Internetowy Obserwator Mediów

Patrzy z lewej strony

Reklamowe chamstwo

Niby jakoś głupio pisać o (pozornych!) duperelach w dniu, w którym Senat obraduje nad Traktatem Lizbońskim – czyli nad kolejną próbą zrobienia z Polski kawałka cywilizowanej Europy – ale nie mogę inaczej. W końcu ile zresztą można słuchać majaczeń “inteligentnej inaczej” Nelly Rokity czy powarkiwań rydzykowej trąby, Sobeckiej, albo ich równie udanych senatorskich kopii? No więc będzie o pozornych duperelach; pozornych, bo jednak znaczących kulturowo i coś mówiących o paru debilach. Otóż – jak donosi serwis Mediarun.pl - firma “Cropp Town” swojej nowej kampanii reklamowej pokazuje jak wygląda “obrabianie dziurek”, “obciąganie guzików” oraz “krochmalenie poszwy”…

Pomysł kampanii zaczerpnięto z podręczników o krawiectwie i z instrukcji maszyn do szycia. Akcja pod hasłem “Szyjemy inaczej” rozpoczęła się w sieci sklepów Cropp Towna, a z początkiem kwietnia rusza kampania ATL. Kampania obejmie outdoor, autobusy komunikacji miejskiej (Warszawa, Łódź, Trójmiasto, Karków, Poznań, Wrocław), metro i powierzchnie kinowe. Promocja z wykorzystaniem dwuznacznych haseł realizowana jest również na stronie Cropptown.pl.

Na potrzeby akcji zrealizowano spot reklamowy, który będzie emitowany w stacjach muzycznych (4fun.tv, MTV, Viva Polska), kinach oraz na ekranach w sklepach Cropp Town.

Promocje wesprą działania w centrach handlowych, działania prasowe oraz eventy. Kampania realizowana jest w Rosji, Czechach, Słowacji, Litwie, Łotwie, Estonii, Rumunii i Ukrainie.

Kreacje kampanii przygotowała agencja Momentum Worldwide, a wdrożeniem zajął się zespół kreatywny LPP. Media zakupił i zaplanował dom mediowy Universal McCann oraz LPP.

Zapamiętajmy nazwy tych firm. Zapamiętajmy też nazwę firmy “Cropp Town”. Wszyscy oni – w moim głębokim przekonaniu – skreślili się swoim działaniem z listy osób i instytucji, mających cokolwiek wspólnego z kulturą, rozumianą jako zasady bycia w społeczeństwie. To co robią – to obrzydliwy wybryk pryszczatych onanistów; nie mam – żeby była jasność – nic przeciw samej czynności, ale bardzo nie lubię, gdy agresywna reklama zmusza mnie do biernego uczestniczenia w tym przedsięwzięciu. Jest to zresztą działalność reklamowa, nawiązująca do słynnej “Łódki Bols”, tylko bez pewnego jednak wdzięku oryginału. Tu mamy do czynienia z seksistowskim i obrażającym kobiety mruganiem okiem do chama i bydlaka w stylu rechotów niejakiego Leppera; oznacza to, że autorzy tego “dzieła” i kierownictwo samej reklamowanej firmy najpewniej sami należą do tej prostackiej subkultury, albo też robią co robią najzupełniej cynicznie i z premedytacją. W obu wypadkach powinni stać się obiektem bojkotu. Ja w każdym razie “Cropp Town” będę omijał duży łukiem.

Przy okazji: zwróćcie uwagę na język powyższego cytatu, na tę panoszącą się coraz bardziej bełkotliwość marketingowej nowomowy; wszystko to razem mówi nam, że obszar zidiocenia i zbydlęcenia zwiększa się w tym kraju niebezpiecznie.

If you want to fuck for funny – fuck yourself and save your money – powiada dosadnie angielski klasyk. Dedykuję ten cytat wszystkim zainteresowanym.

Written by B M

2-04-2008 @ 9:57

Napisane w obyczaje, reklama

Odpowiedzi: 10

Subscribe to comments with RSS.

  1. Strrraszneee! Strrraszneee! Strrraszneee!
    Kiedy wreszcie ten priwiślański Ciemnogród nauczy się, ze powinien siedzieć cicho?!…
    Ofensywa reklamowa MTV

    Licealista

    2-04-2008 at 23:04

  2. cropp town po raz kolejny prezentuje słabe motywy. ani mnie nie śmieszy ani jakoś specjalnie nie szokuje – no chyba, że wyjątkowo niskim poziomem ta “kampania”. co istotne – ct po raz kolejny zżynają z innych. dziwię się w zasadzie, że oni jeszcze istnieją, bo po tylu zżynkach powinny konkretnie płacić za łamanie praw autorskich.

    headone

    3-04-2008 at 9:52

  3. Ta kampania jest również krytykowana przez ludzi z branży reklamowej, właśnie za żenujący poziom, brak świeżych pomysłów i odwoływanie się do prymitywnych instynktów i skojarzeń. Firmie to chyba nie przeszkadza, najwyraźniej reklama dopasowywana jest do mentalności i percepcji odbiorców…

    Mikołaj

    3-04-2008 at 12:49

  4. [...] kwiecień 2008 in Zdjęcia i filmy by Licealista Kilka dni temu Bogdan Miś na swoim blogu pomstował nad stanem polskiej reklamy i odwoływaniem się w niej do najniższych instynktów (Obrzydliwy wybryk pryszczatych onanistów, [...]

  5. Bardzo dziękuję za ten wpis, panie Bogdanie.
    Jestem kobietą i tego typu słownictwo , a także sam pomysł i sposób myślenia rażą mnie od dawna. To jest obrzydliwy wybryk pryszczatych onanistów, traktujących kobiety podmiotowo.
    Jedyna pociecha w tym, że nigdy żadna kobieta na poziomie nie zainteresuje się takim osobnikiem. Może liczyć jedynie na swoje żeńskie odpowiedniki.

    Nick

    7-04-2008 at 17:53


Komentarze zablokowane.