Skarb
W naszym życiu publicznym mnóstwo jest zwykłej mierzwy ludzkiej, która nigdy się w nim nie powinna znaleźć – najróżniejszych “genetycznych patriotów”, “oczywiście oczywistych” kurdupli mentalnych, nawiedzonych inkwizytorów z rozpłomienionym okiem, oszalałych nienawiścią kapłanów i tak dalej. Banalne to zresztą stwierdzenie i pewno nie inaczej jest w innych krajach (choć, mam nadzieję, nie we wszystkich – jakoś nie bardzo sobie to wyobrażam w Anglii na przykład, czy w Szwecji, ale może ulegam stereotypowi), toteż miarą doskonałości sfery publicznej trzeba chyba raczej uczynić liczbę ludzi wybitnych niż idiotów i popaprańców; w dodatku jest to bliskie mi myślenie pozytywne. A z tym już – uwzględniwszy jeszcze jakość tych osób – nie jest tak najgorzej. Dziś wysłuchałem jednego z takich ludzi wybitnych, których obecność i działalność jest ozdobą Kartofellandu: Jurka Owsiaka. Zapewne zresztą zaraz się na niego znowu różne toruńskie muchomory rzucą…

Siedzę przy klawiaturze, a za moimi plecami od kilku godzin TVN24 transmituje posiedzenie komisji regulaminowej Sejmu, poświęcone immunitetowi Ziobry. Dzieje się coś niebywałego; takego popisu zwykłego chamstwa, bezczelności, warcholstwa, hucpy, prostactwa i co tam jeszcze da się o tym powiedzieć –
Jarosław Kaczyński znów publicznie puszcza bąki. Wiem, że to niezbyt ładne sformułowanie, ale brak mi już innych słów na bredzenie tego ewidentnie chorego faceta. Ostatnio wrócił do idei o konieczności tworzenia “właściwych”, narodowo-katolickich uniwersytetów, bo istniejące – zapewne – wydają mu się gawrą obrzydliwego racjonalizmu i nieuświęconej przez rydzykoidów obcości moralnej. Nie pojmuję: skąd się w dzisiejszym społeczeństwie wziął tak klasyczny zwolennik totalitaryzmów? Za tydzień pewno warszawskie metro uzna niesłuszne ideowo, bo ruskie pociągi tam jeżdżą; za dwa zażąda zaprzestania sprzedaży w warzywniakach buraków, bo zbyt czerwone i sprzedaż ich celowo obraża PiS przez skojarzenie słowa “burak” z mentalnością członków tej partii…
Pisuary postanowiły bojkotować TVN i TVN 24 – i jeśli w tym zbożnym postanowieniu wytrzymają, to jest to podwójnie świetna wiadomość. Po pierwsze dlatego, że nie będę tam – choćby jakiś czas – oglądał paru wrednych pysków i słuchał endeckiego bredzenia kilkunastu stale dotychczas na szkle obecnych matołów. Po drugie – i to może nawet ważniejsze – dlatego, że ten miły fakt zmusi szanownych młodszych kolegów z obu tych kanałów do ruszenia głowami. 

Mówi się, że
Sąd umorzył dziś postępowanie w stosunku do gen.
Wyobraźmy sobie taką sytuację: mamy do wyboru dwie decyzje, A i B. Decyzja A (jakakolwiek by była konkretnie, mniejsza o szczegóły – nie o nie chodzi) powoduje stratę 100 000 złotych z prawdopodobieństwem 10%, zaś brak zmiany sytuacji – z prawdopodobieństwem 90%. Decyzja B powoduje stratę 100 zł z prawdopodobieństwem 90% i nic nie zmienia z prawdopodobieństwem 10%. Którą wybrać?
Amerykanie – jako społeczność – wywołują mieszane uczucia. Z jednej strony na przykład zdumienie i lekką zgrozę w wielu ludziach budzi ich niesamowite religianctwo – świetnie skądinąd godzone z dużą tolerancją “międzywyznaniową” i niezłym rozdzieleniem życia religijnego od spraw państwowych. Z drugiej strony imponujące jest ich poszanowanie praw jednostki, z którym w parze – na pierwszy rzut oka – powinien iść daleko posunięty indywidualizm; a tymczasem rzadko która społeczność na świecie potrafi się tak szybko i efektywnie skoncentrować na wspólnie wykonywanym działaniu. No, ale zakończmy te rozważania ogólne; one były tylko wprowadzeniem do – zapewne banalnej – uwagi, że niektóre cechy kowbojów powinny zostać na zawsze ich własnością, inne zaś warto skopiować.


Komentarze