Internetowy Obserwator Mediów

Patrzy z lewej strony

Wyrzućcie natychmiast na zbity pysk tych idiotów!

Ledwo troszkę przycichły awantury związane z kretyńskim zadaniem z matematyki – a już mamy nowy pasztet. Poczytajcie co pisze “Gazeta Wyborcza” piórem Piotrka Cieślińskiego (a on wie, co mówi; to chyba dziś najlepszy dziennikarz popularnonaukowy, w każdym razie gdy chodzi o nauki ścisłe). Chodzi o zadanie nr 1 z fizyki na poziomie rozszerzonym (trudniejszym): o transporcie beczek z gipsem toczonych bez poślizgu po pochylni.
W piątym poleceniu do tego zadania uczniowie mieli wykazać, że “zmiana zawartości beczki z gipsu na cement (o innej niż gips masie) nie spowoduje zmiany wartości przyspieszenia kątowego, z jakim obraca się beczka”. Prawidłowa odpowiedź: “przyspieszenie kątowe, z jakim stacza się beczka, nie zależy od jej masy”. I taką odpowiedź podała Centralna Komisja Egzaminacyjna. Problem we wzorze, który doprowadził do takiego wniosku.

- Ten wzór to kompletna brednia, bo zakłada nieistniejącą w tym przypadku siłę tarcia kinetycznego - mówi prof. Łukasz Turski z Centrum Fizyki Teoretycznej PAN i Uniwersytetu Kardynała Wyszyńskiego. - Widać, że autor zadania nie rozumie, jak działają siły tarcia w przyrodzie.

Wczoraj na forum “Gazety” maturzyści i nauczyciele debatowali o zadaniu. Pisali m.in.: “To, co trzeba było udowodnić, to prawda, ale rozwiązać to trzeba było inaczej” (rakietkaa) oraz “Jestem fizykiem i egzaminatorem. Kto układa te zadania w tym CKE – WSTYD!!!”.

- Nie ma błędu. To typowy, najczęściej powtarzający się sposób rozwiązania –
tłumaczył wczoraj dyrektor CKE Marek Legutko.

Prof. Turski protestuje:- Nie ma wielu rozwiązań tego zadania. Jest jedno i nie zostało podane przez CKE.

Za zadanie maturzyści mogli dostać dwa punkty – co się stanie, jeśli dojdą do prawidłowego wniosku, ale za pomocą innego niż podany przez CKE wzoru?

- Egzaminatorzy zawsze biorą pod uwagę inne możliwości prowadzące do dobrego wyniku -
mówił Legutko.

“To może powinni dodawać walory za rozwiązanie “bardziej poprawne” niż to w kluczu” – kpi internautka na Gazeta.pl.

Prof. Turski do CKE: - Wyrzućcie ten szablon rozwiązań, bo są na pewno maturzyści, którzy prawidłowo rozwiązali zadanie i mogą otrzymać gorszą ocenę.

Mam pomysł: oprócz szablonu rozwiązań wyrzućcie na zbitą mordę pana Legutkę. A także całe – in corpore – kierownictwo MEN z panią minister na czele. Osobiście uważam ich wszystkich za kretynów. Doprawdy: już dość tej żałosnej kompromitacji. Oddajcie wreszcie edukację w ręce fachowców; oni istnieją w tym kraju, choć niekoniecznie w kruchcie i niekoniecznie wśród weszpolskich nacjonalistów; nawet na pewno nie tu. Ani wśród tzw. liberałów.

Written by B M

17-05-2008 @ 16:09

Napisane w Dziennikarstwo, polityczne

Tagged with , ,

Odpowiedzi: 9

Subscribe to comments with RSS.

  1. Ręce i nogi się uginają, co za kompromitacja…, ale co ma do tego kruchta albo liberalizm?

    Bogusław Pinkiewicz

    18-05-2008 at 14:40

  2. Wyjaśniam: pozwoliłem sobie nawiązać do intelektu pp. Giertycha i Orzechowskiego, akurat jak najbardziej związanych zarówno z kruchtą, jak i weszpolactwem; co wyprawiali, chyba pamiętamy. Z kolei związana z liberalizmem ekonomicznym sympatyczna… i nieudolna p. Hall co robi – każdy widzi: wyraźnie preferuje szkolnictwo prywatne, z którego się wywodzi, poza tym nie panuje nad wydarzeniami. W moim przekonaniu stanowiska decyzyjne w szkolnictwie powinni zajmować wybrani w obiektywnych konkursach ludzie z najwyższym wykształceniem pedagogicznym lub socjologicznym oraz kompletnie aideologiczni specjaliści od zarządzania oświatą; być może, sprowadzeni z cywilizowanej zagranicy. Zadania egzaminacyjne trzeba dawać do korekty fachowcom z odpowiednich towarzystw naukowych, jak PTM czy PTF. Wyjaśniam, że ideologicznie zaangażowanych po lewej stronie też wykluczam. Ma być zimny racjonalizm i absolutna fachowość; tylko tyle i aż tyle.

    Bogdan Miś

    18-05-2008 at 20:39

  3. znaczy służba cywilna…

    Bogusław Pinkiewicz

    19-05-2008 at 12:58

  4. Conrad
    Rezygnowanie z języka polskiego na maturze skończyłoby się tylko jednym — pokoleniem mówiącym polskim ebonics. Wiem, że to miał być rodzaj żartu, ale sugerowałbym zaniechanie takich żartów. Idiotów, którzy mogą brać na serio takie pomysły, jest w Polsce wielu.

    Z kolei obowiązkowość matury z matematyki/fizyki niewiele zmieni, jeśli nie przeorganizujemy całego procesu nauczania, od zerówki począwszy. Bezrozumne kucie wzorów i regułek nie nauczy nikogo ani logicznego myślenia, ani szacunku do matematyki.

    Sporej części społeczeństwa świadomość istnienia całek (że o umiejętności ich wyliczenia nie wspomnę) naprawdę nie przyda się do niczego. Wiem, że wielu matematyków zaraz zacznie protestować, ale taka jest brutalna prawda. Podobnie brutalnie w uszach polonisty brzmieć będzie zaniechanie tzw. interpretacji wierszy, szczególnie powszechne w szkołach jedynie słuszne interpretacje. Niejeden geograf pewnie dostanie zawału, gdy oznajmi mu się bezsens wykuwania nazw wszystkich polskich rzek na wschód od Wisły, zaś biolog będzie do ostatniej kropli krwi bronił perfekcyjnej znajomości cyklu rozwojowego sosny zwyczajnej.

    Bardzo bym chciał, żebyśmy doszli do takiego etapu w udoskonalaniu polskiej edukacji, w którym humanista logicznie przedstawi swój problem matematykowi, a ten poprawną polszczyzną zagadnienie mu wyjaśni.

    Mikołaj

    19-05-2008 at 14:42


Komentarze zablokowane.