Archiwum

Archiwum dla maj, 2008

Napieralski! Arriba parias…

31-05-2008 B M 6 komentarzy

Jednak Grzegorz Napieralski. Mediom i prawicowym socjologom nie udało się wybrać dla SLD przewodniczącego (przypominam: sonda “Rzepy” w całym społeczeństwie dawała GN 8%, mniej od Kasi Piekarskiej!). Tymczasem okazało się, że wybory odbywają się jednak tylko na spędzie SLD, które się jakoś “opinią publiczną” nie przejęło. Nie pokonał GN Olejniczaka miażdżąco, ale wystarczy.

Czytaj dalej…

Kategorie:polityczne Tagi:, ,

Królowa Bona umarła…

30-05-2008 B M 8 komentarzy

…mawia się z przekąsem “od zawsze” w środowisku dziennikarskim, gdy pojawi się – przedstawiona jako sensacja – wiadomość o wydarzeniu dawno nieaktualnym i na dodatek wszystkim dobrze znanym. Mam w związku z tym – i w nawiązaniu do pewnego ostatniego “newsa” – propozycję nowego powiedzenia. Mogłoby ono brzmieć tak: Doda puściła bąka. Proponuję tak właśnie kwitować informację o płaskich wygłupach werbalnych – choć może nie tylko – wszelkich osób publicznych, z których to bzdetów media robią, nie wiedzieć czemu, wydarzenie. Czytaj dalej…

Odchodzą…

29-05-2008 B M 5 komentarzy

Odchodzą pomału ludzie, znaczący coś w mojej młodości. Dzisiaj przyszła wiadomość o śmierci legendarnego lidera robotników z FSO, Lechosława Goździka; zetknęliśmy się w pamiętnym Październiku 1956 roku na słynnym wiecu na Politechnice. “Zetknęliśmy się” – to zbyt duże słowo: po prostu, obaj tam byliśmy i obaj byliśmy w tej samej intencji: niedopuszczenia do ataku tłuszczy na ambasadę radziecką, co musiałoby się skończyć monstrualnym przelewem krwi i – jak potem mówił Goździk – mielibyśmy z tego dzisiaj co najwyżej sporo nowych pomników i nową kwaterę na Powązkach. Po 1957 roku i odejściu Gomułki od ideałów, które nam wtedy były bliskie – Goździk, autentyczny charyzmatyczny przywódca ludowy, którego jedno słowo wystarczyłoby, by warszawscy robotnicy i studenci poszli masowo na barykady, rozsądnie usunął się w cień i wyjechał z Warszawy. Czytaj dalej…

Czym się żywią media?

28-05-2008 B M 3 komentarzy

Dzień wczorajszy – do późnych godzin wieczornych – został zdominowany w zasadzie przez dwa wydarzenia: tzw. sprawę Palikota i niemiecki spot reklamowy z siusiającymi kibicami. Poza tym ktoś wystrzelał całą rodzinę, gdzieś się ziemia zatrzęsła – ale to w sumie kit i nieważne. No, może jeszcze ważne było to, że Carla Bruni nie przyjedzie do Polski i że Pudzian uzyskał licencjat w jakiejś Prywatnej Szkole Wszystkiego Najlepszego. Czytaj dalej…

W sprawie lewicy

26-05-2008 B M 10 komentarzy

Źle się dzieje po lewej stronie sceny politycznej; nie ulega to wątpliwości. Sondaże pikują, ugrupowanie zwane lewicą się podzieliło, różne lewicowe ugrupowania patrzą na się wilkiem, wyrazistego lidera brak… Słowem, coś w rodzaju katastrofy. W każdym razie tak to przedstawiają media. No i, niestety, mają trochę racji.

Moim skromnym zdaniem istota sprawy polega jednak na tym, że… każdy ma inną definicję lewicy (co, powiedzmy sobie szczerze, jest sytuacją dla wielu z różnych względów wygodną, specjalnie dla prawicy). Również samo ugrupowanie, uznawane dość powszechnie – choć warto pomyśleć, czy tak do końca słusznie – za lewicę (czyli SLD), nie za bardzo umie się zdefiniować. Bo to, że prawica – w szczególności ta parszywiutka, endecka, ONR-owska i trądzikowa – używa słowa “lewica” wyłącznie jako epitetu, bez najmniejszego zrozumienia jego sensu, to już norma; ale to nie ma większego znaczenia. Pokazane po lewej stronie symbole też – powiedzmy sobie szczerze – zbyt wiele wspólnego z lewicowością nie mają, choć powszechnie są z nią kojarzone.

Czytaj dalej…

Przemilczanie i “czarny PR” jako metody sterowania społeczeństwem

25-05-2008 B M 14 komentarzy

Wyobraźcie sobie taką sytuację: w centrum Warszawy, w znanym i ogólnie dostępnym miejscu zbiera się około 500 osób. Mówią o sprawach publicznych, są wśród nich postaci z pierwszych stron gazet; może niekoniecznie z wydań ostatniego tygodnia, ale zawsze. Prasa, radio i stacje telewizyjne są zawiadomione; skutecznie, o czym świadczy obecność na sali co najmniej pięciu ekip. W toku zgromadzenia padają sformułowania ostre i kontrowersyjne; niektóre z nich są w dodatku bardzo zabawne, inne – gorzkie. No i… nic. Kicha z grochem, w ciągu paru godzin żadnego echa w mediach ani Internecie. Przemilczano. Czytaj dalej…

Kategorie:media, obyczaje, polityczne Tagi:, , ,

Książka, której nie ma

24-05-2008 B M 13 komentarzy

Coś mi się wydaje, że dyskusje o książkach zanim się je wyda i przeczyta – stają się naszą specjalnością (stary bon-mot, bodajże Franca Fiszera: nie czytałem, więc wypowiadam się całkowicie bezstronnie… nabiera jakiejś nadzwyczajnej i gorzkiej aktualności). Dzieło ks. Isakiewicza wywołało wielotygodniową burzę; “Strach” Grossa – podobnie; teraz ci dwaj hunwejbini z IPN mają ujawnić jakieś dokumenty, związane z Wałęsą – i już jest awantura, oświadczenia, kontroświadczenia, obelgi…

Dziwne to cokolwiek i bardzo polskie. Toteż nie miałem zamiaru zabierać w związku z tym głosu, ale jednak się nie da. Czytaj dalej…

Eksperyment

21-05-2008 B M 1 comment

Od czasu do czasu umieszczam tu wpisy, które z samą istotą tego bloga mają umiarkowany zgoła związek. Po prostu, eksperymentuję z nowymi (dla mnie) możliwościami Sieci, jak je odkryję. Tym razem pokaz slajdów; zdjęcia sam robiłem, proszę pokornie o wybaczenie za ich niekiedy zgrzebną jakość. W każdym razie: dobrej zabawy. Serwis, który wykorzystałem, daje jeszcze kilka fajnych i zabawnych mozliwości – a bezpośrednio z niego można publikować wyniki robótek w blogu.

W sprawie piłki kopanej

20-05-2008 B M 4 komentarzy

Nie powiem, żebym był fanem futbolu. Prawdę mówiąc, gra ta nudzi mnie śmiertelnie. Jedenastu wyrośniętych facetów, w większości z ilorazem inteligencji sporo poniżej 100, za to zarabiających indywidualnie tyle, co mieszkańcy sporego miasteczka do spółki, uwijających się wokół wypełnionego powietrzem kawałka skóry… Nie, to nie tylko nudzi: to wręcz irytuje. No i – jak się okazuje – ci faceci in corpore kantują widzów, załatwiają wyniki meczów metodą „weź i daj”; słowem robią ze sportu cyrk. Myślę, że nic dziwnego, iż pierwszym moim pomysłem po ujawnieniu ostatnich przekrętów było: a rozwiązać to wszystko w cholerę, wywalić oszustów z ciepłych posad – niech idą ulice zamiatać albo seksualnie obsługiwać bogate starsze panie – ligę rozwiązać i wyłączyć kraj na jakieś 10-15 lat z jakichkolwiek rozgrywek międzynarodowych; dodatkową korzyścią będzie upadek kibolstwa (na które – całkiem odrębnie – też mam pomysł: wydać im zamiast jakichś tam “zakazów stadionowych”… broń ostrą: po dwóch sezonach nie będzie problemu…). Czytaj dalej…

Kategorie:ogólnie, polityczne Tagi:,

Smutna i pouczająca historia Instytucji

18-05-2008 B M 6 komentarzy

Była sobie raz Instytucja. Szacowna. Sędziwa dosyć, bo wywodząca się z głębokiego PRL-u (więc niesłuszna zapewne); ale na tyle istotna, że władze Najjaśniejszej Rzeczypospolitej rozważały nawet w pewnym momencie ewentualność nadania jej statusu kluczowej dla interesu Państwa. Ale nie nadały; pewno dlatego, że wyroby Instytucji – nazwijmy je Produktami – choć z pewnych względów bardzo ważne, należą do kategorii dóbr potwornie trudno zbywalnych i w dodatku da się je łatwo piratować. Mają jednak tę cechę, że choćby w jednym egzemplarzu wyprodukowane być w zasadzie muszą; bez nich Ważna Dziedzina Życia Społecznego przestaje istnieć. Nie natychmiast, ale przestaje. No, ale bez tej Ważnej Dziedziny też się da istnieć, jak świadczą dowodnie przykłady paru całkiem ładnych państw typu Gambii czy Burkina Faso. Więc co tu sobie władza będzie zawracać głowę i jeszcze, nie daj Boże, kolejnym darmozjadom dopłacać… Czytaj dalej…

Kategorie:polityczne Tagi:,

Wyrzućcie natychmiast na zbity pysk tych idiotów!

17-05-2008 B M 9 komentarzy

Ledwo troszkę przycichły awantury związane z kretyńskim zadaniem z matematyki – a już mamy nowy pasztet. Poczytajcie co pisze “Gazeta Wyborcza” piórem Piotrka Cieślińskiego (a on wie, co mówi; to chyba dziś najlepszy dziennikarz popularnonaukowy, w każdym razie gdy chodzi o nauki ścisłe). Chodzi o zadanie nr 1 z fizyki na poziomie rozszerzonym (trudniejszym): o transporcie beczek z gipsem toczonych bez poślizgu po pochylni. Czytaj dalej…

O maturze z matematyki

15-05-2008 B M 11 komentarzy

Absolutnie przeraziło mnie słynne już zadanie maturalne z matematyki, a jeszcze bardziej dyskusja wokół niego. Otóż obrońcy tego zadania (także urzędowi, co gorsza) i większość dyskutujących na forum “Gazety Wyborczej”, to analfabeci matematyczni. Chodzi w tym zadaniu w istocie o ustalenie stopnia wielomianu, którego fragment wykresu przedstawia załączony rysunek; autorzy zadania wymyślili sobie, że jest to 3, bo widzimy trzy miejsca zerowe czyli punkty przecięcia wykresu z osią x. No i tego zrobić się nie da: nie tylko dlatego, że nie wiadomo, jak ów wykres przebiegnie dalej (wszak to tylko fragment, więc po prawej i po lewej mogą być dalsze punkty przecięcia), ale i dlatego, że ów wielomian może być równie dobrze stopnia 5, 7, 9… i tak dalej; i mieć wykres najzupełniej w narysowanym fragmencie identyczny z danym : wystarczy, że kolejne dwa pierwisatki będą zespolone (już nie chce mi się tłumaczyć dlaczego).

Czytaj dalej…

Kategorie:naukowe, osobiste Tagi:, ,

W kwestii cnót chrześcijańskich w aspekcie stanu wojennego

14-05-2008 B M 8 komentarzy

Nadeszła dziś wiadomość, która mnie mocno usatysfakcjonowała i trochę ubawiła. Usatysfakcjonowała – bo po raz kolejny okazało się, że “są jeszcze sędziowie w Berlinie” (“Es gibt noch Richter in Berlin”; słowa, w 1778 wypowiedziane do Fryderyka II przez mistrza młynarskiego Arnolda, oburzonego bezprawną decyzją króla, nakazującą zamknąć jego wiatrak, bo ponoć zbyt hałasował; to wyjaśnienie dla tych, którzy nie wiedzieli – erudytów przepraszam). A ubawiła, bo okazało się, że ci sędziowie mają jeszcze subtelne i wielce inteligentne poczucie humoru.

Czytaj dalej…