Reklamowe chamstwo
Niby jakoś głupio pisać o (pozornych!) duperelach w dniu, w którym Senat obraduje nad Traktatem Lizbońskim – czyli nad kolejną próbą zrobienia z Polski kawałka cywilizowanej Europy – ale nie mogę inaczej. W końcu ile zresztą można słuchać majaczeń “inteligentnej inaczej” Nelly Rokity czy powarkiwań rydzykowej trąby, Sobeckiej, albo ich równie udanych senatorskich kopii? No więc będzie o pozornych duperelach; pozornych, bo jednak znaczących kulturowo i coś mówiących o paru debilach. Otóż – jak donosi serwis Mediarun.pl - firma “Cropp Town” swojej nowej kampanii reklamowej pokazuje jak wygląda “obrabianie dziurek”, “obciąganie guzików” oraz “krochmalenie poszwy”…


Komentarze