Na profilu Anonymous Polska na Facebooku pojawiły się informacje na temat akcji, która rozpoczęła się dziś po godzinie 17. Wśród stron, jakie padły ofiarą tej grupy, znalazły się m.in.: Sąd Rejonowy w Bydgoszczy, Sąd Rejonowy w Inowrocławiu, Prokuratura Okręgowa w Poznaniu, czy strona notariusze.pl. Nie działa także strona Narodowego Funduszu Zdrowia oraz Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Na stronach najczęściej pojawia się informacja: “Kościół niszczy wiarę. Media niszczą informacje. Politycy niszczą wolność. Szkoły niszczą wiedzę. Sądy niszczą sprawiedliwość. Lekarze niszczą zdrowie”. Czytaj dalej…
Dawno, dawno temu tzw. kremlinolodzy (kto jeszcze dziś pamięta to słowo?) wyciągali – sensownie zresztą – daleko idące wnioski z kolejności, w jakiej władcy Sojuza pojawiali się na trybunie Mauzoleum Lenina na paradach oraz z tego, kto po paru latach pozostaje na jakimś oficjalnym zdjęciu (młodszym wyjaśniam: osoby politycznie niewygodne były po prostu retuszem z fotografii usuwane, niekiedy dodawane). Były i dalej idące, żeby nie powiedzieć: bezczelniejsze, sposoby uprawiania tego, co dziś niektórzy z prawej strony niewinnie zwą polityką historyczną. Pamiętam na przykład doskonale, jak cała inteligencka Polska pękała ze śmiechu, kiedy wydawca Wielkiej Encyklopedii Radzieckiej – jedynego w pewnym momencie historii ogólnie dostępnego źródła wiedzy encyklopedycznej – rozesłał do abonentów tego dzieła zalecenie użycia nożyczek celem wycięcia hasła “Beria” i zastąpienia go przez “Beringowo morie”, bo akurat tow. Beria został rozstrzelany…
Powstaje fundacja “Też chcemy być”, założona przez moich przyjaciół – Sławka i BlankęPopowskich. Polecam stronę Fundacji; tam znajdziecie szczegóły. Z grubsza biorąc chodzi o swoisty coming-out tych, którzy mają dzieci niesprawne umysłowo – a także o stworzenie pewnej wspólnoty wokół tej sprawy. A oto teledysk świąteczny, przygotowany przez ludzi dobrej woli, podopiecznych Fundacji oraz studentów Wyższej Szkoły Dziennikarskiej im. Wańkowicza.
Straszne oburzenie w kołach prawicowych po masakrze w Oslo: jak media śmią mówić o “chrześcijańskim ekstremiście” – skoro chrześcijaństwo to, jak wiadomo, sama słodycz, nadstawianie drugiego policzka itp. Nie przypomnę tu krucjat (nb morderca coś tam w tej kwestii majaczył), ani inkwizycji, ani nawet strzelania w Usiech do ginekologów dokonujących aborcji – bo to byłoby zbyt łatwe. Czytaj dalej…
Cyrk numer jeden: proces, w którym dość średniej jakości poeta Rymkiewicz był pozwany przez “Agorę” za haniebne brednie, które publicznie wypowiedział o “Gazecie Wyborczej”. Cyrk, bo prawica narobiła wobec tego procesu bardzo śmiesznego jazgotu, w którym użycie obrzydliwych pomówień nazwano ”korzystaniem z wolności słowa”. Dzisiaj zapadł wyrok : poeta ma przeprosić wydawcę “Gazety Wyborczej” i wpłacić 5 tys. zł na cel społeczny za słowa m.in., że redaktorzy “GW” nienawidzą Polski i chrześcijaństwa jako “duchowi spadkobiercy Komunistycznej Partii Polski” – orzekł sąd. W obronie Rymkiewicza wystosowano list otwarty. I to jest cyrk numer dwa.Czytaj dalej…
Wszyscy Czytelnicy tego bloga wiedza doskonale, że mam lekkiego (niektórzy są zdania, że ciężkiego) kota na punkcie poprawności językowej. Moje poglądy są w tym względzie silnie konserwatywne; w szczególności mocno mnie irytują niektóre słowa języka dziś potocznego, takie jak zajebisty - który to neologizm uważam za wyjątkowo chamski, a także pewne zapożyczenia - powiedzmy, wykrzykiwane z upodobaniem przez osoby, które automatycznie uważam za w pewnym stopniu niedorozwinięte wow! Co - wyjaśniam - nie znaczy, że chętnie cofnąłbym polszczyznę do czasów Kochanowskiego. Między innymi oświadczam niniejszym, że akceptuję pojawiające się tu i ówdzie nowe słowa czy nadawanie starym słowom nowych znaczeń. Czytaj dalej…
Dawno, dawno temu jeden z najlepszych w dziejach polskiego dziennikarstwa felietonistów, sławny KTT czyli Krzysztof Teodor Toeplitz, napisał genialny felieton pod tytułem Mława atakuje, który to tytuł pozwoliłem sobie – celowo oczywiście – w tym miejscu strawestować. Będzie niestety o tym samym, o czym pisał przed laty KTT: o inwazji na stolicę (ale nie tylko, zjawisko jest ogólnopolskie) chamstwa i prostactwa, które symbolizowała wówczas nieodległa od Warszawy Mława. O tym samym, bowiem mimo całego postępu cywilizacyjno-kulturowego ostatnich lat, zmieniło się niewiele. Czytaj dalej…
Właściwie mógłbym ograniczyć dzisiejszy komentarz do jednego zdania: brawo, wreszcie po mądrość nie trzeba było chodzić do Strasburga. Resztą byłby poniższy cytat:
Mateusz był uczniem szkoły podstawowej nr 9 w Ostrowie Wielkopolskim w 2001 r.; w 2002 r. jego rodzice skierowali do Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu skargę, zarzucając Polsce, iż wbrew ich intencjom chłopiec nie uczęszczał na lekcje etyki w szkole podstawowej i gimnazjum, ponieważ ich nie zorganizowano. Drugi zarzut dotyczył formy świadectwa szkolnego ich syna, na którym widniała “kreska” przy przedmiocie religia/etyka. Czytaj dalej…
Cała Polska (a w każdym razie ta “medialna”) zatrzęsła się z oburzenia. Premier Donald Tusk zachował się po seksistowsku! Zrobił jakąś nieskromną uwagę na temat dekoltu pewnej dziennikarki! Cóż za faux pas! Od konserwatywnej prawicy i katolików po progresistki feministyczne – wszyscy się zgorszyli. Tymczasem… zanim przejdę do istoty sprawy, pozwolę sobie przypomnieć PT Czytelnikom pewien ohydny dowcipas, wyjaśniający istotę Teorii Względności. Otóż anegdotka ta mówi, że jeśli pan Kowalski wetknie panu Malinowskiemu nos w tyłek, to obaj panowie mają nosy w tyłkach, tylko dla każdego z nich znaczy to całkiem co innego. No i właśnie.
Nie jestem przesadnym fanem literatury typu fantasy. Czytam ją, oczywiście – bo nawykowo czytam wszystko, włącznie z książką telefoniczną i ogłoszeniami na przystanku tramwajowym – ale żebym specjalnie tego poszukiwał, to nie. Teraz, zachęcony niezwykle ciekawym serialem nadawanym akurat przez HBO – sięgnąłem po tytułową dla tego wpisu i dla serialu “Grę o tron” nowego dla mnie autora,George R. R. Martina (wydawnictwo Zysk i s-ka, 1998, wznowienie 2011). Jest to tom pierwszy 6-tomowego cyklu “Pieśń lodu i ognia”. Buch opasły, ponad 800 stron liczący. No i – przy pewnych drobnych zastrzeżeniach, o których niżej – zarówno serial jak i książkę polecam PT Czytelnikom.
Całość to niemal klasyczne fantasy, ale adresowane do absolutnie dorosłego czytelnika. Wielkie dzieło epickie, z ogromną masą bohaterów i straszliwie poplątanymi wątkami – bez przewodnika lub robienia notatek niemal nie do ogarnięcia, pełne krwi, przemocy, seksu i polityki. Czytaj dalej…
W stosunku do Janusza Palikota miałem od dawna tzw. mieszane uczucia (przypominam: tak nazywamy uczucia odczuwane gdy nasza nielubiana teściowa wpada naszym samochodem do rzeki…). Z jednej strony facet okazywał sporo odwagi cywilnej – z drugiej, okazywał tę odwagę w sposób często wulgarny i w najgorszym stylu; z jednej – głosił bliskie mi hasła antyklerykalne, z drugiej – to za jego pieniądze wydawano fundamentalistyczny “Ozon”. Z jednej – miał niezłe wyczucie medialności, z drugiej – wykorzystywał to wyczucie w sposób cyniczny i często po prostu chamski. Z jednej strony demonstrował pewne oczytanie i erudycję, z drugiej – koszmarny gust. I tak dalej, dałoby się ciągnąc wyliczankę bardzo długo.
Autor niniejszego bloga urodził się dawno: w roku 1936, czyli jest mocno przedwojenny. Z wykształcenia jest matematykiem; przez wiele lat wykonywał ten zawód jako nauczyciel akademicki w kilku wyższych uczelniach (w tym - co sobie ceni najwyżej - w UW); był również pracownikiem PAN, zaś przez pięć lat miał zaszczyt być także członkiem Komitetu Prognoz PAN "Polska 2000 Plus". Szczyci się tym, że wchodził w skład zespołu programistów pierwszej polskiej maszyny matematycznej XYZ.
Od wielu lat zajmuje się zawodowo dziennikarstwem, szczególnie naukowym. Od paru lat jest aktywnym zawodowo emerytem, związanym z grupą "Studia Opinii".
Ten blog jest odbiciem wyłącznie osobistych poglądów autora. Nie jest przez nikogo - ani przez żadną organizację czy instytucję - sterowany.
Autor - zwany także przez niektórych Gospodarzem, co sprawia mu dużą przyjemność - bardzo uprzejmie prosi, by nie próbować przesadnie agresywnie komentować zamieszczanych tu tekstów.
W szczególności autor uprzejmie zawiadamia, że chamstwo, w tym użycie niektórych słów powszechnie uważanych za niestosowne, i antysemityzm nie będą w tym miejscu tolerowane, autorzy zaś takich wypowiedzi zostaną zablokowani.
Na wszelki wypadek odsyłane są do moderacji komentarze, których autorzy nie maja ani jednego komentarza uprzednio zaaprobowanego przez Autora blogu.
Autor przeprasza, ale uważa ten kawałek Internetu za własny i nie zezwala tu na intelektualne kibolstwo.
Uwaga specjalna Autor uprzejmie prosi PT Komentatorów, by nie nazywali go megalomanem, pyszałkiem, besserwiserem, złośliwym staruszkiem, osobą całkowicie zdemoralizowaną, kosmopolitą itp. Szkoda czasu i klawiatury: autor wie o tym wszystkim doskonale i zgadza się z tymi określeniami w pełni. Dodaje również na wszelki wypadek chętnym do odkrywania tajemnic przeszłości, iż jeden z jego dziadków był niemieckim bankierem, drugi - polskim lewicowym terrorystą, ojciec zaś - obywatelem USA. Poza tym autor przyznaje bez tortur, że jest filosemitą, rusofilem i germanofilem. A także dowolnym innym -filem. A, i jeszcze: oczywiście, zakamieniałym ateistą.
Komentarze