Internetowy Obserwator Mediów

Patrzy z lewej strony

Genialna Torańska

Od dawna bardzo lubię i cenię dziennikarstwo Teresy Torańskiej. Ta z pozoru nieśmiała i ustępująca wszystkim, niezbyt efektowna z wyglądu pani, jest absolutną mistrzynią obnażania psychicznego swoich rozmówców. Owija się wokół nich jak wąż i wysysa z człowieka wszystko, zanim delikwent zdoła się zorientować, że za chwilę z ręki tej delikatnej blondynki grozi mu śmierć lub kalectwo. Jest absolutną, genialną żmiją. Jej “Oni” zwłaszcza to światowa klasyka i niezwykle cenny wkład w analizę totalitaryzmu, ostatnio wydała zaś niemal równie dobrych “Byłych”; powiem zaś wam na marginesie, że uważam ją za o eony lepszą od samej Oriany Fallaci. Choć równie – jesli nie bardziej – zjadliwą. Chciałem wam tu zacytować jej ostatni wywiad z Marcinem Wolskim, pisuarowym nominatem na stolec szefa Programu 1. Polskiego Radia. Niestety, “Gazeta” w swoim portalu tekstu tego nie publikuje; lećcie więc czym prędzej do kiosku po papier. To jest MAJSTERSZTYK dziennikarstwa! Ani jednego bezpośredniego ataku, ani jednego złośliwego słowa – a rozmówca zrobiony w szmatę. Poprostu wtarty w ziemię i ugnieciony.

Kocham Teresę Torańską. Ale jakby chciała ze mną pogadać, to chyba bym sobie w łeb strzelił na 10 minut przed rozmową. To chyba jedyny sposób, by ta cudowna jędza się głupio poczuła. Ale – cholera wie. Kapelusz z głowy, pani Tereso. Mistrzostwo świata i okolicy.

A poza tym: stop.jpg

Written by B M

28-08-2006 @ 19:27

Napisane w Dziennikarstwo, prasowe

Odpowiedzi: 9

Subscribe to comments with RSS.

  1. Ad 5: och, to kwestia – zapewne – stępionej wrażliwości, a może i przyzwyczajenia z ostatnich lat. Dziś, gdy w modzie walenia pałą i zaglądanie w rozporki oraz do cudzych sypialni, delikatna i inteligentna złośliwość bywa w ogóle niezauważalna; w konsekwencji tak się jej nie nazywa. Zresztą złośliwość to może być złośliwe sformułowanie (popieram i sam chętnie używam) albo cecha charakteru; tego ostatniego nie znoszę. Ale merytorycznie oczywiście ma pan rację; więcej powiem: cały wywiad jest potworną i bardzo wyrafinowaną złośliwością, którą zapatrzony w siebie hipokryta przegapił…

    Bogdan Miś

    30-08-2006 at 9:21

  2. „zapatrzony w siebie hipokryta przegapił”

    Nie chciałem, żeby tak Pan odebrał moje słowa (wiem, że kiedyś tak Pana określiłem w kontekście znaków interpunkcyjnych), aby trzeba było wytaczać takie działa.
    Po prostu chciałem zauważyć, że znalazłem jednak wyraźne złośliwe sformułowanie.

    Przepraszam, jeśli Pana uraziłem :)

    Michał Buchta

    31-08-2006 at 18:42

  3. Na Karola Marksa, kolego: czytaj, co piszę! Ta uwaga była o Wolskim, co chyba jasno wynika z kontekstu! Jeśli nie – to ja przepraszam! Absolutnie to nie było o Panu! Uśmiechy. BM

    Bogdan Miś

    31-08-2006 at 19:13


Komentarze zablokowane.