Czym żyją media, gdy nic się nie dzieje?
Łatwa odpowiedź: najczęściej – pierdołami. Niekiedy taka pierdoła zaczyna jednak żyć własnym życiem i absorbować sobą ludzi skądinąd poważnych, niestety; może nawet stać się problemem. Jedną z takich pierdół-problemów jest od paru dni “sprawa” posła Karola Karskiego, któremu wyciągnięto i zarzucono z życiorysu przynależność do Stowarzyszenia “Ordynacka” oraz… przyjęcie z tego powodu “orderu” z rąk – o zgrozo – prezydenta Kwaśniewskiego. Poseł starannie zaprzeczył, autorzy informację podtrzymali – no i mamy powód do medialnej ekscytacji. Warto tej sprawie poświęcić kilka uwag; najpierw w kwestii stanu faktycznego, potem nieco ogólniejszych. Oto sama prawda, którą – jako członek Komitetu Wykonawczego Rady Warszawskiej “Ordynackiej” – niniejszym podaję.


Komentarze