Szmata

10-01-2012

Kiedy wyczytałem, że Rada Etyki Mediów – uznając rzecz za wyjątkowo drastyczne naruszenie norm i reguł dziennikarstwa – wytknęła “Super Expressowi” umieszczenie na pierwszej stronie makabrycznego wielkiego zdjęcia leżącego w kałuży krwi płk. Przybyła (owa okładka – pozbawiona drastyczności, które wykasowałem – obok) , zaś redaktor naczelny tego czegoś, niejaki S. Jastrzębowski odpowiedział na to w stylu “pocałujcie mnie w ukwiał”, bo będę i tak drukował to, co czytelnicy chcą oglądać – pokiwałem głową. Szkoda słów – pomyślałem. Ta cała Rada Etyki i jej werdykty będą dopóty kompletnie lekceważone, dopóki nie powstanie jakiś Urząd Kontroli Mediów – o uprawnieniach takich, jak urząd pani Stereżyńskiej, czyli UKE – który w takich wypadkach bez zbędnych deliberacji nałoży na wydawcę karę w wysokości, powiedzmy, 10 milionów euro. Ale oczywiście to niemożliwe: wszak nie po to zlikwidowaliśmy cenzurę…

Ale coś z tym trzeba zrobić. Ledwie po obejrzeniu tego zdjęcia krew mi odpłynęła z siwego łba (nie dało się nie obejrzeć: to coś – nie użyję wszak pięknego słowa gazeta - wyłożone było na wprost wejścia do sklepu, w którym kupowałem sobie wodę), a już komputer podrzucił mi do czytania tekst z tego czegoś, który po prostu przytoczę:

Ogień powróci na Turbacz. I nie o palenie lasów tu chodzi, tylko o słynnego antykomunistę Józefa Kurasia, który w Gorcach miał po wojnie swoją bazę. ”Ogień” powróci w postaci pomnika powstającego dzięki Fundacji “Pamiętamy” na prywatnej działce rodziny legendarnego partyzanta. Zgodę wyraziła rada nowotarskiej gminy.

“Nie brakuje jednak protestów” - odnotowała skwapliwie “Gazeta Wyborcza“, która nienawidzi Kurasia jak ognia. Nienawidzi szczerze, z całego serca. Dlaczego akurat jego? Dziennikarz “GW” ujął to jakże lapidarnie: “Bo postać Ognia do dzisiaj budzi skrajne emocje. Dla jednych był bohaterem, inni uważają go za bandytę”.

Ale właściwie kto Kurasia tak postrzega? Kim są ci “inni”? Uściślijmy: to właśnie ludzie z Czerskiej. Gdyby miano tam wieszać, Kuraś poszedłby na pierwszy ogień. Wieszać przy gabinecie naczelnego afisz z napisem: “Za głowę groźnego przestępcy wysoka nagroda”.

Ale wciąż nie wiemy, dlaczego jego tak nienawidzą? Przecież w ogóle “wyklętych” nie kochają, bo ośmielili się podważać czerwony porządek świata, ducha dziejów. Czemu zatem “Ogień”? Bo mordował Żydów. A że często byli czerwoni, że często z PPR, KBW i UB, że mordowali Polaków – to już nieważne. Mordował Żydów i już. Bo tak to widział Jacek Kuroń, który w autobiograficznej “Wierze i winie” napisał: “Ogień – Józef Kuraś – legendarny przywódca Podhala, najpierw należał do AK, potem założył własną bandę (……) i niesłychanie długo terroryzował Podhale. (……) Rozwalał czerwonych i Żydów”.

Kuraś “rozwalał” Żydów, choć nigdy nie zostało mu to udowodnione. Ale dowodów nie trzeba, bo aby zostać antysemitą, wystarczy krzywo spojrzeć na osobę, nie wiedząc nawet, że jest Żydem. A te terrorystyczne bandy to też pozostałość komuszej propagandy.

(…)  Nie chcą pomnika “Ognia” na Turbaczu, ale nadal chcą “Polsko-Radzieckiego Braterstwa Broni” (tzw. Czterech Śpiących) w Warszawie.

Za Super Expressem przedrukowała ten tekst skwapliwie osławiona prawicowa witryna wPolityce. Widać Karnkowski Brothers, czy jak tam ci dwaj się wabią, w pełni tę treść akceptują.

Powstrzymam się od komentowania obu tych enuncjacji. Nie umiałbym nie użyć pewnych słów. Der Stuermer? Chyba był jednak na wyższym poziomie. W sumie – jak w tytule; oto moja opinia. Z tym, że nie to jest najgorsze. Najgorsze jest to, że “to” kupują tysiące ludzi. Kim oni są? Odpowiedź jest jedna: …

Kategorie:antysemityzm, media, prasowe
  1. 20-01-2012 o 15:31 | #1

    Superekskrem to właściwy neologizm dla tego szmatławca…

  2. blablon
    15-01-2012 o 14:32 | #2

    Pani prezes UKE nosi nazwisko STREŻYŃSKA, szanowny mistrzu dziennikarstwa.

    • B M
      15-01-2012 o 14:52 | #3

      Przepadam za łowcami literówek. Kocham ich tak samo, jak panie domu nakazujące zdejmowanie butów przy odwiedzinach oraz Księży chodzących po kolędzie.

      • blablon
        15-01-2012 o 19:51 | #4

        Och, po prostu wystarczy umieć czytać. Zawsze odnosiłem wrażenie, że mistrzowie dziennikarstwa, szczególnie lewicowi, mają z tym szczególną i wielopoziomową trudność, osobliwie sprzężoną z umiłowaniem własnych cnót umysłowych.

      • 20-01-2012 o 12:09 | #5

        Też ich nie lubię. Dlatego staram się literówek po prostu nie robić, a jak już się zdarzy – przyznaję się do błędu i poprawiam.

      • tp
        28-01-2012 o 0:01 | #6

        Też uwielbiam 75 latków, którzy do tej pory nie nauczyli się, że w życiu – inaczej niż w matematyce – błędy są dopuszczalne, ale za zauważone przez czytelnika błędy w swojej pracy należy podziękować, a nie kpić.

        pozdrawiam
        tp

  3. kuba
    13-01-2012 o 7:54 | #7

    Rekord “szmaciarskiego dziennikarstwa wszechczasów” ustanowili jednak w sierpniu 2010 niejacy Przemyslaw Jedlecki i Wojciech Todur z katowickiej Gazety Wuborczej.
    Opublikowali artykuł jednym z uczestników wydarzen w “obronie krzyża” pod pałacem prezydenckim, a zatytulowali go “On broni krzyża, a jego córka jest gwiazda porno”.

    Nie trzeba chyba tłumaczyć, ze człowiek nie odpowiada za swoich rodziców, rodzeństwo, czy wujków, a rodzice za swoje dorosłe dzieci, jednak, jak widać nie rozumieją tego niektórzy “dziennikarze”.

    Gazeta.pl umieściła ten tekst na głównej stronie. W kilka godzin pojawiło sie setki komentarzy wyrażających oburzenie (wyjątkowa zgodność jak na otwarte forum w rodzaju forum.gazeta.pl), portal szybko zmienił tytuł i w pewien sposob przeformułował treść artykułu. Proszę poczytać komentarze:

    http://forum.gazeta.pl/forum/w,760,115445184,,_On_broni_krzyza_a_jego_corka_to_gwiazda_porno_.html?s=0

    Następnie katowicka “gazeta” umieściła coś w rodzaju “przeprosin”, w których dokładnie przypomniała treść tego żałosnego artykułu.

    Autorzy tekstu mają się chyba dobrze, bo publikują sobie dalej.

  4. tonimaler
    12-01-2012 o 20:21 | #8

    Bandyta zawsze będzie bandytą. I Kuraś takim dla mnie pozostanie

    • kuba
      13-01-2012 o 7:53 | #9

      a dla niektorych Michnik to “polakozerca”, Kuron alhoholik, a prezydeny Komorowski to “ruski agent” i taki dla “nich” tez pozostanie. starcza “im” to co wiedza. a swoje wiedza dobrze i juz. i koniec, kropka.

      Kuraś to bardzo niejednoznaczna postac.

  5. 12-01-2012 o 10:55 | #10

    Czasem zastanawiam się co stało się z człowiekiem w ostatnich latach że uważa że szmata ciekawsza od ładnej tkaniny, że kurwa atrakcyjniejsza od wiernej żony itd…

    • B M
      15-01-2012 o 14:51 | #11

      Hm… Co do tej drugiej sprawy: bywają różne żony i różne – żeby się mile w stosunku do Nich wyrazić, bo w zasadzie nic przeciw Nim nie mam – towarzyskie panie; a stopień atrakcyjności rzecz względna i subiektywna. Wierność jest niewątpliwie wartością, ale niekoniecznie powszechnie uznawaną za najważniejszą w związku. Świadczenie pewnych usług za opłatą ma ten związek z atrakcyjnością, że bez niej byłoby mocno utrudnione i nieopłacalne, więc Te Panie są z reguły atrakcyjniejsze od innych z definicji niejako (mowa oczywiście o tej kategorii, która nie kieruje swojej oferty do Klasy Robotniczej i Chłopstwa Małorolnego, tylko do Ludzi z Towarzystwa…). A z tkaninami też różnie bywa: paniusia w łachach z najlepszej firmy często jest drobnomieszczańską kuchtą wobec hipiski w ubiorze z szmateksu.

  6. jsg
    10-01-2012 o 21:31 | #12

    Cenzura miała tę zaletę ,że wymagała od autorów i czytelników większej inteligencji. Do dziś wspominam felieton Hamiltona mówiący o tym, że dogmat o nieomylności papieża wprowadzono wtedy, kiedy pozycja papieża była bardzo słaba (nie wiem jak było naprawdę, bo nie o to chodzi). A działo się to wtedy, gdy wprowadzano do Konstytucji artykuł o wiodącej roli partii.

  7. majlo
    10-01-2012 o 19:00 | #13

    Urząd Kontroli Mediów, potem Urząd Kontroli Kontroli Mediów, itd., itd. Całe szczęście, że powstanie takiego potworka jest bardzo mało prawdopodobne.

    • B M
      10-01-2012 o 20:02 | #14

      Wszak mówię, że niemożliwe. Ale pomarzyć wolno… A UKE jakoś żadnej nadrzędnej (i dalszych) kontroli nie potrzebuje… Zaś wali kary rujnujące. Można się odwołać do sądu, czyli wszystko da się w sumie załatwić w sposób cywilizowany.

      • Dziubek
        10-01-2012 o 20:24 | #15

        Mimo całego syfu, który często wylewa się z tego typu gazet, nie powinno się wprowadzać tego typu nadzoru. Kto by decydował, co się kwalifikuje pod nałożenie kary a co nie? Dla jednych przegięciem są co niektóre teksty w NIE czy FiM, dla innych w Naszym Dzienniku itd. Kto miałby w takim gremium siedzieć?. Znów byłyby zarzuty o politycznych nadaniach itd.. Uważam, że trzeba przyjąć wolność w tej kwestii z dobrodziejstwem inwentarza.

Możliwość komentowania jest wyłączona.