Strona główna > polityczne, prasowe > Ręce i piersi opadają…

Ręce i piersi opadają…

18-07-2008 B M

Zacznę od zachęty: kto jeszcze nie czytał w “Dzienniku” o kulisach tajnego spotkania prezydenta z ministrem spraw zagranicznych – niech się nie leni. Ten tekst jest jednym z najbardziej sensacyjnych, jakie pojawiły się w ostatnich tygodniach; i to wcale nie z uwagi na ujawnienie konfliktu między Dużym Pałacem a MSZ-em, bo o tym wszyscy wiedzą od dawna. Sensacja polega na czymś zgoła innym.

Otóż spotkanie Kaczyńskiego z Sikorskim odbyło się w najtajniejszej sali Biura Bezpieczeństwa Narodowego, spełniającej niezwykłe wprost warunki dyskrecji. Odbyte tam narady i rozmowy są już nie “ściśle tajne specjalnego znaczenia” (to najwyższy stopień tajności w nomenklaturze polskiej), ale mają klauzulę “Cosmic” NATO. Nic tajniejszego na świecie nie ma! Przebieg takiego spotkania znają wyłącznie jego uczestnicy i zaprzysiężony personel techniczny; klauzuli “Cosmic” zdjąć ot, tak sobie – nikt nie ma prawa.

I wszystko z łatwością wycieka do gazety. Włącznie z cytatami z nagrania. Minuta po minucie.

Ludzie kochane: pora zacząc się bać o bezpieczeństwo państwa. I o normalność jego funkcjonowania. Ktoś tu popełnił niewyobrażalne przestępstwo, za które w okresie wojennym idzie się w ciągu 24 godzin przed pluton egzekucyjny. I – nic. Gdzie jest specjalna grupa prokuratorów wojskowych, która powinna być powołana natychmiast, albo jeszcze prędzej? Gdzie komunikat o wdrożeniu śledztwa już wczoraj wieczorem, kiedy informacja o artykule “Dziennika” pojawiła się w przeglądach prasy? Co robią postamcierewiczowskie harcerzyki ze Służby Kontrwywiadu Wojskowego?

I dlaczego ja na to zwracam pierwszy – zdaje się – uwagę? Czy naprawdę już wszyscy mamy głęboko w dupie to państwo?

  1. 20-07-2008 o 19:09 | #1

    Pewnie Kwas zostawił w BBN kreta. Fragmenty poszły do “Dziennika” a całość do FSB

  2. 19-07-2008 o 18:13 | #2

    Gwoli ścisłości: dzisiaj w TOK FM Ryszard Kalisz powiedział (a w tej kwestii akurat zapewne wie, co mówi…), że sam fakt odbycia rozmowy w owej “klatce” jeszcze nie skutkuje żadną klauzulą tajności; klauzulę tę nakłada dysponent urządzenia, czyli Kaczyprezio. Mamy więc dwie możliwości: nałożył klauzulę (wtedy ujawnienie stenogramu jest ciężkim przestępstwem; na tę ewentualność wskazuje złożenie przez BBN stosownego zawiadomienia w prokuraturze) – albo nie nałożył (wtedy w ogóle użycie “klatki” jest nieuzasadnione). W obu przypadkach wychodzimy wobec NATO na mało wiarygodnych idiotów.

  3. joe
    19-07-2008 o 17:02 | #3

    poziom piaskownicy czy ….. PISkownicy. Żenujące. I symptomatyczne. Prezydent ma wrogów w swoim pałacu…

  4. Przyczynek
    19-07-2008 o 2:31 | #4

    Szanowny Gospodarzu!
    >Ludzie kochane: pora zacząc się bać o bezpieczeństwo państwa. I o normalność jego
    >funkcjonowania.
    Podpisuję się pod Pana stwierdzeniem z pełnym przekonaniem.
    I również podpisuję się pod:
    >Ktoś tu popełnił niewyobrażalne przestępstwo, za które w okresie wojennym idzie się w
    >ciągu 24 godzin przed pluton egzekucyjny.
    I faktycznie wszystko opada jak się czyta większość komentarzy na rożnistych blogach. Celuje Psychiatryk24. (Nawet Kataryna się dokumentnie zbłaźniła….współczuję szczerze)
    Zwłaszcza, że np. na Pańskim blogu idiotów raczej trudno napotkać…..
    a tu….
    ->CHe Do Gara:
    Na “tej sali” nietajne może być spotkanie sprzątaczek…. ta sala tak ma.
    Użytkowników “tej sali” obowiązują bardzo ścisłe i rygorystyczne przepisy i procedury.
    Jeśli zawiodły….to kto z naszych partnerów będzie chciał z nami rozmawiać w “tej sali” jeśli będzie taka konieczność?
    Ogół podnieca się tym, co powiedzieli sobie Kaczyński z Sikorskim. A jest to mało istotną rzeczą, bo można sobie jeszcze bardziej nawtykać a mimo to dążyc do wspólnego celu.
    ->CHe i inni ten temat lekko traktujący
    przeczytajcie powoli i ze zrozumieniem co Gospodarz napisał:
    “Otóż spotkanie Kaczyńskiego z Sikorskim odbyło się w najtajniejszej sali Biura Bezpieczeństwa Narodowego, spełniającej niezwykłe wprost warunki dyskrecji. Odbyte tam narady i rozmowy są już nie “ściśle tajne specjalnego znaczenia” (to najwyższy stopień tajności w nomenklaturze polskiej), ale mają klauzulę “Cosmic” NATO. Nic tajniejszego na świecie nie ma! Przebieg takiego spotkania znają wyłącznie jego uczestnicy i zaprzysiężony personel techniczny; klauzuli “Cosmic” zdjąć ot, tak sobie – nikt nie ma prawa.”
    Cholera…
    A jutro (pardon..dzisiaj) problemem najistotniejszym będzie: zbojkotuje Gosiu TVN, czy nie…
    Tfu!

  5. 18-07-2008 o 19:34 | #5

    to że odbyło się to w tej sali nie znaczy że spotkanie było tajne. może kaczor miał takie widzi mi się by nabluzgać a ktoś mądry to ujawnił

  6. Conrad
    18-07-2008 o 16:30 | #6

    W zasadzie popieram jotesza :) . Pan Prezydent Kartofel mógł kazać rozstrzelać Sikorskiego, nie zrobił tego ergo jest jego przyjacielem. Więc skąd te nerwy?
    Poza tym na pewno okaże się, że to Sikorski złośliwie nagrał przesłuchanie i udostępnił nagranie mediom, a wiadomo kto za tym stoi (Donaldu Tusku), nie takie numery potrafi udowodnić stado prezydenckich kundelków.
    A ja się wstydzę, gdy mam wyjaśniać Irlandczykom o co tu chodzi.

  7. vannelle
    18-07-2008 o 15:50 | #7

    Potwierdza się moja diagnoza postawiona ponad 30 lat temu: Polska to Kraina Absurdu.

  8. 18-07-2008 o 14:44 | #8

    Panie Bogdanie! Po pierwsze – Radek NIE został podłączony do wariografu, a przecież Pan Prezydent Największy mógł tego zażądać! Po drugie – pomieszczenie służy do tajnych rozmów, co nie znaczy, że każda rozmowa w nim prowadzona musi być tajna. Ta rozmowa miała być fajna, a nie tajna! Fajna oczywiście dla Pana Prezydenta Największego…
    Po trzecie i ostatnie – Radek odkrył coś, co Polaków większość zna od dawna, że można być prezydentem i można być chamem. Odkryciem jest to, że obie możliwością tkwią w jednej osobie!

    Pozdrowienia i powodzenia
    :)

Komentarze zablokowane.