Ad ACTA
Nie chciałem pisać na ten temat. Głównie dlatego, że przez dłuższy czas miałem klasyczne “uczucia mieszane” (wiecie: kiedy nasza teściowa naszym samochodem wpada do rzeki...), ale i dlatego, że wszyscy piszą. Bo tak: z jednej strony sam od czasu do czasu wyprodukuję coś jako tzw. twórca i wcale sobie nie życzę, by ktoś z tego korzystał poza moimi plecami i bez mojej zgody, więc niby powinienem ochronę praw autorskich popierać – z drugiej strony rozumiem doskonale, że człowiek, który może coś sobie “zorganizować” za darmo i natychmiast, zamiast za to płacić drogo i czekać – wybierze tę pierwszą ewentualność. Nie umiem tego do końca potępiać. Jakoś, widzicie, nie do końca wierzę w “święte prawo własności”…
Nie chciałem więc pisać. Ale piszę, bo już sobie rzecz przemyślałem. I przeczytałem sporo głupstw. Czytaj dalej…




Komentarze