Archiwum

Archiwum kategorii ‘radiowe’

Degeneracja mediów

6-02-2012 21 uwag

Wiele, wiele lat temu uczestniczyłem w masówce (kto jeszcze pamięta to słowo?). W jej trakcie pewien działacz partyjny – zwracając się do młodzieży – użył profetycznego, jak się okazało, zwrotu, który wywarł na mnie wrażenie niezatarte do dziś. Wykrzyknął był mianowicie z emfazą „Młoda polska degeneracjo”…

Czyżby przewidział rozwój polskich mediów elektronicznych? Czytaj dalej…

Cyrk na Woronicza, błazny fikają

1-03-2011 11 uwag

Na Woronicza błazny tam rządzące wykonały kolejne salto. W ostatnim okresie najpierw królowała jakiś czas egzotyczna i dość obrzydliwa koalicja PiS-SLD, potem chłopcy ze stowarzyszenia Ordynacka gładko  wyślizgali cuchnącego koalicjanta i jakieś pół roku rządzili sami, blokując w dodatku śmieszną instytytucję pod tytułem Krajowa Rada Radia i Telewizji, której skutecznie uniemożliwiali wybór rad nadzorczych; wreszcie – gdy skończył się okres zawieszenia odstawionych poprzednio prezesów z PiS – do akcji wkroczył ponoć przedstawiciel Skarbu Państwa, czyli PO, śmiertelnego ponoć wroga pisuarów – i zagłosował przeciw lewicy. W efekcie u władzy są znów panowie Orzeł i Tejkowski. Tym razem wygląda na to, że klowny w trakcie skoku napaskudziły sobie na puste łby; z tym, że nawet głupia gawiedź się już nie śmieje. Rechocą tylko managerowie błaznów.

Czytaj dalej…

Liczby, słowa i eksperci

29-01-2011 21 uwag

Słuchałem ostatnio jednej z moich ulubionych radiostacji, w której występował pewien młody dżentelmen, komentujący poczynania rządu w jakichś tam kwestiach ekonomicznych. No i cholera mnie strzeliła kilkakrotnie. Po pierwsze dlatego, że nie wierzę w żadnych ekspertów w wieku lat dwudziestu i kilku, a już w dziedzinie gospodarczej w szczególności; po prostu, coś takiego nie występuje w naturze. Po drugie dlatego, że prowadzący zapowiedział owego szpenia jako eksperta do spraw – takich to a takich; tymczasem ekspertem się jest od czegoś. Po trzecie, bowiem ów “ekspert” robił – wielokrotnie – dwa wyjątkowo rozwścieczające mnie błędy językowe; błędy, które niestety występują nagminnie. Czytaj dalej…

Potworna moc negacji

14-12-2010 19 uwag

Posłuchałem wczoraj na antenie radia TOK-FM archiwalnych nagrań wywiadów (rozmów, narad?) dziennikarzy “Polityki” – Daniela Passenta i Andrzeja Krzysztofa Wróblewskiego – z działaczami związkowymi Stoczni Gdańskiej z 1980 roku. Powiem w związku z tym coś wysoce niepolitycznego, co bez wątpienia ściągnie gromy na moją siwą i łysiejącą głowę: te nagrania są porażające. Rozmawia otóż dwóch błyskotliwych inteligentów z grupą dość prostych ludzi (Wałęsa, Pieńkowska, Gwiazda, Borusewicz), którzy najwyraźniej w świecie zbyt wiele nie pojmują z otaczającej ich rzeczywistości. Ich pomysły są prymitywne, w większości koszmarnie bezsensowne, mętne, wewnętrznie sprzeczne, wybełkotane fatalnym językiem – i nic tu nie zmieni fakt, że najpewniej wynikają z wielce szlachetnych pobudek. Różnica poziomów dyskursu wywiadujących z wywiadowanymi jest przeraźliwa…

Czytaj dalej…

Media naszych czasów (2)

1-11-2010 16 uwag

operatorPoprzedni odcinek skończyłem tak: Nadawcy zatem – podświadomie, lub świadomie – muszą swoimi kanałami przekazywać nam informację dużo bardziej agresywną i bardziej przy tym zwięzłą, żeby wygrała ona konkurencję z tą nadawaną na kanale równoległym.

To też wpływa na tabloidyzację, która w tym kontekście jawi się jako coś niemal nieuniknionego; co nie znaczy bynajmniej – pożądanego.

A w dodatku rozbudował się – i w ogóle powstał

RYNEK REKLAMY. Czytaj dalej…

Media naszych czasów… (cz. 1)

26-10-2010 13 uwag

…są coraz gorsze, głosi powszechna opinia. Dominuje poetyka „krwi i spermy”, dziennikarze popisują się zdumiewającym poziomem nieuctwa i nieznajomości ojczystego języka (nie mówiąc już o obcych), publicystyka sprowadza się do organizowania agresji i sterowania nią, coraz bardziej uprawniony jest sąd, iż treści poznawcze, polityczne i te z dziedziny kultury – specjalnie wysokiej – służą jedynie jako pretekst do nadawania coraz bardziej chamskich i ogłupiających reklam…

Jeśli nawet opinia ta nie jest do końca prawdziwa – może być bowiem w jakiejś mierze wyrazem i skutkiem zachodzących dziś w skali globalnej szybciej niż kiedykolwiek przemian obyczajowych i, ogólniej, cywilizacyjno-technicznych, o czym jeszcze będzie niżej mowa – to zawarte w niej sądy są na tyle alarmujące, że warto się nad nimi pochylić.

Pozostawiając szczegółowe analizy naukowe medioznawcom i socjologom – pragnę się w tym krótkim szkicu zająć dosłownie kilkoma aspektami istniejącej sytuacji z punktu widzenia praktyka z półwiecznym już dziś doświadczeniem dziennikarskim.

Czytaj dalej…

TOK FM puścił bąka

14-08-2010 19 uwag

Naprawdę, z żalem to piszę, bowiem Radio TOK FM jest moją ulubioną stacją. Są – jak na dzisiejsze czasy – doskonali; w tym sensie, że poza niezłą informacją mają inteligentną publicystykę i trochę bardzo dobrej rozrywki, w tym świetną muzykę. Odbiegają o lata świetlne poziomem od powszechnego obecnie modelu “akustycznego słupa ogłoszeniowego” dla idiotów oraz różnych radyj katolickich i innych propisowskich śmieci. Mają też serwis internetowy. Zupełnie niezły. No, ale zdarzają się tam wtopy haniebne. Oto przykład; oprócz linka podaję tekst inkryminowanej inforacji, nad którą popastwię się niżej.

Czytaj dalej…

Symbol stanu wojennego zabiera głos

19-03-2010 10 uwag

baranski Jeśli ktoś zasługuje na miano dziennikarskiego symbolu stanu wojennego, to chyba najbardziej Marek Barański.

Napisałem to zdanie i natychmiast doszedłem do wniosku, że jest ono w dużej mierze bez sensu. Ani bowiem Marek nie pojawiał się po 13 grudnia na ekranie telewizora w mundurze (co podobno jest czynem hańbiącym i stygmatyzującym, choć – jako żywo – nie mam pojęcia dlaczego), ani nie pełnił jakichś szalenie wysokich funkcji kierowniczych (swoją drogą, czy ktokolwiek w ogóle pamięta, kto podówczas był naczelnym DTV? Albo – oczko wyżej – szefem zespołu programu telewizyjnego? A to przecież byli właściwi decydenci…). Marek był po prostu w DTV redaktorem-wydawcą, czyli w dniu swego dyżuru odpowiadał za dobór tematów i układ ich kolejności na antenie w postaci tzw. szpigla) i od czasu do czasu komentatorem. W sumie – typowy średni szczebel. Było takich co najmniej kilku. Dlaczego więc padło na niego?

Czytaj dalej…

Redaktor naczelny

3-01-2009 5 uwag

Tak się składa, że ktoś, kogo znam, został nie tak dawno redaktorem naczelnym pewnego pisma. Pismo nie jest specjalnie ważne, ani nie należy do mainstreamu; jest oczywiście wydawane prywatnie. No i mój znajomy zaczął ochoczo działać; a jego działania do tego stopnia mi się nie podobają, że muszę o tym napisać. Bez nazwisk, nazw i bez tytułów; nie chodzi mi bowiem o interwencję, ale o problem.

Otóż człowiek, który zostaje redaktorem naczelnym, ma z grubsza dwie strategie do zastosowania: albo przyjmie na siebie rolę reprezentanta wydawcy/właściciela wobec zespołu, albo rolę przywódcy i przyjaciela zespołu (jakikolwiek on jest), reprezentującego ów zespół wobec właściciela.

Czytaj dalej…

Jeszcze w sprawie warsztatu

11-12-2008 10 uwag

Pisałem już wielokrotnie o potwornych błędach erudycyjnych, dykcyjnych i językowych, popełnianych przez lektorów i prezenterów, zarówno telewizyjnych, jak i radiowych. Jest to, rzecz prosta, typowe rzucanie grochem o ścianę, bowiem jak – dla przykładu – mówili “zo” zamiast “zoo”, tak mówią, i to coraz częściej. Gdy błędy takie popełnia jakiś nikomu nieznany debiutujący palant, macham już ręką; kiedy jednak strzelają byki ludzie, których skądinąd lubię i widzę lub słyszę, że mają pewne predyspozycje do wykonywania zawodu – cierpię. Ostatnio przykład z Radia TOK FM: obdarzona rzeczywiście wspaniałym głosem pani Elżbieta Mazur odczytała tytuł  opery Pendereckiego “Diabły z Loudun” jako “Diabły z Lołdun” ( w dodatku z niewłasciwym akcentem) i zaraz potem zaakcentowała “tournee” na pierwszej sylabie! Powtarzam: jeśli chcesz wykonywać ten zawód – musisz spośród trzech głównych języków europejskich (angielski, francuski, niemiecki) znać konwersacyjnie co najmniej jeden, biernie zaś oba pozostałe.

Czytaj dalej…

I po co było żreć tę żabę?

25-05-2007 1 komentarz

Jak podaje “Press“, program pierwszy Polskiego Radia wycofuje się z pewnych bulwersujących decyzji sprzed paru miesięcy. “Sygnały dnia” znów poprowadzą zawodowi dziennikarze radiowi a nie prezenterzy telewizyjni i dziennikarze prasowi. Powrót do dawnej koncepcji zarządził nowy dyrektor Jedynki Jacek Sobala. Od poniedziałku poranne pasmo poprowadzą na zmianę dwa duety radiowe: Wiesław Molak i Marek Mądrzejewski oraz Grzegorz Ślubowski i Kacper Kaliszewski. Rozmowy z politykami (7.15, 7.45) poprowadzi Jacek Karnowski, wicedyrektor Informacyjnej Agencji Radiowej. –Czytaj dalej

Kategorie:Dziennikarstwo, radiowe