Słuchałem ostatnio jednej z moich ulubionych radiostacji, w której występował pewien młody dżentelmen, komentujący poczynania rządu w jakichś tam kwestiach ekonomicznych. No i cholera mnie strzeliła kilkakrotnie. Po pierwsze dlatego, że nie wierzę w żadnych ekspertów w wieku lat dwudziestu i kilku, a już w dziedzinie gospodarczej w szczególności; po prostu, coś takiego nie występuje w naturze. Po drugie dlatego, że prowadzący zapowiedział owego szpenia jako eksperta do spraw – takich to a takich; tymczasem ekspertem się jest od czegoś. Po trzecie, bowiem ów “ekspert” robił – wielokrotnie – dwa wyjątkowo rozwścieczające mnie błędy językowe; błędy, które niestety występują nagminnie. Czytaj dalej…
Romansuję z zawodem dziennikarskim – licząc od debiutu prasowego – pół wieku z okładem. Pracowałem w kilkunastu redakcjach, byłem dziennikarskim szeregowcem, podoficerem i oficerem. Kilkoma redakcjami kierowałem. Uczyłem tego zawodu kilkanaście roczników adeptów. Mimo wszystko, mimo że on psieje – lubię ten zawód. Myślę, iż mam prawo powiedzieć, że go znam. Może nawet znam go nieźle. I stale mnie w nim coś zadziwia, a często – martwi.
Czytaj dalej…
Jarosław Kaczyński znowu w kolejną miesięcznicę katastrofy smoleńskiej wykonał na czele ryczącego tłumu zwolenników swój marsz z pochodniami pod Pałac Prezydencki. Znów płonęły pochodnie, znów wznoszono okrzyki “Polacy, obudźcie się!”; sam przywódca słowa te powtórzył kilka razy…
No więc tak: wyjaśniając uprzejmie, że uważam JK za człowieka inteligentnego i nieźle wykształconego – a nawet do pewnego stopnia erudytę (czego dowodem może być choćby użycie przezeń słynnego cytatu z Ujejskiego o “innych szatanach”, które wywołało mnóstwo zdumienia u niedokształconych komentatorów) nie mogę uwierzyć, by był on nieświadomy tego, co mówi i robi. Tym bardziej, że media – nieśmiało, bo nieśmiało – już jednak zwracały na sprawę uwagę. Czytaj dalej…
Pierwsze spotkanie w tym roku
Tak sobie pofilmowałem w środę. Nie wszyscy byli na zbiórce. Andrzej na przykład w Indiach, Azrael gdzieś się szlajał, BenFranklin także nie doszedł…
Poważniejsze wpisy niebawem.
To jest informacja, przesyłana obecnie przez WordPressa użytkownikom. Sympatyczne. Nie tłumaczę.
The stats helper monkeys at WordPress.com mulled over how this blog did in 2010, and here’s a high level summary of its overall blog health: 
The Blog-Health-o-Meter™ reads Wow.
Komentarze