jak każda inna i na ich postawienie w cywilizowanym kraju potrzebne jest jakieś zezwolenie: właściciela obiektu, miasta, cholera wie kogo. Ale w cywilizowanym kraju, nie zaś na talibańsko-katolickich peryferiach Europy… Tu, oczywiście, nikt nikogo o pozwolenie nie prosił. Publika sobie postawiła – i ma być. “Wola katolickiego ludu”.
Czytaj dalej…
52.263390
20.987440
Nie powiem, by mi się ubiegły tydzień politycznie nie podobał – nawet mimo zmniejszenia dystansu, dzielącego w sondażach obu głównych kandydatów, co jednak chyba zapowiada drugą turę wyborów prezydenckich i wyrzucenie w błoto 50 milionów złotych na jej przeprowadzenia. Ale trzy decyzje obecnych władz są krzepiące. I wszystkie trzy łączy coś, co wydaje mi się wielce pozytywne…
Czytaj dalej…
52.263390
20.987440
Dziś, 3 maja, przypada wielkie – i w sumie smutne – święto. Nie, nie to, o którym myślicie. Inne. Przypomniał mi o nim z samego rana kolega mailem.
To Światowy Dzień Wolności Prasy, ustanowiony na ten dzień 20 grudnia 1993 roku przez Zgromadzenie Ogólne ONZ rezolucją numer 48/432. Decyzja ta została podjęta na wniosek Konferencji Generalnej UNESCO, która w dokumencie pod nazwą “Popieranie wolności prasy na świecie” z 1991 roku, uznała wolną, pluralistyczną i niezależną prasę za podstawowy element funkcjonowania każdego demokratycznego społeczeństwa. Data obchodów upamiętnia Deklarację z Windhoek w sprawie popierania niezależnej i pluralistycznej prasy afrykańskiej, ogłoszoną 3 maja 1991 roku przez Seminarium na temat Popierania Niezależnej i Pluralistycznej Prasy Afrykańskiej, zorganizowane przez UNESCO i Narody Zjednoczone w Windhuk w Namibii.
Czego z tej okazji można życzyć sobie i innym polskim żurnalistom?
Czytaj dalej…
52.263390
20.987440
Komentarze