Znów mnie wkurzyli
Rządzący mają wyjatkowy talent do wprowadzania mnie w stan bliski tzw. białej gorączce, czyli delirium tremens; z tym, że klasyczne delirium występuje – o ile wiem – po nadmiernym spożyciu pewnych skądinąd zupełnie smacznych płynów; tu zaś wk*wieniu nie towarzyszy żadna zgoła uprzednia przyjemność. Ta właściwość rządzących datuje się – żeby była tzw. jasność – jeszcze od czasów PRL-u. Z tym że ostatnio się niebezpiecznie nasila. Mówiąc “ostatnio” nie mam oczywiście na myśli okresu IV RP, który od początku do końca cały był deliryczny i chory, ale okres – nazwijmy go tak – rozwiniętego tuskizmu.
Dziś mnie wkurzyli komunikatem o spotkaniu Komisji Wspólnej Przedstawicieli Episkopatu Polski i Rządu RP m.in. nt. prezydencji Polski w radzie UE.
- Podejmowanie tej tematyki na forum Komisji świadczy o naruszeniu konstytucyjnej i konkordatowej zasady niezależności państwa i Kościoła w swoich dziedzinach - uważa dr Paweł Borecki z Katedra Prawa Wyznaniowego Wydziału Prawa i Administracji UW.
Otóż ja osobiście sądzę, że jest to powiedziane niezmiernie łagodnie. Rozmawiałem o tej sprawie z przyjaciółmi, daleko mniej ode mnie skrajnymi w negatywnym stosunku do jakiejkolwiek religii; też byli zniesmaczeni, choć padł z ich stony argument – rząd musi sobie na okres prezydencji zapewnić spokój, a co by było, gdyby nagle proboszczowie zaczęli w kazaniach namawiać wiernych do protestów i “obrony krzyża”?
Myślę otóż, że właściwą reakcją w cywilizowanym laickim kraju – w jakim chciałbym żyć – na przewidywane zagrożenie, byłoby po prostu wezwanie przewodniczącego episkopatu na rozmowę przez – powiedzmy – średnio wysokiego urzędnika z Kancelarii Premiera i zapowiedzenie: jeśli jakikolwiek nieodpowiedzialny eksces duchownego zostanie zanotowany w kraju w okresie naszej prezydencji – spowoduje to obcięcie wszelkich pośednich i bezpośrednich subwencji publicznych dla Koscioła o 20%. Drugi taki incydent spowoduje wycofanie wszystkich kapelanów z życia publicznego i stosowną redukcję etatów, także w wojsku. Trzeci będzie powodem do wszczęcia procedury unieważnienia konkordatu. Dyskusji na ten temat nie przewidujemy – powinien zakończyć posłuchanie ów urzędnik.
Oczywiście: w kraju, w którym parlamentarzyści robią sobie za państwowe pieniądze w trakcie pracy sejmu wycieczkę, zwaną pielgrzymką, i w skupeiniu wysłuchują majaczeń jakiegoś klechy – nic takiego nie nastąpi.
Cóż. Coraz bardziej żałuję, że nie żyję w Czechach.




Rzeczywistość postanowiła dostarczyć trochę paliwa do komentarzy.
“10 kwietnia wyjazd do Smoleńska organizuje działające przy kurii wrocławskie Radio Rodzina. Na początku lutego rektor Uniwersytetu Wrocławskiego prof. Marek Bojarski rozesłał do dziekanów pismo w tej sprawie.
Informuje w nim o wyjeździe i wytłuszczonym drukiem zdecydowanie nakazuje: “(…) proszę o wytypowanie do udziału w pielgrzymce jednego przedstawiciela Państwa wydziału legitymującego się ważnym paszportem”.
http://wyborcza.pl/1,76842,9088322,Rektor_nakazuje_pielgrzymke_do_Smolenska.html
Ale ta informacja, to dopiero coś niewiarygodnego
“Kiedy ranny w wypadku Robert Kubica obudzi się z narkozy po operacji, otrzyma szczególny prezent. Dziś w Rzymie kardynał Stanisław Dziwisz przekazał reporterom TVN24 relikwie papieża Jana Pawła II – zamkniętą w ozdobnym medalionie kroplę krwi papieża i fragment jego szaty. ”
“Relikwia, którą metropolita krakowski ofiarował jako podarunek dla Kubicy to tzw. relikwia I stopnia. Jest to najcenniejsza relikwia – związana z ciałem przyszłego błogosławionego.”
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9091534,Relikwie_Jana_Pawla_II_dla_Kubicy__Kropla_krwi.html
Relikwie pierwszego stopnia w TVN24 – transmisja ze średniowiecza?
Krew się w żyłach gotuje. Rozszarpali by na strzępy jak sępy i rozdaliby, sprzedali – “obwiesili się”. Największe obrzydlistwo jakie można sobie wyobrazić – i trzeba nazywać rzeczy po imieniu to jest barbarzyństwo (chociaż to nietrafne słowo bo Ci mieli więcej rozumu niż cała to …) za przyzwoleniem społecznym i medialnym. Powinno się leczyć takich ludzi. Wysoka kultura – brzydząca się kanibalizmem przypisująca sobie poszanowanie człowieka. Proszę mi wyjaśnić czym to się różni od profanacji cmentarza?
Jak kosciol okrada Polskę? HIT!
Ciekawe, ciekawe…
Fałszywe to głosy oburzenia i utyskiwania nad klechizacją Polski.
Szkoda, że tych głosów oburzenia nie było słychać, gdy Leszek Miller zabiegał o poparcie Episkopatu przed referendum w sprawie akcesji do UE. Wtedy Episkopat popierający rząd był cacy, a dziś rozmawiający z rządem o naszej prezydencji w UE jest beee.
Episkopat nigdy nie był “cacy”. To raz; a teraz nie episkopat jest “be”, ale władza, że z nim rozmawia. Zaś wstąpienie do UE było “warte mszy”, jak w swoim czasie Paryż. Chodziło wtedy i chodzi teraz o czystą taktykę; tamten rząd był na słabszej pozycji w niesłychanie ważnej sprawie, więc musiał skłonić głowę. Teraz jest dużo mocniejszy i w nieco mniej ważnej sprawie – może więc i powinien wymagać. Nie ma to żadnego znaczenia, że wtedy był Miller a teraz Tusk.
Dlaczego fałszywe? Czy my wypowiadamy się w imieniu wszystkich? Jestem niemal pewien, że nikt z komentujących nie krytykuje obecnej sytuacji “fałszywie” bo po co?
Jeżeli chodzi natomiast o zabieganie Pana Millera o poparcie Episkopatu to niestety realia naszego kraju są takie, że Kościół ma ogromny wpływ na wszystko co się dzieje – wynika to po prostu z tego jakie mamy społeczeństwo. Gdyby nasze społeczeństwo było racjonalne jak np. społeczeństwo czeskie nie byłoby takich problemów. Dlatego należy prowadzić walkę o zmianę zaistniałego stanu rzeczy. Każda rozsądna osoba zdaje sobie sprawę z tego, iż to nie są procesy krótkotrwałe. Z drugiej strony nie dziwie się zachowaniom pewnych polityków, którzy nie odważą się jawnie krytykować kościoła – gdyż byłoby to równoznaczne z utratą bardzo dużej części elektoratu. Konsekwencją tego przegrane wybory w wypadku PO – jedyne rozwiązanie to stosowanie subtelnych metod i czas. Wtedy już nie będzie szans na zmianę – wolę milczenie myślących racjonalnie (i subtelna walka z Kościołem) niż nieustanne propagowanie Kościoła np. przez PIS.
Tak z mojej perspektywy wszechobecność kościoła w tym kraju jest najbardziej przerażająca. Tutaj nie można być nawet ateistą i nie interesować się zabobonami – one po prostu garną się do człowieka z każdej strony. Antyteizm zdaje się tutaj nieuniknioną postawą. Wolałbym zdecydowanie zająć się czymś konstruktywniejszym niż absorbowaniem swojej uwagi i sił na prowadzenie dyskusji na temat czegoś absurdalnego. Poczucie zależności, o którym pisał Feuerbach zdaje się w Polsce pożywką dla kleru. W mediach nieustannie programy katolickie, nawracające pokazujące jedyną słuszną drogę. W niedziele Angelus Domini, panel dyskusyjny na tematy wiary. Duchowni są stawiani w roli autorytetów w każdym temacie. Nic tylko uciekać.
Kilka dni wcześniej mogliśmy przeczytać podobnie wkurzającą informację.
“Aresztowany przez CBA Marek P. był w 2004 r. rekomendowany na płatne studia doktoranckie przez sekretarza Episkopatu bp. Piotra Liberę”
http://wyborcza.pl/1,75478,9046011,Przerwany_doktorat_Marka_P_.html
W której zdumiewający jest ten fragment
“Biskup Libera zaprosił nas na skwer Kardynała Wyszyńskiego [warszawska siedziba Episkopatu]. Powiedział, że Kościołowi potrzebni są ludzie zajmujący się problematyką ekonomiczną. To była przyjemna rozmowa. Zadeklarowaliśmy dobrą wolę i chęć pomocy – wspomina prof. Marian Strużycki z Katedry Zarządzania Przedsiębiorstwem Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.
Obecni na spotkaniu trzej przedstawiciele uczelni zaproponowali, by wskazani przez biskupa księża odbyli płatne podyplomowe studia doktoranckie i wyspecjalizowali się w zarządzaniu majątkiem Kościoła.”
Oto wykładowcy wyższej ulicy przybieżeli do siedziby biskupa, by w pokorze wysłuchać kogo rekomenduje na studia doktoranckie.
Potwierdza się przerażająca teza, że klerykalizacja ie jest inicjatywą kościoła, lecz cynicznych koniunkturalistów, którzy także i kościół usiłują zmanipulować, utrzymująłc go m.in. w stanie triumfalistycznej wiary w jego polityczną wszechmoc.
Ta teza jest przerażająca, bo prowadzi do wniosku, że gdyby nawet w Polsce nie było już w ogóle kościoła, to i tak byłaby ona dusznym katolandem… z oczywistym udziałem także wszystkich “lewicowców” chętnie przepraszających za Senyszyn.
Gdzie nasza suwerenność. jesteśmy “kondominium” Watykanu. Mie tylko, że finasujemy działalność kleru, który na pierwszym miejscu ma obowiązki wobec watykanu a ew. na kolejnym obywatelstwo polskie i zobowiązania z tym zwiazane to jak wasal uzgadniamy naszą polityke unuijną. Tymczasem kler polski patriotyzma dla polski ma za nic, a wywiad poprzez układy i spowiedzi lepszy niz CIA, MOSAD i KGB razem wziete.
Konkordat sobie, a zycie sobie.Rozmowa miedzy Wojtem Panem i Plebanem nadal jest zywa i wykorzystywana dla okreslonych krtoko lub dlugoterminowych celow.Najgorsze jest jednak to, ze wszystko przechodzi tak ceremonialnie, jakby to Episkopat RP mial bezposredni wplyw na Prezydencje Polski w Unii, jej merytoryczne wartosci itd itp. Nasuwa sie pytanie czy mozna bez kosciola oddychac? Widze, ze Polska zakopala sie w swej slepocie, gluchocie czyli wrecz sredniowiecznej ciemnocie. Nikt nie ma – moze poza Palikotem – odwagi powiedziec, ze w mysl Konstytucji Polska jest wolna wyznaniowo.
Ciarki po ciele przechodza, gdy przygladam sie okreslonym relacjom telewizyjnym gdzie nawet przeciecie wstegi w szalecie publicznej odbywa sie z obecnosci osoby duchownej i po przecieciu tejze wstego juz widac, ze na naczelnym miejscu wisi krzyz a czestokroc na tym miejscu nie widniej godlo kraju.
Kategorycznie jestem za usunieciem krzyzy z miejsc publicznych. Przeto Polska to nie tylko chrzescjianie ale niewierzacy, wyznawcy innych religii a rownie nie mama jest grupa katolikow, ktorzy sami negatywnie onosza sie do krzyza w miejscu publicznym. Kto wiec komu i w zamian za co idzie na ustepstwa lub wrecz lize dupe?
Vannelle napisal krotko i wlasciwie SMUTNA RZECZYWISTOSC !
Jak w takim razie możesz bezwstydnego klerykała nazywać swoim prezydentem? Jedzenie nożem i widelcem może z czasem opanuje, ale na więcej bym nie liczył.
Niestety, LK także był moim prezydentem – taka Konstytucja… A na marginesie taka anegdotka: moja kumpela sprzed lat zapytała pewnego znanego wówczas poetę: dlaczego stale – nawet w największe mrozy – chodzi z gołą głową. Odparł: bo bez kapelusza wyglądam jak ch…. Spowodowało to rzecz jasna erupcję zdumienia; poeta tedy skończył: a w kapeluszu wyglądam jak ch… w kapeluszu, a to dużo gorzej. Więc ta inna zagrażająca ewentualność w stosunku do obecnego Pierwszego Urzędnika, to byłby właśnie pan w kapeluszu.
W tym sensie i moim. Piję do Twego niedawnego wyznania, bodaj na GBuzzie Pawła, że przekonujesz się do BK. Jeśli dobrze pamiętam, użyłeś tam takiego sformułowania.
Errare humanum est. Persverare autem diabolicum. Albo inaczej: kolejny triumf nadziei nad doświadczeniem…
Smutna rzeczywistość.