Internetowy Obserwator Mediów

Patrzy z lewej strony

Kilka słów o hipokryzji

mnisiChiny i Tybet. Trudna sprawa. Niby “cały świat” jest przeciw Chińczykom; o czym tu dumać? A jednak, a jednak… Strasznie dużo w tym wszystkim – zwłaszcza u nas, w Polsce – niezrozumienia i zwykłej hipokryzji. Bo tak: Chiny zaanektowały (pół wieku temu zresztą, co chyba ma jakieś znaczenie, bo to znaczy w starożytności…) Tybet; fakt. Ale było to przecież modelowo feudalne, zamordystyczne państwo teokratyczne; też fakt. Więc może to nowoczesność wygrała po prostu z historią? No tak; ale z drugiej strony “narody mają prawo do samostanowienia” … tylko kto tak mówił? A, Lenin… no to trochę gorzej. No, ale Tybetańczycy do Chin nie chcieli…. tylko kto się tybetańskich niepiśmiennych chłopów o to pytał? Mnisi, którzy byli zainteresowani swoją absolutną niemal władzą? Ale tu ateistyczne Chiny naciskają kraj pełen duchowych wartości… Chyba źle, bo to wartości bezsprzecznie interesujące. Ale gdyby były mniej z naszego punktu widzenia interesujące, na przykład gdyby to był agresywnie wojowniczy islam? Hm, kłopot; a przecież to kwestia Ujgurów! Ale jeszcze z innej strony – wszak islam to nieodrodny syn katolicyzmu, też w Chinach widzianego niechętnie; bardzo źle, bo to “nasi”…

Mnóstwo tu problemów “do przemyślenia na później”, jak mawiał nieoceniony Stirlitz. A na dodatek pan marszałek Jąkała-Borusewicz jedzie sobie z wizytą przyjaźni do… Arabii Saudyjskiej; jednego z najstraszliwszych reżimów islamskich, w których za byle co można publicznie stracić głowę – i jakoś to nikomu nie przeszkadza; dlatego, że król dał mamonę na rozdzielenie polskich bliźniaczek syjamskich? Tanio by sobie kupił naszą łaskawość… Czy może dlatego, że islam – nie islam, ale to ścinanie głów odbywa się w imię religii, nie naszej wprawdzie, ale zawsze duchowej, boskiej? A może dlatego, że chodzi o ropę, a jak chodzi o ropę – to zasady chowamy do kieszeni?

No tak. Potępiamy Chinoli; dali wycisk tybetańskim mnichom; krew się polała, a i iluś tam dysydentów poszło do mamra. Ale kiedy bandyci palestyńscy walą rakietami w izraelskie dzieci – siedzimy cicho. Ale kiedy inni bandyci islamsko-czeczeńscy wysadzają w powietrze szkołę – siedzimy cicho. Bo w pierwszym wypadku – dołożyli Żydkom, w drugim – tym wrednym Ruskim.

Zaprawdę, zaprawdę – powiadam wam: różne są miary na to samo. A imię tych miar: hipokryzja.

Written by B M

9-04-2008 @ 17:11

Napisane w Dziennikarstwo

Tagged with , ,

Odpowiedzi: 8

Subscribe to comments with RSS.

  1. Mi się wydaje że to co pan pisze to niezbyt uczciwe (nie zna się pan na historii). Wystarczy poczytać o polskiej historii, gdzie w 1795 roku polska również została zaanektowana. Różnica jest tylko taka że my mieliśmy trzech zaborców. I żaden z nich nie chciał dać nam autonomii. I jak to się skończyło? Kilkunastoma rozlewami krwi i wszechobecnym terrorem ze strony zaborców. Jedynym skutkiem rozbiorów było to że Polacy pogrążyli się w katolicyzmie. Sytuacja tybetu jest dość podobna. Tyle że oni prawdopodobnie pogrążą się w buddyzmie, ponieważ w takich sytuacjach ludność staje się religijna.

    fenek6665

    10-04-2008 at 14:40

  2. mierne te przemyślenia

    unicorn108

    16-04-2008 at 19:08

  3. Sanacyjna Polska była państwem, w którym istniało wiele niesprawiedliwości na tle narodowym czy społecznym to fakt. Ale wspólny, nazistowsko – bolszewicki najazd na Polskę był złem, to też fakt.

    Bogusław Pinkiewicz

    17-04-2008 at 8:54


Komentarze zablokowane.