Archiwum

Archiwum dla listopad, 2007

Polsat zapłaci za Szczukę?

30-11-2007 B M 11 komentarzy

Polsat ma zapłacić 500 tys. zł nałożonej przez KRRiT kary za program, w którym Kazimiera Szczuka naśladowała sposób mówienia jednej z prowadzących audycje Radia Maryja, niepełnosprawnej Magdaleny Buczek. W czwartek sąd gospodarczy oddalił odwołanie Polsatu od decyzji KRRiT.

 

Rzeczniczka Polsatu Katarzyna Wyszomirska powiedziała, że Polsat będzie się odwoływał od tego orzeczenia. Czytaj dalej…

Pouczające doświadczenie

28-11-2007 B M 7 komentarzy

Umieść 5 szympansów w jednej klatce. Zawieś banana przy suficie i ustaw drabinę tak by umożliwiała dotarcie do banana. Zainstaluj system, który będzie wlewał lodowatą wodę w całym pomieszczeniu, gdy tylko któryś z szympansów zacznie wspinać się po drabinie. Szympansy szybko nauczą się, że nie należy wdrapywać się na drabinę. Czytaj dalej…

Kategorie:naukowe, polityczne

Tusk robi potężne głupstwo

28-11-2007 B M 7 komentarzy

Jak się dowiadujemy, pan premier Tusk w ramach tworzenia wizerunku “swojego chłopa” umówił się z redakcją tabloidu “Fakt”, że poświęci jeden swój dzień na zredagowanie tej gazety. I otóż uważam tę decyzję – wypisz, wymaluj, wzorowaną na pewnym niegdyś pisowskim błazenku “Yes, yes, yes” – za idiotyzm wysokiej rangi. W dodatku Tusk wcale sobie tym nie zyska sympatii dziennikarzy; wręcz przeciwnie. Rozumiałbym jeszcze, gdyby rzeczywiście przyszedł na jeden dzień do redakcji poważnej gazety – ale przecież nie tej! – i usiadł skromnie w kącie, by się zapoznać z trybem pracy redaktorów i czegoś nauczyć. Ewentualnie mógłby popracować dzień jako asystent któregoś z dziennikarzy; taka pozycja absolutnie by odpowiadała jego wiedzy żurnalistycznej i taka praktyka mogłaby być pożyteczna. Tak jak jest – to tylko wyraz przekonania, że gazetę może redagować (i to jako naczelny!) byle kto, nawet polityk. A to jest – w moim głębokim przekonaniu – dla środowiska po prostu obraźliwe… W dodatku: czyżby premier w kilka dni po objęciu urzędu nie miał nic lepszego do roboty? Jeśli on i jego doradcy nie mają pomysłów, to podrzucam: coś trzeba zrobić z lekarzami, dobrze byłoby jakoś się poważnie wziąć za Rydzyka, nieźle pogłówkować nad problemem CBA…

Refleksje w kilka dni po

25-11-2007 B M 7 komentarzy

Nie chciałem na bieżąco komentować expose Tuska. Obawiałem się, że tzw. pierwsze wrażenie będzie oparte na emocjach, a radość z zakończenia kaczyzmu i upadku śmierdzącego projektu IV RP wykluczy mi możliwość chłodnej analizy. Dlatego piszę dopiero dziś; w sumie jednak widzę, że mogłem pisać od razu: zdania nie zmieniłem. Zacznę od tego, co mi się nie podobało – i są to dwie główne pretensje: o kartę praw podstawowych, której podpisanie w kampanii wyborczej Tusk wyraźnie obiecał (mało przemawia do mnie argument, że wówczas nie miałaby szans ratyfikacja zmienionego traktatu, bo by PiS i prezydent postawili się okoniem; można było pójść na twardą wymianę ciosów i doprowadzić do referendum, które by najprawdopodobniej ostatecznie ośmieszyło kaczorstwo i starło jego resztki z powierzchni ziemi), i o unik w sprawie stosunków państwo-Kościół. Marzę o tym, żeby wreszcie obie te strony stały się wzajemnie całkowicie niezależne – ale, sądząc po dotychczasowej historii, poziom Francji w tym względzie osiągniemy za jakieś 75 lat… No i żeby wreszcie znalazł się polityk, który nie zacytuje ani razu Wojtyły…

Czytaj dalej…

Coś dla blablona

22-11-2007 B M 15 komentarzy

Muszę wyjaśnić: blablon - to ksywka jednego z komentatorów poprzedniego wpisu. Zacznijmy od cytatu, co by po blogu nie latać bez sensu. No więc, ów blablon pisze tak: Szanowny Panie Bogdanie! W ramach exercices de style (i w duchu pańskiego komentarza powyżej) proponuję, żeby Pan napisał podobnie złośliwie krytyczny tekst o własnym środowisku. Może coś na ludzi związanych z postPZPRowską lewicą? Ateistów? Radykalnych przeciwników PiSu? Something else?

No to – porozmawiajmy… Czytaj dalej…

Kategorie:ogólnie

Spojrzenie z ukosa

21-11-2007 B M 11 komentarzy

Oto co znalazłem – i, przyznaję, co mnie absolutnie zachwyciło. Ci chłopcy mają nam coś ważnego do powiedzenia.

Kategorie:polityczne

9 tez do dyskusji w sprawie telewizji publicznej

17-11-2007 B M 11 komentarzy

Siedziałem sobie ostatnio nieco uziemiony (przeziębienie, uszkodzony Achilles… szkoda gadać zresztą), to i musiałem sobie znaleźć zajęcie. I wymyśliłem, że dziś, po zmianie rządu (ten nowy wprawdzie też nie jest rządem moich marzeń – choćby dlatego, że zbyt wielu jego członków “takmidopomożybogu” – ale na tle poprzedniego: extra; są to bez wątpienia ludzie z sporą klasą i autentyczni inteligenci), warto pogadać o publicznej telewizji. Owoc moich przemyśleń – poniżej. Proszę je traktować dokładnie zgodnie z tytułem: jako zaczyn dyskusji. Czytaj dalej…

Kategorie:telewizyjne

Jeszcze o rzeczniku

16-11-2007 B M 7 komentarzy

Do tego stopnia nie miałem pojęcia o osobie nowego rzecznika rządu, że pomyliłem imię. Nie Aleksandra (to imię – oczywiście – wynika z mojej autentycznej fascynacji serialem “Ekipa”…), ale Agnieszka Liszka. Doktor socjologii (bardzo dobrze) Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego (trochę gorzej…), absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego (świetnie!), skończyła liceum w USA (doskonale!), studiowała także Kanadzie (wybornie!), niebrzydka (o to chodzi!), ze smakiem ubrana (duży plus!), 34 lata (świetny wiek!), panna (gratulacje; jak wiadomo: mąż, to z definicji facet, który o piątej rano siedzi na brzegu łóżka w gaciach i nudzi…). Troszkę była speszona na inauguracji, ale to o niej nieźle świadczy: zbyt pewne siebie babsko jest czymś nie do zniesienia; poza tym – szybko zdobędzie tę rutynę. Czytaj dalej…

Z dokładnością do płci…

15-11-2007 B M 3 komentarzy

Moje prognozy (nie po raz pierwszy) okazały się funta kłaków warte. Tusk wybrał sobie na rzecznika dr Aleksandrę Liszkę; nie wiem o niej nic jeszcze. Ale, ale… W kacu, Liszka – to rodzaj żeński od Lis, zatem tak bardzo się znów nie rypnąłem. A swoją drogą w kilka dni po zrobieniu tej chybionej przepowiedni przeczytałem tekst Jacka Żakowskiego, który stwierdził, że podjęcie się funkcji rzecznika (czegokolwiek, a rządu zwłaszcza) to powinien być koniec kariery dziennikarskiej. Szkoda by było Lisa; to jest – moim zdaniem – jedyny dziś w Polsce dziennikarz totalny.

Kategorie:polityczne

Zabawię się w proroka, czyli kto będzie rzecznikiem?

10-11-2007 B M 9 komentarzy

Muszę przyznać, że Tuskowi nieźle idzie; chyba się po sukcesie wyborczym wyluzował, a tego mu bardzo brakowało. Wczoraj, po tej komicznej kilkudziesięciosekundowej wizycie u pana kaczyprezia, miał zaimprowizowany briefing. No i palnął z biodra zdanko prześliczne (może zresztą była to odpowiedź na umówione pytanie, ale wypadło nader naturalnie…). Zapytany mianowicie, co do ilu kandydatów na przyszłych ministrów są kontrowersje, odparł z kamienną twarzą: około szesnastu. Dowcip przedni. Ale to nie koniec. Spytany o nazwisko przyszłego rzecznika rządu, powiedział że dziennikarze będą przyjemnie zaskoczeni. Potem zaś dodał – znów z pokerową gębą – jeszcze jedno, z pozoru zupełnie niepotrzebne zdanie, na które chyba nikt nie zwrócił uwagi. A ono – w mojej opinii – mówi w tej kwestii wszystko. Czytaj dalej…

Problem: publiczna

9-11-2007 B M 1 comment

Obawiam się, że tzw. bieżączka polityczna odsunie Tuskowi na bok jeden z kluczowych – IMHO – problemów polskiej współczesności, jakim jest sprawa roli, miejsca, zadań i funkcjonowania telewizji publicznej. Niedawno w mojej najmilszej organizacji społecznej – to jest na zebraniu Rady Warszawsko-Mazowieckiej Stowarzyszenia “Ordynacka”, której Komitetu Wykonawczego mam honor być sekretarzem – gadaliśmy na ten temat blisko trzy godziny; nie ukrywam, że bez dojścia do jakiegoś wspólnego zdania, ale to dopiero początek. Wkrótce coś większego na ten temat napiszę i opublikuję, ale tymczasem cytat z kogoś innego. Pisze otóż “Dziennik”: Czytaj dalej…

Kategorie:telewizyjne

Cyrk trwa

6-11-2007 B M 14 komentarzy

Śledzę sobie obrady naszych wybrańców w różnych mediach. Mniej więcej wszystkie przekazują to-to wiernie, czepiać się nie ma specjalnie czego. Natomiast to, co przekazują… Jedno słowo: rozpacz. Miałem cichą nadzieję, że wraz ze zniknięciem z Sejmu różnych Filipków i Wierzejskich poziom debaty politycznej się cokolwiek podniesie; niedużo, troszeczkę, ciut, bo przecież Główny Kaczor, Gosiu, Dorn, Szczypińska, Nelly i w szczególności mój ulubiony intelektualista Kuchciński się jednak załapali. A tu – kicha z grochem. Dalej cyrk. Zdaje się, że znowu wybraliśmy przepiękne stado pacanów i nieuków. Czytaj dalej…

Kategorie:polityczne

Rak uchachania

4-11-2007 B M 15 komentarzy

Telewizję – niemal całą: komercyjną i publiczną, rodzimą i zagraniczną – toczy rak. Z różnych przypisanych temu medium funkcji – informacyjnej, organizacyjnej, edukacyjnej, religijnej, rozrywkowej itp. – ta ostatnia zaczęła dominować. Stała się wszechobecna, jak takie właśnie dobrze już zaawansowane zrakowacenie z przerzutami. Istnieje już nie tylko w programach stricte rozrywkowych, ale w ogóle niemal wszędzie. Właściwie już by mnie nie zaskoczyło nawet opowiadanie dowcipów czy fikanie koziołków przez jakiegoś księdza w trakcie transmisji mszy. Ktoś bowiem uznał, że widza trzeba stale łaskotać pod pachą i nieustannie rozśmieszać, bo się znudzi i – nie daj Boże – zmieni kanał… Czytaj dalej…