
Bartosz Arłukowicz
Taka mi się prawidłowość ułożyła, dla ludzi dużo ode mnie młodszych zapewne niedostrzegalna. Otóż pamiętam z okresu “pierwszej Solidarności” jak się wszyscy (słusznie) zachwycali wynikiem porównania estetycznego ludzi opozycji i ludzi władzy. Opozycja na ogół (bo bywały wyjątki) – to były fajne brodate chłopaki, ubrane z luzacką nonszalancją i sympatyczne; takoż były luzackie, wyszczekane i inteligentne dziewczyny-okularnice. Opozycjoniści starszego pokolenia – to byli z reguły ludzie wysokiej klasy, umiejący wiązać krawat i nosić dobrze uszyty garnitur. Jedni, drudzy i trzeci – mówili ładnie po polsku, z dobra na ogół akcentacją, logicznie. Władza miała kwadratowe – znów: na ogół – mordy, potrójne podbródki, zapuszczone brzuszyska. Jej przedstawiciele dukali coś tam “w tym temacie”, “na bazie” i “po linii”… Czytaj dalej…
52.263390
20.987440

Są takie przedstawicielki płci (podobno) pięknej, których charakter i – jakby to powiedzieć – istota oczywiste są z miejsca. Taka była niegdyś ta dziwna tłusta osoba z Samoobrony, jak jej tam było, Begerowa chyba – od kurwików w oczach i sfilmowanych podstępnie rokowań z pisuarami w sprawie podziału stanowisk; nikt nie miał wątpliwości, kto zacz. Zupełnie podobnie nikt nie ma wątpliwości, kim jest niejaka Kempa, Beata zresztą – administratywistka, podobno (cokolwiek miałoby to trudne słowo znaczyć). Krótko mówiąc: obie uważam za tak zwane modelowe tłuki (proszę zauważyć, że nie mówię – z przezorności procesowej, rzecz jasna – że one są takie, tylko że za takie ja osobiście i subiektywnie je uważam…). Równie oczywisty przypadek – aczkolwiek nie chodzi tu o tłukowość, lecz o pewne, delikatnie mówiąc, predyspozycje umysłowe to pani Nelly Rokicina. Ale Platforma też ma swoje damy i damulki. Czytaj dalej…
52.263390
20.987440
Zastanawiam się nadal nad wynikiem pierwszej tury wyborów prezydenckich. Jasne, że kampania pisdzielców była nieźle prowadzona; to się z pewnością do znanego już wszystkim wyniku przyczyniło. Ale w znaczniejszym stopniu do pewnego sukcesu tych abominacyjnie obrzydliwych postaci przyczyniły się błędy ich przeciwników. Więc o tych błędach. Nie w kolejności wagi, ale tak, jak mi przychodzą do głowy.
Błąd pierwszy, to fatalne rozegranie sprawy publicznych mediów. Porozumienie z SLD w tym zakresie było w zasięgu ręki; więcej, było już wynegocjowane. No i przyszedł ostatniej chwili Tusk i wszystko rozpieprzył. W imię czego? Żeby się uchronić przed zarzutem paktowania z "postkomuną"?
Czytaj dalej…
52.263390
20.987440
Nie ulega kwestii: PRL – ze swoją monopartią – nie była państwem demokratycznym w dzisiaj przyjętym powszechnie rozumieniu demokracji. Faktycznie, w szczególności karierę w tamtych czasach – w każdym razie urzędniczą czy gospodarczą, z artystami i twórcami było nieco inaczej – można było zrobić w początkowym okresie wyłącznie gorliwie i czynnie wyznając obowiązującą ideologię (no i spełniając – w różnym nasileniu zależnie od etapu – pewne dodatkowe warunki, jak posiadanie odpowiedniego "pochodzenia społecznego”, brak krewnych po niewłaściwej stronie granicy itp.) . W okresie schyłkowym owa “gorliwość i czynność” nie była już tak do końca obowiązkowa, w wielu wypadkach wystarczało używanie pewnych “zaklęć liturgicznych”; zdarzało się też, że zaklęciom tym towarzyszyło ewidentne “perskie oko” – i żadne negatywne konsekwencje temu nie towarzyszyły.
Czytaj dalej…
Nelly Rokita. Ewa Sowińska (ta od “Teletubisiów”, pamiętacie?). Anna Sobecka od Radyja. Ewa (coś tam, coś tam…) Kruk. Anna obolała Fotyga. Elżbieta Radziszewska od równości. Iwona Śledzińska-Katarasińska od Publicznej. Elżbieta Jakubiak od Kaczorów. Beata Kempa od wrzasku. Marzenna Wróbel. Hanna Suchocka. Hanna od Ducha Św. Gronkiewicz-Waltz. Anna Kalata (też takie coś było w rządzie). Renata Beger od kurwików. Wanda Łyżwińska. Danuta Hojarska. Jolanta Szczypińska. Dorota Arciszewska (od Powiernictwa Polskiego).
Czytaj dalej…
W “Gazecie Wyborczej” tekst “Niesmak PO torcie” o tym, jak to w miejscowości Koronowo odbyła się impreza dla nauczycieli. No i na tej imprezie pojawił się tort (obok na zdjęciu), który stanowił pretekst i rekwizyt do konkursu historycznego; miano wybrać autora hasła “Aby Polska rosła w siłę, a ludzie żyli dostatniej”…
No i wybuchła draka. Lokalny działacz PO dostawszy nagłego ataku patriotycvzno-antykomuszej gorliwości zawaidomił IPN: w Koronowie propaguje się komunizm, na co przecież jest paragraf (art. 256 kk o zakazie propagowania totalitaryzmów). A Instytut Propagowania Nienawiści ruszył oczywiście dzielnie do boju…
Czytaj dalej…

Prof. Jack W. Szostak
…przed polityczną rzeczywistością (dlaczego zdjęcie obok nie jest zdjęciem polityka – czytaj niżej). Przyznam, że chciałbym trochę jeszcze pożyć w kraju, który przez kilka choćby lat był po prostu nudny. W którym rozmawiałoby się o nowej premierze we Współczesnym, o kontrowersyjnej wystawie w “Zachęcie”, o jakimś rewelacyjnym trębaczu jazzowym i jego debiucie… Tymczasem ten kraj nie tylko nie jest nudny, ale wręcz swoją barwnością wywołuje nudności, czyli odruch wymiotny. Zupełnie nie o to mi chodziło. Ale po kolei.
Czytaj dalej…
Zacznę od uroczystego oświadczenia: słowa krytyki, jakie tu padną pod adresem pana premiera osobiście i jego formacji nie oznaczają, że zmieniam front i przyznaję jakąkolwiek rację Braciom i w ogóle PiS-owi; nie mówiąc o LPR z jego weszpolactwem, Samoobronie i innej egzotyce ludowo-narodowej&katolickiej. Jak się tym towarzychem brzydziłem, tak brzydzę się nadal. Dla mnie to wszystko… pozwolą Państwo, że nie skończę: mogłoby być karalne. Ale wczoraj i dzisiaj już pan Donald, którego zresztą nigdy nie darzyłem sympatią, przesadził.
Czytaj dalej…

Krzaklewski
Platforma ma – jak mówią – pójść do wyborów do europarlamentu “szerokim frontem”. Wśród kandydatów ma być tedy z jednej strony Danuta Huebner, do dziś jeszcze reprezentująca lewicę, i to tę kwaśniewsko-eseldowską, z drugiej były premier Jerzy Buzek, na prawym zaś skraju sterczeć ma ekswodzuś skompromitowanej doszczętnie AWS, Marian Krzaklewski. Wczoraj w TVN jeden z założycieli PO, odsunięty potem od polityki Andrzej Olechowski, stwierdził, że czuje się tą decyzją Tuska oszukany – bo Platforma Obywatelska w jego (tj. Olechowskiego) rozumieniu powstała jako sprzeciw wobec nieudolności i prowincjonalności AWS, nie zaś po to, by ratować przed politycznym niebytem co bardziej rozsądnych jej działaczy.
Czytaj dalej…
Przyznam, ża nagła cholera mnie bierze, gdy słyszę, że Platforma nie może wchodzić w układy z SLD “ze względów estetycznych”. W domyśle: SLD jest nieestetyczne, a fe, fi donc! Estetyczny był więc Lepper i posłanka Hojarska, estetyczny – Giertych i jego koszmarni weszpolacy – nieestetyczni dystyngowany Janusz Zemke, wytworny Szmajdziński albo poliglota Iwiński. Estetyczny jest Przemysław Edgar (obok) i – naturalnie, naturalnie – podgardle telewizyjne Urbański oraz świętoszkowaty, zakłamany Gowin. Prawdopodobnie estetyczny – choć może trochę “kontrowersyjny” jest także Rydzyk (popatrzcie na pewne smakowitości dalej)…
Oczywiście, nie chodzi tu o estetykę sensu stricto, tylko o przenośnię, o – że tak powiem – estetykę moralną. A no właśnie…
Czytaj dalej…
Jak podają Wirtualnemedia.pl, w Sądzie Apelacyjnym odbyła się w czwartek (12.04) rozprawa w sprawie z powództwa dwóch członków Rady Nadzorczej Polskiej Agencji Prasowej, domagających się uznania za nieważne uchwał WZA spółki z 2006 r., zmieniających skład Rady. Sąd przychylił się do argumentacji powodów i zmienił wyrok Sądu Okręgowego, unieważniając tym samym decyzje WZA z 2006 r., zmieniające skład Rady Nadzorczej. Uzasadniając swój pozew powodowie wskazywali na zapis w jednym z artykułów ustawy o PAP, głoszący iż “w przypadku udostępnienia akcji Spółki osobom trzecim, Walne Zgromadzenie może dokonać zmian w składzie Rady Nadzorczej przed upływem jej kadencji”. Ich zdaniem oznacza on, że przed udostępnieniem akcji PAP osobom trzecim – co dotąd nie nastąpiło – zmian w składzie RN PAP dokonywać nie można.
–Czytaj dalej
Komentarze