Prowizorycznie, ale zaczęliśmy
Maciek Zembaty – mój sąsiad i przyjaciel – wymarzył sobie radio internetowe. Ma to być coś, co zbrzydzony – podobnie jak ja – otaczającą nas pisuarową rzeczywistością nazwał “Wolna Rozgłośnia Rozsądek”. W skrócie “Wrr…” – jak warczenie starego psa, który jeszcze nie skoczył wrogowi do gardła, ale już pokazuje bardzo nieprzyjemne kły…
Nie jest łatwo amatorowi uruchomić prawdziwe internetowe radio. Ale prowizorium, a właściwie na razie po prostu składnicę wybranych plików dźwiękowych, dało się zrobić. Zajrzyjcie do “Wolnej Rozgłośni Rozsądek“. No i…
…przekonajcie się, czemu ładnych parę dziesiątków lat temu siedząc przed telewizorem i oglądając festiwal opolski omal nie umarłem ze śmiechu. Płowowłose pachole stało na estradzie, i…
Na gitarze gra tu też John Porter, na saksofonie Zbigniew Namysłowski. Aranżacja Ryszard Sygitowicza. Śpiewa, rzecz prosta, Maciek.
księgarnia






Z dnia na dzień ciekawiej. Powodzenia.
P.S. Panie Bogdanie nie znalazłem kontaktu ani na stronach Wrr ani na blogu M.Z
Prosiłbym o kontakt na mój email.
takori
1-10-2007 at 22:56
Gratulacje,
teraz prosimy o wstepna pogadankę Bogdana Misia. Wysłucham z przyjemnością.
Pozdrawiam tomek
tompyc
2-10-2007 at 20:09
Idea ciekawa i trzymam kciuki za powodzenie – tym ciekawsza, że tego typu pomysły nie idą w myśl “programu” ale wedle własnych pasji – tym bardziej awangardowo mogą opisywać rzeczywistość i serwować jej różne smaki. Kibicuję, by były wyrafinowane.
Bartek Juszczyk
7-10-2007 at 1:24
znakomity pomysł! septe całe zachwycone gratuluje ;>
@Kub – nie kracz! nie musi być strasznie, by chcieć posłuchać/poczytać tak dobrych ‘kawałków’, o!
septe
7-10-2007 at 10:58
Był kraj realnego socjalizmu, jest obowiązująca rzeczywistość… i właśnie dlatego potrzebne są takie nierzeczywiste pomysły. A udział słuchaczo-czytaczy, ich poparcie, będzie miał wpływ na końcowy rezultat.
takori
7-10-2007 at 21:31