Kilka uwag o świętologii

11 05 2008

Świętologia - jeśli kto nie wie - to nauka o świętach, ze specjalnym oczywiście uwzględnieniem Biskupina… przepraszam, Kartoffellandu… a zresztą, mniejsza z tym, co tam tak szczególnie uwzględniamy. Otóż namnożyło się nam tych świąt ostatnio od wielkiego groma; nawet dziś jest jakieś święto Zesłania Ducha Św. (też Go zesłali? Pewno na Sybir?) i nie wolno, by pracowały supermarkety. No i te święta budzą ogromne emocje. Bo jedni chcą, żeby były - a drudzy, by ich nie było. I jedni drugich utopili by chętnie w łyżce wody.

Główny oficjalny argument zwolenników świętowania jest taki więcej socjalny: że wyzyskiwanym przez ohydnych kapitalistów pracownikom supermarketów należy się odpoczynek. Ten argument jest dość chytry - bo ludziom lewicy trudno go zanegować wprost, rzecz wymaga bowiem kilku słów wyjaśnienia, zanim zaś słowa te zostaną wypowiedziane, już oponent jest zakrzyczany i wdeptany w ziemię. Tymczasem nikt rozsądny nie neguje owego należnego wypoczynku, tylko czy musi on następować w święto kościelne, i to akurat święto Kościoła katolickiego (argument dodatkowy, że 95% Polaków deklaruje się jako katolicy, więc “połączymy przyjemne z pożytecznym” jest równie zakłamany)?

Jeśli nie musi, to można bez wątpienia tak ułożyć grafiki pracy załóg, by jednym wypadało wolne w czwartek, innym w sobotę, komuś tam w niedzielę - a jednocześnie placówka handlowa (czy jakakolwiek inna) była czynna non-stop, nawet w trybie 24/7/365.

W gruncie rzeczy chodzi bowiem o coś zupełnie innego. Wielkie centra handlowe stały się celem ataku wcale nie dlatego, że wyzyskują pracowników. Gdyby tak było, zwolennicy świętowania walczyliby o zakaz pracy we wszystkich placówkach. Owe centra są atkowane dlatego, że stały się atrakcją dla wielu ludzi, nie tylko młodych (choć tych - i to też jest istotne- przede wszystkim). Znajdą tu kręgielnie, restauracje, kina, piwiarnie… No i wolą pójść tu, tu spotkać kumpli, pogadać, poszwendać się - niż zasuwać do kościółka i słuchać nudnej katechezy. W tym więc rzecz, że wielkie centra odciągają klientelę urzędnikom PB! Uniemożliwiają im - w jakiejś tam mierze - indoktrynację.

Na marginesie tego nasuwa mi się takie oto spostrzeżenie: lekarze składają - jak wiadomo - przysięgę Hipokratesa. Otóż można sądzić, że reprezentanaci katoprawicy i służacy im niektórzy żurnaliści złożyli w swoim czasie śluby niejakiem Hipokrytesowi.


Operacje

Informacja

14 odpowiedzi do “Kilka uwag o świętologii”

11 05 2008
Advocatus Diaboli (13:41:41) :

Calkowicie sie zgadzam! A specjalne podziekowania za “Hipokrytesa” - doskonaly pomysl!!!

11 05 2008
rationalistka (15:10:12) :

nic dodać nic ująć. enter

11 05 2008
krystian (15:58:33) :

Hmmm
“No i wolą pójść tu, tu spotkać kumpli, pogadać, poszwendać się - niż zasuwać do kościółka i słuchać nudnej katechezy.”

Nie bardzo wiem co ma piernik do wiatraka ;)
Argument, że zamiast do kościoła chodzą do sklepu czy do baru jest dla mnie co najmniej… idiotyczny. Zawsze był, gdy używali go “ludzie kościoła”, a tym bardziej jest w momencie, gdy używa się go przeciw tym ludziom.
Otóż co ma 45minut - godzina czasu spędzone w kościele ze spędzaniem popołudnia w centrum handlowym/rozrywki?
Zwłaszcza słysząc ludzi komentujących w ten sposób pełne w niedzielę centra handlowe dochodzę do wniosku, że dopadła ich teoria przedstawiona w tym teledysku.
Pytam ponownie, co ma piernik do wiatraka?! Nie zdarzyło mi się jeszcze, żebym w niedzielę musiał podjąć decyzję, czy idę do kościoła czy na zakupy. Pomińmy tu dlaczego chodzę do kościoła, to sprawa każdego. Generalnie jeżeli ktoś ma ochotę iść do kościoła, synagogi, meczetu czy do czego tam sobie uczęszcza i będzie miał ochotę iść do centrum handlowego spokojnie zdąży zrobić i to i to w ciągu jednego dnia.
Dlatego argument ten, czy to padający z ust nawiedzonego kapłana, czy też jego przeciwnika jest dla mnie bzdurą równie wielką, jak zakazy handlu w święta.
Zgadzam się tu z p. Bogdanem. Od tego jest praca zmianowa a marketach, żeby mogły pracować kiedy chcą.

11 05 2008
makowski (16:16:19) :

ja jeśliby tak Pańska Matka 1szego Maja 1974 roku chciałaby tędy pójść do hipermarketu?!? hę!
i nie mówcie mi, że nie macie Matki!

(sprawdzić czy nie Ksiądz…)

11 05 2008
MG (16:56:07) :

gdy o tym myślę, to przed oczyma staje mi tow. Cymański…

11 05 2008
Zły (23:38:58) :

Jeśli nie musi, to można bez wątpienia tak ułożyć grafiki pracy załóg, by jednym wypadało wolne w czwartek, innym w sobotę, komuś tam w niedzielę - a jednocześnie placówka handlowa (czy jakakolwiek inna) była czynna non-stop, nawet w trybie 24/7/365.
Jako matematyk łatwo Pan wyliczy jakie jest prawdopodobieństwo, że w takim układzie mąż, żona i powiedzmy para ich przyjaciół będą mieli wolne w tym samym czasie. No chyba, że Pan spędza czas wolny w samotności, to przepraszam, albo jest autorem aplikacji do synchronizowania rozkładów pracy w całej Polsce - w takim wypadku gratuluje zmysłu biznesowego.

Tymczasem nikt rozsądny nie neguje owego należnego wypoczynku, tylko czy musi on następować w święto kościelne, i to akurat święto Kościoła katolickiego.
A jakiś argument, dlaczego miałby to być wtorek albo dowolny inny dzień? Tak się składa na, że poza niedzielną mszą na całym świecie wiele wydarzeń dzieje się właśnie w niedziele. Żeby nie szukać daleko: wyścigi F1.

No i wolą pójść tu, tu spotkać kumpli, pogadać, poszwendać się - niż zasuwać do kościółka i słuchać nudnej katechezy.
Dawno Pan w kościele nie był. Młodzież tam jak na lekarstwo… I to bynajmniej nie tam, gdzie budują supermarkety.

Podsumowując: proszę o bardziej przekonującą teorię następnym razem.

12 05 2008
Gnębon Puczymorda (00:20:44) :

Święto Zesłania Ducha Św to to samo co Zielone Świątki.

12 05 2008
pak4 (08:16:20) :

1) Zesłanie Ducha Świętego, to trzecie wedle ważności święto chrześcijańskie. Po Wielkanocy i Bożym Narodzeniu, a przed Bożym Ciałem, czy Wszystkich Świętych. Jeśli bym więc na coś w tym przypadku wskazywał, to na to, jak bardzo zeświecczyła się nam tradycja, skoro święto nie obdarowane dodatkowym dniem wolnym jest świętem, o którym pamięta mniejszość. (A Autorowi bloga, jako miłośnikowi Bacha mogę przypomnieć, że za czasów Bacha w Lipsku były trzy dni wolnego — (tak jak w Wielkanoc i Boże Narodzenie), na każdy zaś z tych trzech świątecznych dni Bach pisał kantaty.)

2) Tak. To znaczy prawdą jest, że pracownik w centrum handlowym ma małe szanse na wywalczenie czegoś dla siebie. Choćby dnia na spotkanie się z rodziną. A warto by taką szansę miał. Ale zgadzam się, że gdyby Kościół nie doszukiwał się w supermarketach konkurencji w organizowaniu wolnego czasu (wskazywano już nawet, że dzisiaj to centra handlowe są miejscem przeżyć ‘religijnych’, a nie kościoły), problem zapewne nie byłby równie głośno podnoszony.

12 05 2008
McTusseeck (11:06:48) :

moje ulubione święto

22lipca

święto czekolady :)

12 05 2008
Bogdan Miś (19:30:18) :

22 lipca to było święto kretyńskie, wymyślone całkowicie bez sensu: w środku lata. I w związku z tym nikogo ono absolutnie nie obchodziło, bo wypadało dla zbyt wielu dorosłych ludzi w urlop, dla młodych zaś - w wakacje. Doprawdy, Mr Mc Tusseeck: my, starsze pokolenie, może rzeczywiście jesteśmy zaczadziałymi wariatami, czy szaleńcami, ale nie idiotami.
Co zaś się tyczy układania grafików: doprawdy, mam głęboko w zadzie fakt spotykania się (albo nie) rodzin w jednym czasie i miejscu; musi być coś za coś. Sprawność działania miasta i państwa musi być wartością nadrzędną. Strażaków, policji, czy pogotowia ratunkowego nikt (i słusznie!) o takie sprawy nie pyta; czym ma być lepszy od nich sprzątacz albo kasjerka?
Najlepiej - jak mi się wydaje - byłoby, gdyby (na życzenie Kościoła Kat., albo NSZZ “S”, naturalnie) zarządzono święto państwowe po każdym dniu wolnym od pracy. Oraz żeby każdy zarabiał powyżej średniej krajowej.
A hierarchia ważności świąt katolickich, muzułmańskich czy żydowskich mnie jako obywatela nie interesuje w najmniejszym stopniu.
A w kościele rzeczywiście (poza paroma ślubami i pogrzebami) nie byłem od 60 lat.

12 05 2008
J-23 (23:29:56) :

O tak, niech każdy zarabia powyżej średniej!!!
Mój (na szczęście były) szef postulował zawsze, by wszyscy spżedawcy w firmie mieli sprzedaż powyżej sredniej. Do dziś za to (i tylko za to) go “uwielbiam”

12 05 2008
J-23 (23:31:12) :

O tak, niech każdy zarabia powyżej średniej!!!
Mój (na szczęście były) szef postulował zawsze, by wszyscy spżedawcy w firmie mieli sprzedaż powyżej sredniej. Do dziś za to (i tylko za to) go “uwielbiam”

13 05 2008
makowski (09:08:47) :

każdy „Zły” ma trochę racji… a każdy ustrój — swoje (tzw.) święta.
a skoro chcemy poważnie:
u nas ZA DUŻO świetowania; (tzw.) kościelne — i NADAL (tzw.) komunistyczne; jak 1 Maja…
(a za chwilę okaże się, że trzeba Unijne, protestanckie, arabskie… i te, no… jak im tam? Rzy… oj, waj aj! tfu…)
kto ma na to Pieniądze, aby w każdym prawie miesiącu jakiść (tzw.) „długi Łyk End”.
no, Ludzie…
ja jestem leniem; ale Narod (tzw.) ogłupial.
(a konkretnie; Decydenci. tzw.)
ps.
22 lipca + (11 listopada x 2 Maja) = 44 (imię jego)

16 05 2008
Kuba_Wirus (11:57:29) :

Moim zdaniem wypowiedź o zesłaniu na Sybir jest niekulturalna. Ciekawa jest polemika z chrześcijaństwem w kwestii jego etyki, sposób praktykowania religii przez wielu jej wyznawców aź prosi się o krytykę, ale znieważanie samej wiary jest zejściem poniżej pewnego poziomu.

Dodaj komentarz

Możesz użyć tych tagów : <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>