Kto, kogo i dlaczego obraża?
Mamy kolejną aferkę. Swoją drogą, tak trzy lata temu nazwałbym coś takiego gigantyczną aferą i obgryzał palce z emocji, a dziś zdrobnienie aferka wydaje mi się zbyt mocne; znaczy to chyba, że pp. politycy doprowadzili swoim działaniami do wyraźnego stępienia mojej obywatelskiej wrażliwości. Może zresztą to po prostu postępujący wiek zmienia mi perspektywę. Mniejsza jednak o to; do rzeczy. Odbyła się otóż na temat ochrony zdrowia Rada Gabinetowa, po której prezydent i premier mieli równie kwaśne miny; obozy ich zwolenników wyraźnie uznały, że nikt na owej radzie medialnie nie skorzystał… i zaczęło się.
Najpierw więc “Dziennik” dotarł do stenogramów z posiedzenia. Tak się jakoś dziwnie złożyło, że opublikowane przez ów nieoceniony żurnal streszczenie tego materiału wyraźnie preferowało panaprezydentowy punkt widzenia; rzecz prosta, obóz przeciwny znieść tego nie mógł i wobec tego ogłosił – specjalnie się nie troszcząc o legalność tego czynu, bowiem posiedzenia Rady są niejawne – pełny zapis audio. Czytaj dalej…


Komentarze