Zmarnowana okazja
Pisze dziś PAP w sprawie tzw. cudu eucharystycznego w Sokółce:
(…) Według ustaleń komisji kościelnej, miały tam miejsce “zjawiska eucharystyczne”: w komunikancie, upuszczonym na ziemię i umieszczonym w wodzie, pojawiły się elementy tkanki mięśnia sercowego.
Prokuratura badała sprawę z zawiadomienia złożonego przez Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów, która domagało się wyjaśnienia przez śledczych okoliczności wydarzeń w Sokółce. Zawiadomienie tej organizacji dotyczyło podejrzenia m.in. znieważenia zwłok ludzkich i zabójstwa nieustalonej osoby.
“Wobec stwierdzenia braku dostatecznie uzasadniających podejrzenie jego popełnienia” – takie uzasadnienie odmowy wszczęcia śledztwa podano w poniedziałkowym komunikacie prokuratury. Postanowienie nie jest prawomocne, przysługuje od niego zażalenie.
Brak dowodu przestępstwa
Szef Prokuratury Rejonowej w Sokółce Anatol Pawluczuk powiedział, że postępowanie sprawdzające polegało przede wszystkim na zapoznaniu się z dostępnymi prokuraturze informacjami związanymi ze sprawą, m.in. z materiałami zebranymi przez komisję kościelną, powołaną przez metropolitę białostockiego.
“Przeprowadzone w niniejszej sprawie postępowanie sprawdzające nie dostarczyło dowodów, które by potwierdzały, iż mogło dojść do popełnienia któregokolwiek z przestępstw, o których zawiadomiło Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów” – głosi komunikat.
“Skoro nie ma dowodów wskazujących, że zostało popełnione przestępstwo, to bezcelowym jest drążenie tematu dalej” – dodał prokurator.
(…) Dwa tygodnie temu komisja kościelna orzekła, że nie było ingerencji osób trzecich w sprawie “zjawisk eucharystycznych” w kościele w Sokółce. Takie orzeczenie otworzyło drogę do przekazania sprawy Stolicy Apostolskiej. Akta zostały przekazane Nuncjaturze Apostolskiej w Warszawie, stamtąd trafią do Watykanu.
Mój komentarz: Ubolewam nad tym wydarzeniem. Jednak – okazuje się – cud. Skoro tak, to wszelkie badania,w tym DNA, są oczywistym świętokradztwem i przeprowadzone być nie mogą. A mieliśmy niepowtarzalną okazję uzyskania odpowiedzi na kilka niesamowicie ważnych pytań. Na przykład: czy Pan Bóg w ogóle ma DNA? I – przecież po zbadaniu tego DNA jest to możliwe – skąd pochodzi? Czy jest czarny, czy może żółty? Jaką ma grupę krwi?
Nie wiem jak dla was – dla mnie są to kwestie o pierwszorzędnym znaczeniu.
Śmiejecie się? Ja też. Głównie z owego prokuratora.
“Gdy wieje wiatr historii
Ludziom, jak pięknym ptakom
Rosną skrzydła.
Natomiast
Trzęsą się portki pętakom”
(Konstanty Ildefons Gałczyński)


OK, ale przecież decyzję można zaskarżyć. I ja bym twardo walczył o wszczęcie postępowania.
Nie o to mi chodzi. Racjonaliści – jak ich znam – nie odpuszczą. W mojej notce istotą sprawy jest ta możliwość zbadania Panabogowego DNA (na którą zresztą pierwszy uwagę zwrócił mój przyjaciel AJW) i wyciągnięcia z tych badań różnych kłopotliwych dla wielu ludzi wniosków… To jest “cymesik” tej sprawy, panie i panowie!
A w domyśle – moje ironiczne splunięcie w kierunku owego postanowienia o umorzeniu. Gratulacje, Panie Prokuratorze. Niczego innego się zresztą nie spodziewałem. Ale do Strasburga nie tak daleko…
Jeszcze jeden dowód kompletnego zidiocenia.
Sokółka i okolice to chyba “pustynia sanktuaryjna” – a przeciez nic tak nie ozywia gospodarki kościelnej, jak tłumy pielgrzymów.
Ten północno-wschodni zakatek Polski poprostu nie mógł dalej egzystowac bez “cudu”.
Śmieszne.
Niestety, trop myślenia tzw. wierzących często jest taki – nie powinniśmy deptać sacrum badaniami – no i oto efekt – deklaracje bez pokrycia i wywracanie oczkami, usteczka w nabożne ciup.
Moja religia mówi mi, że to duch Witkacego podrzucił kawałek swojego zewłoka. Klęknijmy i zaspiewajmy piosenkę!
A jakie teraz będzie pole do popisu przed prokuratorem: Upadł mi bochenek chleba, a ja patrzę a za tydzień zwłoki leżą. I prokuratura umorzy śledztwo, bo to będzie CUD wielkoskalowy !!!!!!
No bez przesady. Rozumiem oburzenie ale nazywać takie cuda wiarą i tych ludzi wierzącymi to trochę obraża chrześcijaństwo, które polega na realizacji nauki Chrystusa.
Lepiej bym tego nie ujął.