Archiwum

Archiwum kategorii ‘lewica’

Cyrk na Woronicza, błazny fikają

1-03-2011 11 uwag

Na Woronicza błazny tam rządzące wykonały kolejne salto. W ostatnim okresie najpierw królowała jakiś czas egzotyczna i dość obrzydliwa koalicja PiS-SLD, potem chłopcy ze stowarzyszenia Ordynacka gładko  wyślizgali cuchnącego koalicjanta i jakieś pół roku rządzili sami, blokując w dodatku śmieszną instytytucję pod tytułem Krajowa Rada Radia i Telewizji, której skutecznie uniemożliwiali wybór rad nadzorczych; wreszcie – gdy skończył się okres zawieszenia odstawionych poprzednio prezesów z PiS – do akcji wkroczył ponoć przedstawiciel Skarbu Państwa, czyli PO, śmiertelnego ponoć wroga pisuarów – i zagłosował przeciw lewicy. W efekcie u władzy są znów panowie Orzeł i Tejkowski. Tym razem wygląda na to, że klowny w trakcie skoku napaskudziły sobie na puste łby; z tym, że nawet głupia gawiedź się już nie śmieje. Rechocą tylko managerowie błaznów.

Czytaj dalej…

Nowe święto

5-02-2011 11 uwag

Zacznę od anegdoty. Może ją zresztą kiedyś tu już przytaczałem, ale nie chce mi się szukać; w razie czego – przepraszam, ale pasuje mi do głównego tematu jak ulał. Miałem otóż przed laty przyjaciela (niestety, od dawna nie żyje)  – człowieka wielce zdolnego, twórcę, pracującego z sukcesami w paru zawodach. Był trochę starszy ode mnie, i z tej racji – a także bez wątpienia z racji nieco innego ode mnie pojmowania obowiązków obywatelskich – wziął udział w Powstaniu Warszawskim. Po wojnie zrobił piękną karierę twórczą, a jednocześnie – acz w rezerwie – awansował w wojsku. Dochrapał się godnego stopnia komandora porucznika Marynarki Wojennej, co odpowiada podpułkownikowi wojsk lądowych. Bardzo był z tego zresztą dumny i przynależny stopniowi kord oficerski ozdabiał jego piękny mundur z okazji różnych wojskowych świąt.

Czytaj dalej…

Pamiętny rok ’56

31-12-2010 5 uwag

001To był rok! Cudowny. Niby już od dwóch lat – które zaczęły się jakiś rok po śmierci Wielkiego Językoznawcy – było dość jasne, że cały świat wkracza w epokę odwilży, a Polska zaczyna pomału wracać do względej normalności, ale dopiero w Roku Października zmiany te nabrały tempa. Dla mnie ten rok był cudowny podwójnie, bo cóż może być wspanialszego, niż dobieganie dwudziestki przez człowieka ciekawego świata i w jakiejś tam mierze żyjącego także polityką?

Ja i moi rówieśnicy wiązaliśmy z dziejącymi się zmianami wielkie nadzieje. Łaziliśmy na wiece na Politechnice, maszerowaliśmy spontanicznymi demonstracjami po Nowym Świecie, martwiliśmy się, że chuligani i prowokatorzy zaatakują wiadomą ambasadę i wywołają krwawy odwet partyjnej konserwy…

Czytaj dalej…

Nasze kobiety

11-12-2010 21 uwag

Okropnie się feministki z prawa i z lewa obraziły na prezydenta za ten zwrot o “naszych kobietach”, którego użył podczas spotkania z Obamą. Jakże to tak – zaszlochały panie z panią profesor Magdą Środą na czele – toć to przecież traktowanie kobiety jak własność, rzecz niedopuszczalna…

No więc – muszę w tej sprawie zabrać głos. Po prostu muszę, bo za chwilę damy się zwariować.
Czytaj dalej…

Palikot

3-10-2010 20 uwag

Niby Janusz Palikot głosi program, który mógłbym uznać za swój (antyklerykalny, ostry, otwarty, pozornie nowoczesny) – a coś mi tu jednak zgrzyta. Pierwsza rzecz – to to, że w żaden sposób nie wytłumaczył tego epizodu swojego życia, w którym wydawał i finansował arcyreakcyjną i fundamentalistycznie katolicką obrzydliwość, jaką był tygodnik “Ozon”. Uzasadnienie, że chodziło tu o czysty biznes, jest idiotyczne: przyjęcie go do wiadomości i przejście nad sprawą do porządku dziennego – oznaczałoby akceptację absolutnego relatywizmu ideowego i uznanie, że dla pieniędzy można zrobić każde kurewstwo.

Czytaj dalej…

Co dalej?

4-07-2010 20 uwag

Bronisław Komorowski

Nie jest źle. Wszystko wskazuje na to, że Bronisław Komorowski wygrał, więc  - co dla mnie znacznie ważniejsze – Kaczyński przegrał. Polska nacjonalistyczna, populistyczna, mniej oświecona, zaściankowa – okazała się na szczęście mniejszością. Ale nie aż taką, by skakać pod sufit z entuzjazmu; oceniam to tak: jak się zdaje, uniknęliśmy o włos katastrofy.

Ważniejsza po stokroć – jeśli to wszystko się potwierdzi – jest przyszłość. Nie sądzę, żeby mnie ktoś zapytał o radę, ale mimo to dam ją nowemu prezydentowi i jego partii. Po pierwsze, szybko dotrzymać paru obietnic: w kwestii in vitro, w kwestii parytetów i tych  50% ulgi dla studentów. To nie będzie zbyt dużo kosztowało, a zrobi wrażenie. Czytaj dalej…

Dmuchanie Grzesia

22-06-2010 15 uwag

Grzegorz Napieralski zebrał blisko 14% głosujących w wyborach prezydenckich i wszyscy oszaleli. Głoszą niezwykły sukces lewicy i jego osobiście, sypią się zewsząd gratulacje dla SLD, ogólny szacunek, ą i ę. Nawet Jarosław Mały podjął niezwykłą decyzję o zaniechaniu używania słowa postkomuniści, i teraz chce mówić po prostu lewica; ba, sam powiedział, że PiS jest w pewnym stopniu lewicowy. Donald Tusk też nagle dostrzegł w Grzesiu poważnego partnera do rozmów…

Pod pewnym względem jest w tym racja: pod tym mianowicie, że Napieralski startował od poziomu akceptacji bodaj trzyprocentowego i wynik ten – uporczywą ciężką harówą przedwyborczą – pomnożył przez co najmniej cztery. Czytaj dalej…

Niemal nic o polityce

23-05-2010 17 uwag

Już mi trochę zbrzydły te reminiscencje po Smoleńsku, powódź i nadchodzące wybory Pierwszego Obywatela. Obejrzałem sobie tedy kilka niezłych filmów, przeczytałem parę książek i jest lepiej. No i kilkoma uwagami o jednym z tych filmów muszę się z PT Czytelnikami podzielić, bo rzecz jest moim zdaniem wyborna – a jak dowodzi pewna rozmowa, nieco kontrowersyjna. Chodzi o film “The Men Who Stare at Goats”, wyreżyserowany przez niejakiego Granta Heslova, bardziej – sądząc po filmografii aktora (63 role w filmach) niż reżysera (8 filmów), kumpla mojego ulubionego dziś gwiazdora filmowego, czyli George’a Clooneya. Oczywiście, Clooney gra jedną z głównych ról – razem z dwoma innymi moimi faworytami, to jest Jeffem Bridgesem (niezapomniany Big Lebowski!) oraz Kevinem Spaceyem.

Czytaj dalej…

W sprawie przedawnienia

29-03-2010 19 uwag

No to wsadzę kij w mrowisko z miejsca: uważam otóż, że pora najwyższa, by świat poszedł krok dalej po – niemal powszechnym w cywilizowanej części globu – odrzuceniu kary śmierci i wprowadził ogólnie obowiązujące zasady przedawnienia na wszystkie przestępstwa i zbrodnie. Włącznie ze zbrodniami wojennymi i zbrodniami przeciw ludzkości, w tym hitlerowskimi i stalinowskimi. Dyskutować można – moim zdaniem – tylko o terminie (czy za morderstwo i ludobójstwo 30 lat, czy może 50 i tak dalej), nie o zasadzie. Jeśli nie przyjmujemy – a zdaje się, że większość z nas to odrzuciła – kryterium zemsty, to pozostawianie jakichkolwiek czynów nieprzedawnionymi nie ma sensu.

Czytaj dalej…

Rakowski

6-03-2010 2 uwag

Przyznam się do pewnej słabości: paru rzeczy ludziom,  w tym przyjaciołom – byłym i obecnym – w życiu zazdrościłem. Pewno to niezbyt ładne, ale kto w tym względzie bez winy…

Otóż jednym z takich powodów do zazdrości jest możliwość wpisania sobie do życiorysu pracy w “Polityce”, w szczególności w okresie redagowania jej przez MFR, jak się w środowisku zawsze nazywało Mieczysława Franciszka Rakowskiego. Wprawdzie i ja tam od czasu do czasu publikowałem – po raz pierwszy bodajże w roku 1962, pod pseudonimem, a potem nieregularnie już pod własnym nazwiskiem, utrzymując kontakt z tą wspaniałą redakcją do dziś – ale takie publikowanie, to przysłowiowy “mały Pikuś”. Nie mogę wprawdzie narzekać – pracowałem w kilku zespołach wysokiej klasy, ze wspaniałą atmosferą wspólnej roboty, miałem też w życiu ze dwóch-trzech szefów godnych najwyższego szacunku i szczerej przyjaźni – ale nie była to “Polityka”; ani żaden z nich nie był Rakowskim.

Czytaj dalej…

Moja babcia, 60 złotych i emerytury ubeków

3-03-2010 49 uwag

oso8 Jak wiadomo, Trybunał Konstytucyjny obniżył ostatnio represyjnie emerytury b. funkcjonariuszom SB, także i tym, których tzw. Odrodzona Rzplita Polska uznała za godnych służenia w swoich służbach specjalnych. Wiadomo też, że piątka sędziów ze składu orzekającego wypowiedziała się przeciw temu rozstrzygnięciu, składając vota separata. Nie będę komentował tego wprost; ograniczę się do opowiedzenia PT Czytelnikom historii o mojej babci.

Otóż moja babcia – urodzona w 1889 roku – była osobą niezwykłą; była niewątpliwie – bez urazy dla wszystkich moich żon i partnerek – najważniejszą kobietą w moim życiu. To ona mnie – tak się złożyło – wychowała i ona ukształtowała moją świadomość. Być może napiszę tu jeszcze o niej kiedyś więcej; tu tylko jedna pouczająca, a związana – choć pośrednio – z tematem historia.

Czytaj dalej…